wtorek, 2 czerwca 2015

Cierpliwość diabła - Maxime Chattam





tłumaczenie: Krystyna Szeżyńska-Maćkowiak
tytuł oryginału: La Patience du diable
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: 20 maja 2015
ISBN: 9788379992904
liczba stron: 448




Nie czytajcie najnowszej powieści Maxime’a Chattama! Tak, dobrze widzicie, nie przecierajcie oczu. Nie czytajcie Cierpliwości diabła, jeśli w nocy chcecie spać spokojnie i śnić o tym, co przyjemne – chyba że lubicie koszmary… Nie czytajcie tej książki, jeśli dania mięsne są stałym elementem waszego menu – chyba że już do końca swych dni chcecie zastanawiać się, czy mięso, które właśnie wkładacie do ust, na pewno pochodzi od zwierzęcia… Nie czytajcie jej, jeśli lubicie rzeczy wykonane z prawdziwej skóry – chyba że nie przeraża was myśl o tym, że wasze najwygodniejsze buty mogą być wykonane ze skóry człowieka, który zaginął kilka dni temu w tajemniczych okolicznościach…

Wybór zasadniczo należy do was i jakoś nie wątpię w to, że mimo mojego ostrzeżenia znajdzie się wielu chętnych na poznanie nowej, bardzo mrocznej historii, o którą pokusił się Maxime Chattam. Całość zaczyna się dość niewinnie, a już na początku witamy dobrą znajomą z poprzedniej powieści autora (Plugawy spisek): porucznik Ludivine Vancker. Kobieta uczestniczy w zorganizowanej akcji, która ma na celu ujęcie handlarzy narkotyków. Po złapaniu jednego z nich i sprawdzeniu torby, którą miał przy sobie, szybko okazuje się, że dealerzy nie będą w najbliższym czasie jedynym zmartwieniem dla francuskich stróżów prawa. W środku bowiem – zamiast środków odurzających – znajdują się worki z ludzką skórą.

Śledztwo, które rusza z kopyta i nadaje ogromnego tempa życiu pani porucznik, wiedzie policję w odległe rejony Paryża: w miejsca, w które zapuszczają się tylko najodważniejsi. Do świata, w którym zło nie zna granic i gdzie ma ono swoje korzenie. Do świata pełnego bezwzględnych i nad wyraz brutalnych psychopatów, którzy zrobią wszystko, by zadowolić swojego pana: diabła…

Z kolei sam Chattam nie cofnie się przed niczym, by porządnie przestraszyć, zniesmaczyć i przyprawić o mdłości czytelników Cierpliwości diabła. Posługuje się do tego wyjątkowo wyrazistymi, obrazowymi i przede wszystkim bardzo brutalnymi opisami kluczowych scen tej powieści – bez względu na to, czy tyczą się ludzi, czy zwierząt. Dlatego osoby wyjątkowo wrażliwe powinny dwa razy zastanowić się, czy na pewno chcą ryzykować spokój ducha i poznać tę książkę.

Jego twarz dziwnie się poruszała, jakby każda jej cząstka drżała z osobna. Potem Ludivine zrozumiała, że te, jak jej się wydawało, pieprzyki, wcale nie są pieprzykami. Muchy. Wielkie, tłuste muchy. I to nie mięśnie drgały tuż pod skórą, ale masa pełzających robaków[1].

Ryzyko duże, ale czy naprawdę warto je podejmować? Według mnie tak, choć najnowsza powieść Francuza nie zasila grona jego najmocniejszych tytułów. Autor tak mocno skupił się na samym wątku zła drzemiącego w ludziach, na jego korzeniach czy granicach zasięgu oraz wspomnianych już przeze mnie makabrycznych opisach, że straciła na tym nieco kreacja bohaterów i zwroty akcji, których jest tu niewiele (a przecież Chattam nazywany jest „złotym dzieckiem suspensu”). Mimo to sama fabuła jest na tyle intrygująca, że te niedociągnięcia nie wysuwają się na pierwszy plan podczas lektury – dalej czyta się ją z zapartym tchem.

Cieszy mnie też fakt, że autor dał radę mnie zaskoczyć. Nie spodziewałam się po nim tak dużej dawki makabrycznych scen. Przyznaję: Chattam bywał ostry i dosadny w swoich opowieściach, ale tym razem przeszedł samego siebie. Cierpliwość diabła to zdecydowanie najmocniejsza odsłona pisarza, ale nie dla każdego czytelnika – tylko dla najwytrwalszych i wytrzymałych. Sama jestem za pan brat z tego typu tytułami, lecz przyznaję, że od momentu, w którym odłożyłam przeczytaną już powieść Chattama, z niepokojem myślę o skórzanych wyrobach, a mięsny obiad smakuje mi już nieco inaczej…

Jesteście gotowi na wyjątkowo mocno ociekającą krwią odsłonę twórczości Chattama? To przeczytajcie Cierpliwość diabła – ale pamiętajcie, że robicie to na własną odpowiedzialność.


Ocena: 5/6




[1] M. Chattam, Cierpliwość diabła, Sonia Draga, Katowice 2015, s. 135–136.


Oficjalna recenzja dla Lubimy Czytać - LINK.

