piątek, 12 września 2014

Jaskiniowiec - Jørn Lier Horst





tłumaczenie: Milena Skoczko
tytuł oryginału: Hulemannen
wydawnictwo: Smak Słowa
data wydania: 10 września 2014
ISBN: 9788362122813
liczba stron: 336


Dziś opowiem Wam o czymś, co zmrozi Wam krew w żyłach. Najprawdopodobniej jest to jedna z najbardziej przerażających rzeczy, o jakiej w życiu słyszeliście czy czytaliście. I będzie to tym straszniejsze, że może przytrafić się każdemu z Was, bez wyjątku. Nie chodzi o seryjnego mordercę, który mógłby Wam odebrać życie. Nie chodzi też o przerażającego stwora, który pewnej nocy wyłoniłby się z ciemności, aby na Was zapolować. Nie będzie też mowy o duchach ani innych istotach nadprzyrodzonych. Opowiem Wam o tym, jak możecie umrzeć… w samotności, totalnie zapomniani. W krytycznym momencie nie będzie komu wezwać pomocy, nikt nie zadzwoni po pogotowie, a Wasze rozkładające się zwłoki po kilku miesiącach odnajdzie właściciel mieszkania, zniecierpliwiony brakiem wpłaty za wynajem. Nikt nie zainteresuje się Waszym losem, nie zastanowi się, co się z Wami dzieje…

To chyba najstraszniejszy rodzaj samotności(…) Nie być obecnym nawet w myślach choćby jednej osoby na świecie[1].

Jest to główny motyw, na którym oparta jest powieść Jørna Liera Horsta pt. Jaskiniowiec. W jednym z norweskich domów zostają odnalezione zmumifikowane zwłoki mężczyzny, który zmarł, siedząc w fotelu i oglądając telewizję. To, że w ogóle odkryto jego śmierć – to niemal dzieło przypadku i faktu, że nie uiścił rachunków. Jeszcze cztery miesiące po śmierci nikt nie interesował się jego losem, nikt nie był zdziwiony ani zaniepokojony jego brakiem aktywności. Prawdopodobnie był jedną z najbardziej samotnych osób na świecie…

Historia mężczyzny sama w sobie jest tak mroczna i intrygująca, że jedna z dziennikarek śledczych i zarazem córka policjanta, który także zajmuje się tą sprawą, Line Wisting, postanawia uczynić ją tematem nowego artykułu. Szybko przystępuje do swojego małego, prywatnego śledztwa… Tymczasem jej ojciec, William, ma do rozgryzienia zagadkę śmierci kolejnej ofiary, którą znaleziono w lesie.

Jak widać, nie mamy tu do czynienia tylko z  jednym wątkiem, co bez wątpienia jest jednym z wielu plusów powieści. Kolejny – to sam motyw odnalezienia zwłok w mieszkaniu po czterech miesiącach i przerażająca świadomość totalnej samotności mężczyzny. Gdybym miała wymienić coś, czego się bardzo boję, to tuż obok obudzenia się w zamkniętej trumnie byłaby właśnie taka śmierć – której nikt nie zauważa, w zupełnej samotności i ze świadomością, że nie ma na świecie nikogo, kogo fakt mojej śmierci by zainteresował. Domyślam się, że nie jestem jedyną osobą z takim lękiem, że jest nas więcej i na pewno świadomość tego ma autor Jaskiniowca. Ten nasz lęk wykorzystał w sposób bardzo umiejętny, bowiem Line w swoim prywatnym śledztwie jest bardzo skrupulatna i stara się odkryć każdy szczegół z życia denata, wchodzi do jego domu, bada niemal każde pomieszczenie, mebel, zdjęcie… Wszystko to dodaje fabule zasłużonego dramatyzmu.

