piątek, 21 grudnia 2012

"Ted" reż. Seth MacFarlane




Gatunek: Fantasy, Komedia
Produkcja: USA
Premiera: 7 września 2012 (Polska), 29 czerwca 2012 (świat)
Reżyseria: Seth MacFarlane
Scenariusz: Seth MacFarlaneAlec SulkinWellesley Wild




Bo z marzeniami to trzeba uważać, wiecie? Nigdy nie wiadomo, które z nich się spełnią. I nigdy nie wiadomo czy szczęście wynikające z ich spełnienia będzie długofalowe, czy przeciwnie – chwilowe i pozorne. Na to, o czym marzymy, musimy mieć szczególne baczenie w okresie świąt Bożego Narodzenia. Wtedy moc spełniania najskrytszych fantazji jest podwójna. Nie wierzycie? Zatem przyjrzyjcie się bliżej historii pewnego chłopca, który pewnego dnia wypowiedział na głos pewne bardzo nietypowe życzenie…

filmweb.pl
Była Wigilia roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego piątego. John, po otrzymaniu od rodziców w prezencie całkiem pokaźnych rozmiarów misia i zaprzyjaźnieniu się z nim, zapragnął w końcu, by ten ożył. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki życzenie malca spełnia się. Tylko, kto by przy tym wszystkim przewidział, że ta bajka z dzieciństwa się nie skończy? John rośnie, lat mu przybywa i misiowi (imieniem Ted) także. I tak wiodą sobie z lekka hulaszczy tryb życia – palą, piją, Ted nie stroni od towarzystwa pięknych kobiet, a John usiłuje skupić się na swojej dziewczynie, którą kocha nad życie. 


filmweb.pl

Nie jest to łatwe zadanie, jeśli ma się u boku tak imprezowego towarzysza – ten niczym diabeł wcielony robi, co może, by sprowadzić swego przyjaciela na manowce… Lori (ukochana Johna) w pełni dostrzega poczynania Teda i z dnia na dzień czuje, że zapasy jej cierpliwości i wyrozumiałości się kończą… Czy nasz trzydziestopięcioletni bohater pójdzie po rozum do głowy? Czy miłość zasieje w nim pierwsze ziarna dorosłości i odpowiedzialności?

To już sprawdźcie sami, jeśli tylko najdzie Was ochota na tego rodzaju kino. A czy obraz przypadnie do gustu każdemu? Zdecydowanie nie. Uważam, że sam pomysł na fabułę filmu jest świetny! Przytulanka z dzieciństwa ożywa i kroczy z nami przez życie – zdaje się, że to temat rzeka, prawie nieposiadający ograniczeń w formie jego przedstawienia. Skoro tak, to dlaczego zdecydowano się na tak zwulgaryzowaną wersję misia? Ja wiem, że twórcom zależało na wykreowaniu jego postaci w możliwie jak najbardziej „lajtowym” stylu, prawdziwym, maksymalnie zbliżonym do ludzkiego, ale myślę, że pokazując go w nieco delikatniejszej formie, film i tak nie straciłby na swym uroku. Przez to mam wrażenie jakbym oglądała  jedną z wielu typowych, marnych amerykańskich komedii, które śmieszą bardziej głupotą niż swym całokształtem. Owszem, padło w filmie kilka śmiesznych tekstów, były też dość dobre sceny (scena walki czy pościgu), ale to troszkę mało.
Myślę też, że nie wykorzystano w pełni potencjału pomysłu na ten film – można było wycisnąć zeń znacznie więcej.

Zatem komu film się spodoba? Zdecydowanie bardziej przypadnie do gustu męskiej części widzów. Tryb życia tych dwóch bohaterów, język, jak i humor będzie bliższy panom, aczkolwiek wyjątki od mojej tezy na pewno się znajdą.

A jeśli komuś z Was przeszła przez umysł myśl, by obejrzeć ten film w rodzinnym gronie podczas świąt, to lepiej szybko go porzućcie, bo niejedna ciocia czy też seniorzy rodu mogliby po zakończonym seansie na powrót poczuć w ustach smak wigilijnego karpia…


Ocena: 3/6


62 komentarze:

  1. Oglądałam ostatnio i trochę się zawiodłam. Najlepsze rzeczy pokazali z zwiastunie i czułam niedosyt. Najbardziej podobała mi się ich piosenka o burzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety ja też się zawiodłam. A piosenka to chyba jeden z bardzo nielicznych plusów filmu.

      Usuń
  2. A mnie powalił plakat :D Reszta już znacznie mniej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, plakat jest fajny... ;) Szkoda, że reszta już znacznie mniej.

      Usuń
  3. Mnie prawdę mówiąc już i zwiastun zniechęcił. Zastanawialiśmy sie co obejrzeć w kinie, padła propozycja że może akurat to ale po zwiastunie oboje zgodnie powiedzieliśmy NIE :-) Nie wiem, coś w tym filmie od samego początku (tzn. od obejrzenia trailera) mnie drażniło i choćbym chciała, nie moge się przemóc ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intuicja to jednak dobra rzecz jest. ;) Nie wiele straciłaś moim zdaniem nie oglądając go.