45 komentarzy:

  1. No to dzięki Tobie odkryłam w sobie buntowniczkę. JA MUSZĘ TO PRZECZYTAĆ! A od dziś na muchy bbędę patrzeć już inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jesteś gotowa na naprawdę brutalne sceny z udziałem ludzi i zwierząt? Pomyśl. :)

      Usuń
    2. Aż taka delikatna to ja Ewciu nie jestem. choć nie zawsze to po mnie widać. Zacznę jednak od początku serii a te ,,urocze" muszki zostawię sobie na potem :)

      Usuń
    3. Tak długo się już znamy, a Ty wciąż mnie zaskakujesz. :D

      Usuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tym autorze, ale skutecznie mnie zachęciłaś i myślę, że w niedalekiej przyszłości sięgnę po tą książke. Az tyle krwawych i brutalnych scen w jednej książce? To musi być coś mocnego, coś co będzie stanowiło dla mnie wyzwanie na które jestem gotowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocne wrażenia gwarantowane. :) Chattam to naprawdę świetny pisarz. :)

      Usuń
  3. Oczywiście, że przeczytam! Uwielbiam tego autora, jest cudowny! I niech się śnią koszmary, co tam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka postawa mi się podoba. Siostro! :D

      Usuń
    2. Haha, to dobrze, że się rozumiemy! :D

      Usuń
  4. Zaintrygowałaś mnie i po takiej zachęcającej recenzji to ja muszę koniecznie dorwać tę książkę w swoje łapki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty lubisz mocne i ociekające krwią sceny? :)

      Usuń
  5. Chattam to mój ukochany pisarz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam zawsze jestem gotowa na ociekające krwią sceny:) Zresztą Chattama czytam zawsze z chęcią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Twój gust już znam, więc wiem, że z tą książką sobie poradzisz. :)

      Usuń
  7. Po przeczytaniu twojego komentarza na fb, to było jakieś dwa tyg. temu - zamówiłam :) Mam, czytam, dobry jest. Mocny jest. Obrzydliwy jest. Dobra - lubię go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pozostałych swoich powieściach jest mniej obrzydliwy. ;) Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że zachęciłam Cię do zapoznania się z twórczością tego pana. :) To mój drugi ulubiony pisarz. Tuż po Kingu. :)

      Usuń
  8. Tadeusz Przypiorek2 czerwca 2015 21:56

    No nareszcie Ewo wzięłaś się za porządne książki, super. To teraz dodaj do tego Cody McFadyen'a i będziesz miała trio mistrzów grozy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nareszcie? A Lemaitre? Następny będzie King. :) No proszę Cię... :)

      Usuń
  9. Jeszcze nic nie czytałam tego autora, ale mam na półce "Plugawy spisek" ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli Chattam, mimo, że z każdą kolejną powieścią coraz bardziej szokuje, zniesmacza i przeraża, nie powiedział jeszcze wszystkiego? To fascynujące, a myślałam, że będzie mu coraz trudniej zaskoczyć i usatysfakcjonować czytelnika. Chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak. :) Mnie mu się udało zaskoczyć. Oby Ciebie także. :)

      Usuń
  11. A mi się chce "Chłopca w pasiastej piżamie" i chyba nastał czas na obyczajówki, ostatnio moje życie zawodowe dostarcza mi taką dozę grozy, że dreszczyku emocji tego typu mam już po cebulki włosów :) Czytałaś może ww. "Chłopca..." ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy czytałam? Kochana, to jedna z moich ulubionych książek. :) http://www.ksiazkowka.pl/2013/11/wspomnienia-literacko-filmowe-czyli-jak.html

      Usuń
  12. Ja praktycznie nie jem mięsa, więc chyba dałabym radę tej książce. Ależ mnie zaciekawiłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szkodzi. :) Będziesz miała inne okazje do zniesmaczenia się podczas tej lektury. :)

      Usuń
  13. Autor nie cofa się przed niczym... I trochę się tego obawiam, i piekielnie mnie to ciekawi. Ciekawe, czy zdetronizuje mój plugawy numer jeden, czyli American Psycho :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, aż tak ostra ta książka nie jest, choć mocy jej nie brakuje. :) Twój numer jeden jest raczej niezagrożony. :)

      Usuń
  14. Nie wiem jak Ty to robisz, ale za każdym razem, kiedy czytam recenzję na Twoim blogu, na mojej liście książek do przeczytania muszę dopisać kolejną pozycję. Potrafisz zachęcić! Absolutnie muszę tę książkę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka broni się sama, a ja jej to tylko nieco ułatwiam. :)

      Usuń
  15. Niby nie moje klimaty, a mimo tego czuję, że mi się spodoba. Potrafisz zachęcić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. :) Cieszę się, bo książka warta jest uwagi. :)

      Usuń
  16. Nadal nie ogarniam tego, że TAKI przystojniak, wymyśla TAKIE historie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cuda się jednak zdarzają. :) Na naszym polskim podwórku pisarskim także. ;)

      Usuń
  17. Twarda z Ciebie kobieta o stalowych nerwach! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tadeusz Przypiorek5 czerwca 2015 20:07

    Ludzie, dajcie odpocząć biednej Ewie, nie piszcie już więcej komentarzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cicho, Tadeusz! Cicho! ;) Niech piszą. :)

      Usuń
  19. Z jednej strony się boję, a z drugiej jestem ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobra recenzja. Wiem, że książka w 100% nie dla mnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. Książka jest mocna i faktycznie chyba nie dla Ciebie. :)

      Usuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.