Jedyne, na czym kuleje powieść Horsta – to niewyraziści bohaterowie, ale w obliczu całości i naprawdę wyśmienitej fabuły można przymknąć na to oko. Ponadto część czytelników może uznać tę książkę za rozwlekłą i chwilami przegadaną, ale niektórzy to zwyczajnie lubią, więc sama nie uznaję tego za wadę powieści.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona debiutem Jørna Liera Horsta na naszym rynku (uściślę tu, że Jaskiniowiec nie jest debiutem literackim pisarza, mam na myśli sam fakt zaistnienia autora na rynku wydawniczym w Polsce) – nie spodziewałam się powieści tak dobrej. Czy jest równie dobry co Nesbø? Jednoznacznej odpowiedzi nie udzielę, ponieważ znam tylko jedną powieść tego drugiego (Syn), ale na tej podstawie, którą mam, mogę pokusić się o stwierdzenie, że Horst może go pokonać. Czy tak się stanie? Okaże się, gdy w Polsce ukażą się kolejne części serii z Williamem Wistingiem w roli głównego bohatera. Czy się ukażą – nie wiem, ale na pewno będę ich wypatrywać, bo zdecydowanie warto.

Ocena: 5/6




[1] J.L. Horst, Jaskiniowiec, Smak Słowa, Sopot 2014, s. 138.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Smak Słowa.

76 komentarzy:

  1. Oj przestraszyłaś mnie Książkóweczko, Ładnie to tak? Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem tak pozytywie nastawiony - rozwlekła akcja i nużące, przydługie opisy prozaicznych, nawet tych najdrobniejszych czynności. Świetnie ukazany problem samotności, jednak to nie wystarczy ;) Nesbo to to na pewno nie jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie o tym napisałam, że owa rozwlekłość może być dla kogoś minusem. Dla mnie nie była (w końcu się czytuje Kinga, który jest mistrzem słowolejstwa ;)).

      Usuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Z pewnością po nią wkrótce sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, że jesteś ciekawa, bo jest czego. :)

      Usuń
  4. Osobiście lubię takie "spowalniacze" akcji. W zasadzie książka o samotności - nie powinna mieć szaleńczo zawrotnej akcji. Umknęłoby jej przesłanie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Same dobre opinie o tej książce :) Żal sobie ją odpuścić/pominąć, dlatego nie mam takiego zamiaru.

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiało mrozem ;-) niezły pomysł

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakies dwa lata temu w Lyon znaleziono zwloki po 10 latach... W domu, szeregowcu- a więc otoczonym innymi domami, z sąsiadami etc. Niestety, zdarza się....

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgodzę się z Twoimi słowami - śmierć, na którą nikt nie zwróci uwagi jest czymś zatrważającym. Czytałam już kilka opinii o tej powieści, wszystkie były jak najbardziej pozytywne, a że uwielbiam kryminały, to z pewnością po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nono, brzmi ciekawie. I kolejna osoba poleca ,,Jaskiniowca".. Muszę w takim razie i ja przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja wciąż nie jestem przekonana czy powinnam to przeczytać. Nie lubię niewyrazistych bohaterów i jeśli chodzi o kryminały, to wolę dynamikę. Jeszcze się wstrzymam z decyzją.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi również "Jaskiniowiec" bardzo przypadł do gustu i nie mogę się doczekać kolejnych części. Natomiast porównywanie do Nesbo - cóż, każdy z nich pisze inaczej, ale oboje mnie zachwycają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jednak (póki co) Horst zachwycił mocniej. :)

      Usuń
    2. Jestem ciekawa, czy po przeczytaniu serii o Harrym nie zmienisz zdania. "Syn" stoi na mojej półeczce i nie mogę się za niego jakoś zabrać. Pewnie dlatego, że ledwo sobie radzę z egzemplarzami recenzenckimi... :) W końcu go jednak dopadnę.