      Usuń
  4. Mnie się film podobał, jak na naprawdę luźny wieczór w dobrym towarzystwie. Trochę przewidywalny, ale zabawny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja się spodziewałam po nim czegoś więcej jednak. :)

      Usuń
  5. Sam pomysł z misiem nawet mi się podobał, ale wykonanie już o wiele mniej. Jednak ten humor nie do końca jest zabawny... A szkoda, bo jakiś potencjał był...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj był i to bardzo duży! Szkoda...

      Usuń
  6. Nie oglądałam, ale po twojej recenzji widzę, że nie mam czego żałować, gdyż raczej nie wypaliła im do końca owa produkcja, skoro humor spalił na panewce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre sytuacje czy dialogi były zabawne, ale większość jednak mnie zniesmaczyła. :/

      Usuń
  7. Jej! Ale tutaj u Ciebie ślicznie! ;) Co do filmu, mam zamiar kiedyś obejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi się ten film bardzo podobał. A może to tylko dlatego że mam słabość do Marka Wahlberga... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh może... :) Uroku mu nie brak. :)

      Usuń
  9. Jak go reklamowali to miałam na niego ogromną chęć, ale okazało się, że wcale taki śmieszny nie jest, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napisała Kinga, najlepsze fragmenty filmu pokazali w trailerze a potem już tak fajnie nie jest... :/

      Usuń
  10. Takie filmy są raczej płytkie i nic nie wnoszące. ;)
    Wesołych świąt, Ewo ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczyłam chociaż na dużą dawkę śmiechu a tu... :) Dziękuję i wzajemnie. :)

      Usuń
  11. Z tego co czytam, wykonanie filmu nie jest najlepsze. Jednak ja poczułam się zachęcona. Nie oglądałam jeszcze nic, co by choć trochę nawiązywało do takiego motywu, jak ożywienie zabawki z dzieciństwa. Zobaczę, chętnie obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego tez powodu ja się połakomiłam. :) Bo niewiele jest takich filmów z tym motywem. :) Ja się jednak zawiodłam, oby Tobie się spodobał bardziej niż mnie.

      Usuń
  12. Plakat jest zachęcający, ale jak widać nie ocenia się książki po okładce, a filmu po plakacie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Film oglądałam i podobnie jak Tobie, nie za bardzo przypadł mi do gustu. Fakt, czasami były śmieszne sceny, przy których aż trzeba było się zaśmiać lub wydać z siebie dźwięk przypominający radość. Niemniej, reszta kompletnie mi się nie spodobała. Serio? Gadający, pijący i uprawiający seks miś? Czego to ludzie nie wymyślą. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? :) Fajnie, że ludzie mają tak dobrze rozwiniętą wyobraźnię, ale czy to musi iść w takim "prostym" kierunku? Ech...

      Usuń
  14. Dochodzą do mnie przeróżne opinie o tym filmie - chyba muszę sama obejrzeć, by się przekonać, czy to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sam tekst na plakacie "wypchajcie się wszyscy" już sugeruje, jaką postawą będzie się kierował Ted. Pomysł rzeczywiście świetny na fabułę. Szkoda tylko, że twórcom zależałało na wykreowaniu misia - jak napisałaś - w możliwie jak najbardziej „lajtowym" stylu. A taka wulgaryzacja języka już sie powoli 'przejada'? Mam nadzieję... Ale świat stanął na głowie - misie z dziećiństwa przeklinają, piją i palą - i jak tu wradrażać inne wartości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dziwić się potem, że gdy się słucha rozmów młodych ludzi to "k..." występuje w nich jako przecinek. :/

      Usuń
  16. Pewnie obejrzę za jakiś czas. Teraz niestety brak mi na to czasu:(
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nam wszystkim. :) Pozdrawiam

      Usuń
  17. I tak nie ciągnęło mnie do tego filmu, nie wpasowuje się w moje gusta...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz czego żałować. :) Pozdrawiam

      Usuń
  18. Spodziewałem się więcej po tym filmie. W końcu odpowiada za niego twórca kultowego Familly Guya. Ale film nawet w połowie nie był tak dobry, co serial. W zasadzie misiek kradnie całą produkcję dla siebie, jego teksty są niesamowite, ale to tyle niestety. Poza tym nuda.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak i ja... Miałam nadzieję, że film mnie rozłoży na łopatki a tymczasem powaliło mnie rozczarowanie po seansie. No cóż...

