środa, 22 kwietnia 2015

Sherlock Holmes t.II - Arthur Conan Doyle





cykl: Sherlock Holmes (tom 4-6)
tłumaczenie: Jerzy Łoziński
tytuł oryginału: The Valley of Fear. The Adventures of Sherlock Holmes. The Memoirs of Sherlock Holmes
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 20 października 2014
ISBN: 9788377855751
liczba stron: 842


Pewnego wieczoru, gdy już zmierzchało, a słońce postanowiło udać się na swój zasłużony odpoczynek, spokój mego ducha zakłóciło donośne łomotanie w drzwi. A kogóż to niesie o tak późnej porze?, pomyślałam. Nie każąc jednak gościowi zbyt długo czekać, powiedziałam z nutką irytacji w głosie: Proszę wejść. Na widok osoby, która zagościła w mych skromnych progach, zdziwione me usta otwarły się z prawie możliwym do usłyszenia skrzypnięciem. Oto w pokoju stanął dr John H. Watson, powiernik, współpracownik i przyjaciel samego Sherlocka Holmesa.

Gdy swego czasu gościłam u siebie Arthura Conana Doyle’a (przy okazji śledzenia przygód rzeczonego detektywa, spisanych w pierwszym tomie Sherlocka Holmesa), nie sądziłam, że czekają mnie odwiedziny równie osobliwe. A jednak! Doktor Watson nie chciał od razu przejść do rzeczy i wyjaśnić mi powodu swego rzucającego się w oczy wzburzenia. Zamiast tego zaczął opowiadać o perypetiach swego przyjaciela. Okazuje się, że od mojego ostatniego spotkania z nim zagadek do rozwiązania jeszcze mu przybyło.

Musiał wyjaśnić zatrważającą kwestię morderstwa, które… dopiero miało nastąpić. Tak, dobrze czytacie. Któregoś dnia Holmes otrzymał informację, jakoby życie pewnego jegomościa miało być zagrożone. Nim detektyw zdążył się dobrze rozeznać w sprawie, już musiał badać okoliczności śmierci mężczyzny. Śledztwo, którego podjął się wraz z moim gościem doktorem Watsonem, skierowało ich wzrok w kierunku cieszącego się złą sławą stowarzyszenia.

Pojawiła się też nietypowa sprawa z rudym kolorem włosów w tle. Razu pewnego w lokalnej prasie ukazało się ogłoszenie o dobrze płatnej pracy w Stowarzyszeniu Rudowłosych. Odpowiedział na nie kolejny klient Holmesa, który tym samym dostarczył mu jednej z najdziwniejszych zagadek detektywistycznych, jaką w życiu przyszło mu rozwiązywać.

I choć pan Watson tego wieczoru opowiedział mi całe mnóstwo perypetii Sherlocka Holmesa, to najmocniej w pamięć zapadła mi jedna z nich. Nie jest tajemnicą, że ten wybitny detektyw nigdy nie garnął się do kobiecego towarzystwa, wręcz stronił od niego. Gdyby ktoś inny powiedział mi, że jednak w jego życiu pojawi się taka przedstawicielka płci pięknej, która nie tyle lekko zmieniła jego zapatrywanie na tę płeć, ile zwyczajnie go przechytrzyła, to w życiu bym w to nie uwierzyła. Jednak Watson podczas opowiadania tej historii nie wyglądał na takiego, który kłamał lub żartował. Ta kobieta istniała naprawdę!

Wiele z tych niesamowitych opowieści wręcz zapierało mi dech w piersi. Jeśli coś do tej pory wydawało się niemożliwe, w życiu Holmesa stawało się w stu procentach realne. Zawsze byłam pod wrażeniem ogromnego geniuszu detektywa, jego niesamowitych zdolności dedukcyjnych, ale tym razem poziom obydwu przerósł moje najśmielsze oczekiwania, choć nie jest on człowiekiem nieomylnym.

Doktor Watson nie zapomniał podczas swoich opowieści o należytym nakreśleniu tła geograficznego, historycznego i o użyciu odpowiedniego do zastanych czasów języka, który urzekł i rozkochał w sobie. Byłam pod wrażeniem jego niesamowitej skrupulatności: nie pomijał niczego, drobiazgowo opisywał fizjonomię bohaterów, klimat miejsc, w których się aktualnie znajdowali, czy nawet obecnie panującej aury. Dzięki temu czułam się, jakbym sama uczestniczyła w tych przygodach.

Całe szczęście, że wszystko to, co usłyszałam, wy także możecie poznać. Wystarczy sięgnąć po drugi tom przygód detektywa opatrzony jego imieniem i nazwiskiem, Sherlock Holmes, który spisał mój poprzedni gość – sir Arthur Conan Doyle. Choć jest to tom naprawdę pokaźnych rozmiarów, liczący niespełna 850 stron i niewpływający zbawiennie na kondycję rąk po dłuższym okresie zaznajamiania się z jego treścią, to jednak po stokroć warto go mieć w swoich zbiorach. Nie tylko dla samych historii weń zawartych, ale też dla pięknego wydania w dużym formacie, dobrej jakości papieru i dla miłego dla oka kroju pisma. Doprawdy – to prawdziwa perełka!