      Usuń
  12. To osamotnienie nie jest takim wymysłem dziwnym autora jakby się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Nie tylko w Norwegii ludzie bywają przeraźliwie samotni i taka sytuacja, jak niezauważenie przez kilka miesięcy ich nieobecności, nie jest niczym niezwykłym. Niestety. Co do tego określenia, że to nowy Cieszę się też, że podkresliłaś, że ta książka jest jego debiutem w Polsce, bo jest równocześnie jego ostania z książek jakie ukazały się w Norwegii. O ile mnie pamięć nie myli to w Norwegii wyszło do tej pory ponad 20 książek tego autora! Napisał tez serię kryminałów dla młodzieży oraz serię kryminałów dla dzieci :) Jeśli Cię to interesuje to tu masz jego oficjalna stronę: http://www.jlhorst.com/Innhold/Vis2/Englsih/367 - choć pewnie ją widziałaś :) Powiem Ci, że nęcą mnie jego książki, ale mam tyle czekających na półkach pozycji, że moje zawarcie znajomości z Horst raczej jest odeległe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie ta ilość zachęca by zerknąć do innych jego powieści. A tak poza tematem to Ewcia domyśliłaś się o co mi chodziło z tym lekko hollywodzkim zakończeniem?

      Usuń
    2. Dysiu, wcale nie uważam by to był jakiś nadzwyczajny wymysł, jednak taki scenariusz straszy porządnie. :) Tak, czytałam o tym jakie książki Horst już wydał i czekam na kontynuację tej serii. Oby się pojawiła. :)

      Tusiu, tak faktycznie zakończenie takie jest, ale podobało mi się. :)

      Usuń
  13. Z umieraniem w samotności spotkałam się już w paru książkach, więc nie jest to dla mnie motyw jakoś bardzo zaskakujący, ale ten kryminał... chyba kupię :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motyw nowy nie jest, ale forma w jakiej tu jest podana jest świetna. :)

      Usuń
  14. Masz rację, to chyba najgorszy rodzaj samotności. Przerażające. Chętnie przeczytam, jestem ciekawa tego autora:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio w sieci głośno się zrobiło o tej książce, ale najważniejsze, że zbiera pozytywne recenzje. I ty także masz o niej pochlebne zdanie, więc nie pozostaje mi nic innego jak koniecznie zapoznać się z tą pozycją i mieć nadzieję, że mnie również usatysfakcjonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat zbiegły się recenzje na blogach bo 10 była premiera;D tak często bywa...podejrzewam, że jakby książki do różnych osób trafiały w różnym terminie to byłoby to mniej intensywne, a tak to jest taki "bum" ;PD

      Usuń
    2. Cyrysiu, śmiało! :) Tusiu, często tak się dzieje w przypadku różnych tytułów. :)

      Usuń
  16. O matko, oszalałam, widząc porównanie do Nesbo, którego, swoją drogą, uwielbiam. Coraz więcej osób poleca ten tytuł, ale mam swego rodzaju dylemat. Ale na pewno się zastanowię, bo nawet nazwisko autora fajnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam Ci tę książkę. Naprawdę jest dobra wg mnie. :)

      Usuń
  17. Czytam, czytam i się zastanawiam czy to ta sama książka o której w blogosferze ostatnio tak głośno ;) No Kochana taka zachęta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głośno, ale zasłużenie moja droga. :) Łap się za nią. :)

      Usuń
  18. Kolejna pozytywna recenzja tej książki, wiem że na pewno będę ja chciała przeczytać, ale chyba za jakiś czas, bo po przeczytaniu tylu recenzji odnoszę wrażenie jakbym ją już czytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe no i tak bywa. :) Poczekaj aż szał na nią opadnie. :)

      Usuń
  19. kusisz. takiego motywu chyba jeszcze nie było. może nie do końca mój gatunek, ale przeczytałabym tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motyw był, ale może niekoniecznie tak dobrze podany. :)

      Usuń
  20. Czekałam na Twoja recenzję! Książkę mam oczywiście w planach, bo ciekawi mnie przedstawiony w niej problem :)

    OdpowiedzUsuń
  21. "Jaskiniowiec" zgarnia bardzo pozytywne recenzje, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żebym wkrótce zabrała się za czytanie tej powieści. Zgadzam się, że samotność to okropna rzecz, to przerażające nie mieć nikogo, kto by się nami interesował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kogoś, kto w ogóle zauważyłby, że nas nie ma... Brrr...