      Usuń
  19. Misiek jest niesamowity i faktycznie TED to film skierowany bardziej do męskiej części publiczności. Chociaż myśle, że Pan Miś każdego rozweseli. Oprócz tego nic nadzwyczajnego, taka sobie komedyjka :> Zgadzam się z oceną, u mnie na blogu 6/10 :> Pozdrawiam i zapraszam do siebie na recenzję "Titanica"! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, widziałam Twoją recenzję Teda i podobne zdanie mamy odnośnie tej komedyjki. Szału nie ma po prostu.. :) "Titanic"? A dopiero co mój mężczyzna mówił, że powinnam napisać o nim recenzję. ;)

      Usuń
  20. Co do twojego komentarza :) Myślę, że obydwoje na nią zasłużyli, no ale niestety Leonardo nie dostał. Wydaje mi się jednak, że Winslet wypadła delikatnie lepiej :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację, ale z drugiej strony wydaje mi się, że DiCaprio chyba ma pecha...Wydaje mi się, że za rolę w "Co gryzie..." zasługiwał w pełni na Oscara a była tylko nominacja.

      Usuń
  21. Chłopak mnie wyciągnął na ten film do kina i wg mnie to zmarnowane pieniądze. Co prawda, momentami było śmiesznie, ale nie jest to opowieść, za którą warto płacić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że miałaś poczucie straconych pieniędzy. Takie coś można obejrzeć, gdy nadają to w tv... :)

      Usuń
  22. W filmie tym zaciekawił mnie właściwie tylko pomysł, a to nie wystarczyło, żebym go obejrzała i widzę, że dobrze zrobiłam. A co do motywu ożywienia zabawki to skończyłam czytać "Oskarżonego pluszowego M.". Jutro wstawię recenzję to przeczytaj jeśli będziesz miała chęć, może akurat cię zaciekawi :)
    Pozdrawiam i życzę ci Ewo wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytam na pewno. :) Dziękuję i Tobie również życzę Wesołych Świąt. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  23. Po zwiastunie doszłam do wniosku, że może to być naprawdę niezła komedia. Jednak po seansie wyciągnęłam zupełnie inne wnioski. Cóż... reklama robi swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie...Co prawda są gusty i guściki, ale mnie ten film mocno zawiódł...

      Usuń
  24. No właśnie z tego też powodu sama nie jestem przekonana do tego filmu i chyba go nie obejrzę. No, chyba, że kiedyś ktoś mnie zmusi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Ci by Cię nigdy nikt do tego filmu nie zmuszał. ;)

      Usuń
  25. Cholera! a mialam plan żeby zobaczyć ten film w święta z rodzicami... no cóż czyli trzeba przerzucić się na jakiś inny filmik :)
    Baaardzo przydatna recenzja :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jeśli rodzicom nie będzie przeszkadzać taka wulgarna postawa misia albo sceny erotyczne z misiem w roli głównej ;) to możesz obejrzeć... ;) W przeciwnym wypadku zdecydowanie odradzam. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  26. Rzeczywiście, Ted to propozycja bardziej dla mężczyzn, ponieważ jest w tym filmie zawarte sporo takich no, grubiańskich zwrotów, co aż nie wypada puszczać kobiecie.

    Taka amerykańska komedia, w sumie dosyć spokojna i miło mi się oglądało ją:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh "grubiańskich" to łagodnie powiedziane. ;) Taka sobie tam komedyjka...Szalu nie było dla mnie. :) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. No ale pomysł z magicznym misiem fajny:)

      Usuń
    3. To tak, nawet bardzo. :)

      Usuń
  27. fantastyka to już nie to co uwielbiam, więc odpuszczam filmik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym raczej nazwała ten film komedią z wątkiem realizmu magicznego, ale nieważne jak go nazywać...jest dość słaby wg mnie.

      Usuń
  28. Ja chyba wiem, dlaczego miś jest taki wulgarny. Gdyby przestał taki być, każdy facet by go już dawno wyrzucił, a tak ma przyjaciela. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mnie też ten film rozczarował... Dowcipy godne dziesięciolatków, które po raz pierwszy dowiadują się o seksie, niesmaczne gagi i odgrzewane hasła. To, co podobało mi się 10 lat temu (jak choćby "American Pie") już nie podoba mi sie dzisiaj. Albo jestem za stara, albo ten film to porażka ;) Fakt, że końcówka mnie nieco rozczuliła, ale to nie uratowało całości. Moim zdaniem strata czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się, bo i dla mnie fil jest słaby. :/ Ten humor zdecydowanie jest dla mnie zbyt prostacki, choć pare fajnych tekstów się trafiło, ale co to jest w obliczu całego filmu?? Niewiele...

      Usuń
  30. Heh... Oglądałam to i mam mieszane uczucia. Nie wiem, czy go nienawidzić, czy może pokochać, mimo to oceniłam go na filmwebie dość wysoko. 8/10, czyli bardzo dobry, choć teraz czuję, że przesadziłam nieco z tą oceną. He... Znów się waham:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóz, ja się nieco zawiodłam, ale każdy ma swój gust. :)

      Usuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.