Mój gość już się ze mną żegnał, mówiąc, jak bardzo się spieszy. Widać było, że ta długa rozmowa pozwoliła mu się wyciszyć i ukoić skołatane nerwy, więc zaryzykowałam i zapytałam o powód jego wzburzenia na początku wizyty. Watson w tym momencie opowiedział mi jeszcze jedną historię – jej treść możecie poznać podczas lektury tomu, o którym chwilę temu wspomniałam, a która jest mocnym i przyprawiającym o szybsze bicie serca zwieńczeniem. Okazało się bowiem, że pan Sherlock Holmes niczego się nie boi i nie ma sprawy, której nie stawiłby czoła. Nawet gdyby przyszło mu zapłacić za to najwyższą cenę…

Do zobaczenia wkrótce, panie Watson!

Ocena: 6/6

Sherlock Holmes - TOM I

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

53 komentarze:

  1. Oj, mam ogromną chrapkę na wszystkie tomy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale zrobiłaś mi ochotę na przeczytanie wszystkich tomów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do poznania wersji książkowej Sherlocka Holmes'a i nie wiem czemu. Ale moze w końcu trzeba się skusić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto to zrobić. Wierz mi. :)

      Usuń
    2. Wersje książkowe takich klasyków są zawsze o niebo lepsze.

      Usuń
  4. Napisalas to genialnie!!!!!! jak ja bym chcial dorwac Watsona do siebie :D a jeydne co jeszcze mi sie cisnie na usta RUDZIELCE WYMIATAJA!!! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dziękuję za miłe słowa. :) Pewnie, że wymiatają, ale wg mnie tylko kobiety... ;)

      Usuń
  5. Jak tylko widzę gdzieś napis: Sherlock Holmes, to dostaje szału :) Jak ja nie cierpię tego bohatera! I nic na to nie poradzę. Ale dobrze, że chociaż Ty jesteś usatysfakcjonowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go wręcz nie znoszę, gdyż będąc około 4 letnim dzieckiem stale musiałam wspólnie z tatą oglądać: Przygody Sherlocka Holmesa (1984-1985 roku), a to była dla mnie prawdziwa męka. I od tamtej pory mam wręcz traumę na punkcie tego detektywa.

      Usuń
    2. A to tato niedobry. ;) Źle Cie nastawił do takiej zacnej klasyki. :)

      Usuń
    3. Mało powiedziane. Zakorzenił we mnie nienawiść do klasyki i żadna siła tego nie zmieni...

      Usuń
  6. Uwielbiam Sherlocka, mam u siebie to duże wydanie, w którym znajdują się wszystkie opowiadania i powieści dotyczące tego mądrego detektywa :) Plus kilka innych wydań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kojarzę to wydanie, to moje (II i III tom) mają ponad 800 stron, ale Twoje wymiata. ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam Holmesa i planuję zakup tego pięknego wydania z wydawnictwa Zysk.
    pozdrawiam
    tommy z Samotni

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś na pewno zapoznam się bliżej z tymi cegiełkami! :) Bo z tego, co się orientuję jest ich (ma być?) sztuk trzy?

    OdpowiedzUsuń
  9. Wstyd się przyznać, ale nie znam Holmesa jeszcze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dość późno go poznaję jak widzisz, więc niczym się nie martw. :)

      Usuń
  10. Rzadko kiedy sięgam po tego typu literaturę, ale na tę książkę ma ogromną ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ajajaj, od tak dawna obiecuję sobie Sherlocka... co robić, skoro czasu tak mało?
    Ładne zdjęcia :) To musi być piękne wydanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba dobę rozciągnąć, po prostu. ;) A wydanie jest cudne. :)

      Usuń
  12. Czuję, że i ja uległabym Watsonowi. :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam wszystkie trzy tomy. To naprawdę świetne wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie moje gusta, ale książka jest pięknie wydana

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam się bez bicia, że do tej pory nie czytałam jeszcze książek o Sherlocku. Chyba najwyższy czas to zmienić :)

    www.bookyourself.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Ty to potrafisz rozbudzić mój apetyt! Świetny tekst! Mam nadzieję, że uda mi się skompletować wszystkie tomy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. A na przygody Holmesa zapoluj, bo warto. :)

      Usuń
  17. Czytałam tylko 'Psa Baskerwillów'. Wspaniałe wydanie nam pokazałaś.
    Pozdrawiam. Dodałam ten blog do obserwowanych.
    http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, pięknie. :) Dzięki i pozdrawiam.

      Usuń
  18. Tadeusz Przypiorek27 kwietnia 2015 21:21

    Przeczytałem wszystkie przygody Holmesa i ciągle mi mało;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz zrobić sobie kolejną rundkę. :)

      Usuń
    2. Tadeusz Przypiorek27 kwietnia 2015 22:09

      Jak na starość dopadnie mnie skleroza, będę czytał na okrągło he he.

      Usuń
  19. Bardzo ciekawe, aż chce się przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. klasykę, którą naprawdę warto przeczytać! cieszę się, że podobała Ci się ;)

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.