Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Breaking Bad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Breaking Bad. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2013

"Breaking Bad"




Jak pewnie niektórzy z was zauważyli, już dawno nie pisałam o filmie i właśnie dziś to nadrobię – w pewnym sensie. Opowiem wam tym razem o serialu i to nie byle jakim, bo jednym z najlepszych, jakie było mi dane w życiu oglądać (tuż obok „Dextera”). Jest to serial kryminalno-sensacyjny z mocnym akcentem dramatycznym.

„Breaking Bad”, bo to o nim właśnie mowa, powstawał z inicjatywy Vincy Gilligana na przestrzeni lat 2008-2013. W obsadzie można tu zobaczyć aktorów, których raczej nie kojarzymy z innych ról, i są to: Bryan Cranston, Aaron Paul (tego aktora zdarzyło mi się oglądać w jednym z podrzędnych horrorów czy thrillerów – nie pamiętam dokładnie), Anna Gunn, Dean Norris, Betsy Brandt oraz RJ Mitte (jest jednym z niewielu znanych mi niepełnosprawnych aktorów).

Walt i Jesse'y podczas "gotowania"
www.filmweb.pl
A tak pokrótce, czego dotyczy fabuła serialu? Walter White (Bryan Cranston) to nauczyciel chemii – trzeba tu zaznaczyć (bo to istotne) – dość marnie opłacany. Jego żona, Skyler (Anna Gunn), jest w nieplanowanej ciąży i mają jeszcze nastoletniego, niepełnosprawnego syna, który żyje z porażeniem mózgowym – Waltera White’a Jr. (RJ Mitte). Pewnego dnia Walter dowiaduje się, że ma raka płuc. Całe jego dotychczasowe życie rozpada się na kawałki. Nie dość, że jest chory i brakuje mu pieniędzy na własne leczenie, to stoi jeszcze przed nim widmo pozostawienia rodziny bez środków do życia. Co w związku z tym postanawia zrobić? Pomysł na rozwiązanie problemów podsuwa mu zupełnie nieświadomie szwagier, Hank Schrader (Dean Morris), pracujący w policji i tropiący bossów narkotykowego półświatka. Okazuje się, że produkcja metamfetaminy to niezwykle dochodowy interes… Walt, wykorzystując swoje wykształcenie, zajmuje się tzw. „gotowaniem” mety. Jako współpracownika i dystrybutora wybiera Jessego Pinkmana (Aaron Paul) – swojego byłego ucznia.

Interes, choć niełatwy i obfitujący w niebezpieczne sytuacje, kręci się dobrze, a chwilami bardzo dobrze. Stosy pieniędzy piętrzą się… Tylko, gdzie w tym wszystkim miejsce dla ludzkich odruchów nieskażonych brudną mamoną? I tu dochodzimy do sedna serialu, czyli jego społeczno-psychologicznego wydźwięku. Walt para się nielegalną działalnością, by zabezpieczyć rodzinę – chce zapewnić jej utrzymanie na wypadek swojej śmierci. Kierują nim z początku bardzo szlachetne pobudki. Walt naprawdę chce dobrze… Jednak z czasem żądza wzbogacenia się odczłowiecza go, zmienia życiowego nieudacznika w potwora, który gubi zasady moralne, pozbawia się sumienia i zdrowego rozsądku. Bohater ujawnia wysoki poziom inteligencji i przebiegłości, ale przy tym niewiele może zrobić z zarobionymi pieniędzmi. To, jak postać Walta ewoluuje na przestrzeni wszystkich serii serialu (a jest ich pięć), naprawdę fascynuje…

Podobnie rzecz się ma w przypadku jego wspólnika, czyli Jessego. Gdy zaczynał narkotykowy proceder, był zwykłym i nieodpowiedzialnym gnojkiem, dla którego liczyły się tylko dragi, kasa, zabawa i pieniądze. Do tego wszystkiego trzeba dodać, że chłopak nie był specjalnie… hmmm… rozgarnięty. Jednak im więcej odcinków za nami, tym lepiej widać jego progres. Jessy dojrzewa, ma coraz więcej oleju w głowie i stopniowo coraz bardziej dociera do niego, co robi i jak fatalne w skutkach ma to konsekwencje.

Skyler
www.filmweb.pl
Mocno kontrowersyjną postacią jest żona Walta, czyli Skyler. Początkowo widz postrzega ją jako biedną ofiarę całej sytuacji, jednak z czasem coraz trudniej jednoznacznie ocenić jej zachowanie, opowiedzieć się za nią lub przeciwko niej. Nie wiadomo do końca, czy jej współczuć, czy też stanowczo stwierdzić, że „to” się jej należało… Wiem, że postać Skyler ma naprawdę wielu przeciwników…

Największymi i bezspornymi ofiarami całej sytuacji są oczywiście dzieci Walta i Skyler. Córeczka jest malutka i dlatego rzadko obecna w serialu, jednak Walter Jr. budzi ogromne współczucie widza… Ojciec jest dla niego ważną osobą w życiu, szanuje go, podziwia i daje mu wsparcie w krytycznych momentach. Gdy przychodzi chwila prawdy, chłopak traci grunt pod nogami, bo okazuje się, że tak naprawdę w ogóle nie znał swojego ojca i że to, za kogo go uważał, nijak ma się do rzeczywistości.

W serialu występuje jeszcze jeden szczególny bohater… pieniądze. To wokół nich kręci się akcja w „Breaking Bad”. Od nich wszystko się zaczęło, one odebrały bohaterom ich najlepsze cechy, zniszczyły w nich człowieczeństwo. Podobnie jak w naszym życiu… Trzeba mocno uważać, by nie wpaść w ich niszczycielskie sidła…

Walter White Jr.
www.filmweb.pl
We wstępie napisałam, że to najlepszy serial, jaki dane mi było obejrzeć, i nadal się tego trzymam. Dlaczego akurat ten? Cenię go za to, że wraz z rozwojem kolejnych serii staje się ciekawszy i lepszy (w przeciwieństwie do wielu innych seriali nużących z każdym odcinkiem coraz bardziej). Cenię go za wysokie tempo akcji oraz jej niekończące się zwroty. Także za inteligencję bohaterów. Za porażający realizm emocjonalny, za to, że tak wiele w nim jest prawdy o ludziach i świecie (nie licząc kilku malutkich wyjątków). Za to, że nie pokazał, jak łatwo i szybko można dorobić się na produkcji narkotyku, ale odsłonił mroczną stronę takiego działania i jego porażające konsekwencje. Za to, że myślącemu widzowi uzmysławia, jak wielkim świństwem są narkotyki i ile zła wyrządzają każdej ze stron – biorącemu, produkującemu, ich rodzinom oraz przyjaciołom – dosłownie każdemu.

Czy ktoś z Was ogląda lub oglądał ten serial? A może macie go w planach?

Ocena: 5.5/6