środa, 11 lutego 2015

3 godziny - Ewelina Jasik, Adam Jakubiak





wydawnictwo: Sensus
data wydania: luty 2015
ISBN: 9788328308589


Ile czasu potrzeba, by odnaleźć swoje szczęście? Jedna z moich dawnych znajomych ze studiów twierdziła, że potrzeba jej kilku lat. Dała sobie czas na skończenie dwóch fakultetów, znalezienie pracy, zamążpójście i urodzenie dziecka. Nie mam pojęcia, czy jej plan się powiódł – mam nadzieję, że tak – ale do dziś pozostaję pod wrażeniem jej podejścia do życia. Tak, jakby cały scenariusz naszego życia można było sobie ustalić, a jego poszczególne elementy przesuwać i zmieniać wedle własnego uznania. Myślałam: przecież to niemożliwe, nierealne, przecież życie toczy się własnym torem, którego biegu przewidzieć nie można. I jest to prawda, ale zapomniałam przy tym o jednym, drobnym, ale bardzo istotnym szczególe – o sile naszej woli, jej mocy sprawczej. O tym, że jeśli bardzo się postaramy i bardzo będziemy czegoś pragnęli, to z powodzeniem możemy to osiągnąć, nawet jeśli los będzie rzucał nam kłody pod nogi. Zatem, powtórzę pytanie: ile czasu potrzeba do odnalezienia własnego szczęścia? W gruncie rzeczy zależy to od nas samych. Może to być wspomniane  kilka lat, kilka miesięcy, a nawet kilka godzin, jeśli nie minut.

Idealnym odzwierciedleniem tej teorii jest los bohaterów książki autorstwa Eweliny Jasik i Adama Jakubiaka pt. 3 godziny. Jak rozpoznać prawdziwą miłość Laura jest młodą, ambitną, utalentowaną i piękną kobietą. Mamą, dla której całym światem jest jej synek. Kobietą po przejściach i z rozwodem na koncie. Mimo życiowego zakrętu Laura nie jest osobą, która poddała się. Nie pogrąża się w smutku wywołanym niepowodzeniem – żyje najlepiej, jak umie. Pewnego dnia zakłada sobie profil na portalu randkowym i zapomina o tym fakcie. Do czasu, aż dostaje od portalu informację, że może wypróbować jego pełną funkcjonalność w ciągu najbliższych trzech godzin. To niezbyt wiele czasu, prawda? Jednak Laura podejmuje wyzwanie – rozpoczyna swoiste tournée po proponowanych jej profilach. Jeden, drugi, następny… Aż w końcu trafia na Witka i własnym oczom nie wierzy. Jeśli dać wiarę opisowi, to jawi się przed nią ucieleśnienie jej marzeń i snów!

Rzeczywistość potwierdza, że Witek jest jej drugą połówką (choć na pierwszym spotkaniu  nie jest o tym przekonana). I co? Że niby od teraz żyli długo i szczęśliwie? Kupili piękny domek z białym płotkiem i wiedli długie życie usłane różami? Nic z tych rzeczy! Życie, a już na pewno codzienność tej pary – to nie bajka. Przychodzi im przekonać się o tym dość szybko i niestety boleśnie.

Czy mimo problemów poddają się? Nie. Czy mimo odległości, która ich dzieli (Laura mieszka we Wrocławiu, Witek – w Warszawie) dali za wygraną? Absolutnie nie. I to w tej historii jest najpiękniejsze oraz najcenniejsze. Myślę, że każdy, kto zdecyduje się sięgnąć po 3 godziny. Jak rozpoznać prawdziwą miłość przyzna mi rację, że książka ta napawa optymizmem, dodaje sił i wiary, że jeśli tylko czegoś mocno pragniemy, to najpewniej nie ma takiej siły, która sprawiłaby, że tego nie osiągniemy. Książka ta sprawia, że otwierają się szeroko oczy, przede wszystkich na nas samych i na nasze możliwości, które nagle stają się dużo większe niż to do tej pory zdawało się nam. W miejscu: „Nie mogę, nie uda mi się”, wyrasta w naszej świadomości stwierdzenie: „Jasne, że potrafię! Jasne, że mogę tego dokonać! W końcu to ja jestem kowalem własnego losu”.

Sama historia pary – to niejedno, czego możecie spodziewać się po tej książce. Znajdziecie w niej także szereg porad dotyczących zakładania profilu na portalu randkowym (w tym: jak powinien wyglądać dobrze skrojony opis, jakie zdjęcie wybrać, czego się wystrzegać), jak efektywnie szukać naszego ideału (bo ideały w sensie ogólnym nie istnieją, ale te, o których marzymy sami – już tak). Jest też masa wskazówek dla osób, które są już w związkach, m.in. tych na odległość (jak radzić sobie z rozłąką, gdzie szukać plusów w dzielących nas z ukochanym kilometrach, co możemy zrobić, by taki związek miał większe szanse przetrwania itd.). Jest też kilka słów o sztuce porozumiewania się w związku, m.in. o tym… jak się kłócić (bo kłócić się, jak się okazuje, też trzeba umieć). Reasumując, 3 godziny. Jak rozpoznać prawdziwą miłość – to nie sucha i ckliwa opowiastka o trudnej miłości. To zdecydowanie coś więcej.

Pod względem technicznym książka jest poprawna, choć rzuca się w oczy fakt, że pisana jest przez dwóch autorów. Styl autora jest typowo męski, rzeczowy i nieskomplikowany. Autorka zaś wybija się nieco na prowadzenie w tym tandemie, widać u niej literackie zacięcie – ciekawe metafory, poetycki klimat w formułowanych zdaniach – jest to styl, który zapada w pamięć.