      Usuń
  22. Świetna recenzja i kolejna kusząca by sięgnąć po tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tym razem czuję się całkowicie kupiona! Rozpoczynam poszukiwania "Jaskiniowca". :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta książka wzbudza wiele emocji! Marzę o tym, aby się z nią zapoznać i nie szkodzi, że bohaterowie trochę kuleją. Fabuła zachęca, a tematyka... brr... to smutne.

    OdpowiedzUsuń
  25. Oh, jak ci zazdroszczę, że mogłaś przeczytać tę książkę ;) No serio, mimo że to raczej niezbyt moja tematyka, chba zaraz pójdę do księgarni. ;)
    Ps. Jestem pierwszy raz, więc zostawiam namiar: http://krainaliteratury.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się na nią skusić, naprawdę. :) Dzięki za namiar, zajrzę. :)

      Usuń
  26. Rzeczywiście przerażająca śmierć. Recenzja robi wrażenie i chyba nie mogę przejść koło Jaskiniowca obojętnie .

    OdpowiedzUsuń
  27. Ooo, po takim wstępie sama się boję :D
    Czytałam już o tej książce na kilku blogach, ale szczerze mówiąc niespecjalnie mnie nęci,
    choć nawet Ty przyznajesz, że to dobry kryminał.
    Podejrzewam, że paradoksalnie słabo wyszedł na kompletnie niepotrzebnym porównaniu do Nesbo.
    Wydawca pewnie myślał, że to niezły chwyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, znane nazwisko na okładce zawsze robi wrażenie i wydawcy o tym wiedzą. Nie zliczę książek na okładkach których widnienie nazwisko: King. :)

      Usuń
  28. Ja czytałam dopiero dwie książki Nesbo, ale na tej podstawie mogę stwierdzić, że panowie mają odmienny styl pisania. Nie zmienia to faktu, że moim zdaniem są równie dobrzy. Kto wie, może Horst pokona Nesbo ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Książka fajna, ale szkoda że seria wydawana od środa. W każdym razie jestem zaciekawiona, na pewno będę wypatrywać kolejnych tomów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zaczynać wydawanie serii od tomu 9 to naprawdę ciekawy pomysł wydawcy. :P Ale u nas już się to nieraz zdarzało. ;)

      Usuń
  30. Też mam nadzieję, że kolejne tomy się u nas pojawią. I nie miałabym nic przeciwko, by dla odmiany pojawiły się od pierwszego tomu. :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Wiele dobrego słyszałam na temat tej książki. Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę koniecznie przeczytać, uwielbiam mroczne i zagadkowe opowieści!

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie Ty pierwsza zachęcasz:)! Kolejny ciekawy tytuł tej jesieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ja pierwsza, bo to świetna książka. :)

      Usuń
  34. Rzeczywiście przerażające. Ciekawe dlaczego umarł? Ze starości?

    OdpowiedzUsuń
  35. O książce do tej pory nie słyszałam, ale zachęciłaś mnie do niej mocno. Może nie lubię horrorów do tego stopnia, by czytać te książki jedna za drugą. Ale lubię się czasem bać. A co dziwne, filmów-horrorów z zasady nie oglądam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jaskiniowiec" to thriller, nie horror, choć ten wątek mężczyzny, którego śmierci nikt nie zauważył mocno straszy. :)

      Usuń
    2. Thriller to według mnie najlepsze, co mógł człowiek w tej tematyce wymyślić. Nie jest to horror, po którym można mieć koszmary, ale dzieje się dużo, są mocne wrażenia itd. Także... tym lepiej dla mnie, bo prędzej przeczytam.
      Z drugiej strony, pamiętam jak zaczęłam czytać Krajewskiego "Śmierć w Breslau" to po początku już zaczęłam mieć koszmary, bo wcześniej dużo kryminałów się naczytałam i przerwałam romans z tym gatunkiem na jakiś czas. Ale na "Jaskiniowca" zrobiłaś mi smaku.

      Usuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.