Jako całokształt tytuł ten wypada całkiem dobrze i uważam, że warto po niego sięgnąć. Dlaczego? Po pierwsze, dlatego, że rzuca dużo pozytywnego światła na (jeszcze) kontrowersyjną w naszym kraju tematykę szukania miłości przez Internet (okazuje się, że diabeł wcale nie jest taki straszny, jak go malują). Po drugie, dlatego, że biją od niego ogromne pokłady pozytywnej energii – historia tej pary motywuje do walki o własne szczęście. Przypomina, że każdy z nas ma tylko jedno życie i każdy z nas ma prawo przeżyć je tak, jak chce i z kim chce, a nie tak, jak oczekują tego od nas najbliżsi.

Autorzy mieli poczucie misji do spełnienia, wydając na świat swoje literackie dziecko i mogę śmiało powiedzieć, że misja ta zakończyła się sukcesem. Jako czytelniczka 3 godzin. Jak rozpoznać prawdziwą miłość uwierzyłam we własne marzenia i od dziś wiem, że przy odrobinie wysiłku, dużej dozie chęci i samozaparcia mogę osiągnąć to, czego pragnę. Czy z Wami też tak będzie? Sprawdźcie sami.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję jej Autorom.
Wyzwania: Polacy nie gęsi.

FP książki: LINK.
Książka na stronie wydawnictwa Sensus: LINK.
O miłości rodem z Internetu: LINK.

37 komentarzy:

  1. Widzę, że zbiegłyśmy się w czasie z recenzja tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie. :) Zaraz przeczytam Twój tekst. :)

      Usuń
    2. cieszę się Ewcia że lektura była udana, a od siebie życzę Ci byś znalazła sporo szczęścia i mogła się nim cieszyć ;)

      Usuń
    3. Dziękuję. A szczęście mam już na wyciągniecie ręki, ale nie mów nikomu, bo jeszcze usłyszy i ucieknie. ;)

      Usuń
    4. Czy miłość może być nieprawdziwa ? Nie ma miłości nieprawdziwej , Być może nie potrafimy czytać znaków ale pojęcie miłości jest jednoznaczne .

      Usuń
    5. Ile ludzi, pewnie tyle teorii na ten temat. :)

      Usuń
  2. Lubię takie pozytywne książki, co dają szczęście, więc chętnie przeczytam jak najbardziej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało, pozytywny przekaz wylewa się z niej litrami. :)

      Usuń
  3. A mnie ta książka jakoś wcale nie pociąga :P

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja czytam książkę, w której na portalu internetowym grasuje morderca:) I chyba ten klimat mi bardziej odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, znam Twoje thrillero-kryminalne zapędy czytelnicze. :D

      Usuń
  5. Ja już prawie kończę czytanie. Niebawem i moja recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziś o tej książce czytałam na blogu Cyrysi i teraz u Ciebie. Chcę przeczytać tę powieść. mam nadzieję, ze mi się uda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze mnie dziwi, jak dwie osoby mogą pisać jedną książkę i okazuje się, że nie jest to łatwa sztuka. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niełatwa to sztuka. Tak mi się wydaje. :)

      Usuń
  8. Ja znalazłam Męża właśnie przez Internet :) Recenzja bardzo zachęcająca - będę polować na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm...moje miłości internetowe kontynuowane w realu nie powiodły się jak dotąd:/ a czy aktualna się powiedzie? W każdym razie troszkę mnie ta pozycja zaciekawiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam więc kciuki, by się tym razem powiodła. :)

      Usuń
  10. Miłość internetowa? Chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej, miłość, której początek miał miejsce właśnie w internecie. :)

      Usuń
  11. W kółko powtarzam moim bliskim (pewnie niektórzy mają już tego dość), że mam tylko jedno życie i nie zamierzam go zmarnować na coś, co mi nie sprawia frajdy. Staram się wykorzystać jak najlepiej czas. I póki co - jestem szczęśliwa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie! Tak trzymaj i niczego nie zmieniaj. :) O to chodzi w życiu, by być szczęśliwym.

      Usuń
  12. To może być ciekawa lektura, kto wie, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tematyka interesująca, szczególnie w dzisiejszych czasach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życiowa rzekłabym, bo ja i Pan Mysz poznaliśmy się za pośrednictwem internetu (nie, nie! nie portalu randkowego... ale gg)! :)

      Usuń
    2. To już jesteście trzecią parą, którą kojarzę i którą połączyło GG. :) No, no. :)

      Usuń
    3. Czysty przypadek, ale jakże owocny :)

      Usuń
  14. Hmm ciekawe bardzo interesujące wręcz bym powiedziała i na pewno ją przeczytam choć ja jestem pokoleniem które swoją drugą połówkę znalazła sobie sama na żywo bo fakt w moich latach młodości nie było aż takich zasobów elektroniki. Ale w żadnym wypadku nie potępiam tych co znajdują miłość przez internet wręcz jestem pełna podziwu.I masz rację każdy z nas ma tylko jedno życie i każdy z nas ma prawo przeżyć je tak, jak chce i z kim chce, a nie tak, jak oczekują tego od nas najbliżsi.Bo nikt za nas nie będzie odpowiadał za nasze błędy a to co my przeżyjemy jest tylko nasze i będzie miło wspominać przeżyte chwile. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie powiedziane, Asiu. :) Zgadzam się z Tobą. :)

      Usuń
  15. dałaś mi do myślenia, teraz tylko trzeba dorwaćksiązkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałam do myślenia, bo i książka daje. :)

      Usuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.