wtorek, 10 września 2013

"Panowie Salem" Rob Zombie, B.K. Evenson




tłumaczenie: Adrian Napieralski
tytuł oryginału: The Lords of Salem
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: sierpień 2013 
ISBN: 9788377852422
liczba stron: 376



Miasteczko Salem (w stanie Massachusetts, USA) – bodajże jedno z najbardziej tajemniczych i mrocznych zarazem skupisk ludzkich. Sama w tej chwili jestem w stanie wymienić dwa zdarzenia, które uczyniły to miejsce rozpoznawalnym na całym świecie. Pierwszym jest domniemana wizyta istot pozaziemskich w roku 1952, uwieczniona na zdjęciach przedstawiających statki kosmiczne. Drugie zdarzenie miało miejsce znacznie wcześniej, bo w roku 1692, kiedy to rozpoczął się proces kobiet oskarżonych o czarnoksięstwo. Obydwa robią wrażenie, prawda? Nic więc dziwnego, że pisarze nad wyraz często sięgają w głąb historii Salem, by dzięki niej dać życie tworzonym przez siebie opowieściom.

Z jedną z nich miałam okazję zapoznać się w ostatnich dniach. Czy mogę powiedzieć, że autorzy książki zrobili z „odgrzewanego kotleta” wykwintne danie? O tym za chwil kilka. Najpierw rzecz o samej fabule „Panów Salem” autorstwa Roba Zombiego i Briana
K. Evensona.

W pierwszej części powieści cofamy się do feralnego roku 1692 i poznajemy losy kilku opętanych przez szatana kobiet, które – jak wskazuje bieg historii – kończą się dla nich śmiercią. Jednak zło pozbawione ciała fizycznego i tak nigdy nie umiera…
Druga część przenosi nas w czasy współczesne. Heidi jest prezenterką jednej ze stacji radiowych nadających z Salem. To, o czym mówi się na antenie i jaką muzykę prezentuje słuchaczom, często jest na granicy ogólnie przyjętych zasad oraz dobrego smaku. Nic więc dziwnego, że gdy do studia zawitało dwóch bardzo specyficznie wyglądających mężczyzn, pragnących rozsławić swoją mroczną twórczość, to ekipa stacji podjęła się wyzwania. Nieświadomi zagrożenia przyczynili się do rozpętania piekła w wielu domach swoich odbiorców… Niedługo po wyemitowaniu jednego z utworów tajemniczej grupy, w miasteczku miały miejsce okrutne morderstwa popełniane przez kobiety, które dowiadywały się o tym, co zrobiły, dopiero po przebudzeniu się z mrocznego transu…

Czy wydarzenia te mają ze sobą jakiś związek? I co łączy obie części powieści? Odpowiedź na te pytania jest… wyjątkowo brutalna i przerażająca. To, co rodziło się we wnętrzach morderczyń, tak naprawdę nigdy nie powinno było ujrzeć światła dziennego, nigdy nie powinno było zostać zbudzone. Jednak stało się inaczej… Co gorsza, sama Heidi padła ofiarą zła zakorzenionego w historii Salem.

„Panowie Salem” mają dwóch autorów. O ile pierwszy – B. K. Evenson nie był mi wcześniej w ogóle znany, to Rob Zombie już zdążył zapaść mi w pamięć z racji specyficznej muzyki, którą wykonuje (heavy metal). Domyśliłam się więc, w jakim klimacie będzie utrzymany horror, który stworzył na spółkę z Evensonem. Wiedziałam, że będzie mrocznie, straszno, głucho i ciemno, ale nie spodziewałam się, że aż tak! Wierzcie mi, że mimo mojego doświadczenia z horrorem jako gatunkiem obawiałam się czytać „Panów Salem” późnym wieczorem… Wiele z zaprezentowanych scen przeraża – do tej pory obawiam się kąpieli w wannie czy zerknięcia w kąt łóżka przed zaśnięciem (kto przeczyta, ten będzie wiedział, o czym piszę).

Nigdy nie byłam fanką duetów literackich, ale w tym przypadku mamy do czynienia z chlubnym wyjątkiem! Panowie stworzyli interesującą powieść utrzymaną w klimacie gore, w której nie brak szczegółowych opisów ze spotkań bohaterów z siłami zła, brudnego seksu, krwi czy bluźnierstwa. Odpowiadając na pytanie, czy autorzy z oklepanego tematu zrobili coś wyjątkowego… Owszem, zrobili – może nie dzięki porywającej akcji (bo tego tu nie ma), ale na pewno dzięki dusznemu, ociekającemu posoką oraz cuchnącemu zgnilizną, klimatowi.


Nie jest to pozycja dla każdego. Powiem więcej, nie jest to pozycja dla wszystkich miłośników gatunku. To powieść dla starych wyjadaczy, których niewiele jest już w stanie „ruszyć”. To tytuł dla tych, którzy naprawdę lubią się bać…

Ocena: 5/6



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


82 komentarze:

  1. Jak już wspominałam horrory to nie moja bajka, ale znam Roba Zombiego (ciekawa jestem, czy tak się odmienia) i lubię jego muzykę :)
    Napisałaś tak sugestywnie o książce, że cieszę się, że nie mam wanny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Ja mam, ale ostatnio wybieram prysznic... ;)

      Usuń
  2. Hell yeah! Książka jak najbardziej dla mnie :D Jeśli jej nie dostanę skądś, to sobie ją kupię. I będę się bać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam jeden film Roba Zombie i miałam wrażenie, że mój mózg przecisnął się przez sokowirówkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dom 1000 trupów", Mogłam go nie oglądać na trzeźwo :)

      Usuń
    2. Hehe, dzięki za wskazówkę. Zaopatrzę się w piwo przed seansem. ;)

      Usuń
  4. Ja to Cię podziwiam, naprawdę. Chciałabym mieć tak mocne nerwy. W moim przypadku ta książka odpada. Ostatnio jak czytałam "Dwie królowe" P. Gregory, to miałam ciary, kiedy doszłam do scen ścięcia Katarzyny Howard i Jane Boleyn. Całe szczęście, że to było już na samym końcu. :-) A wiem, że sceny u pani Gregory to pikuś w porównaniu z tym, co jest w powyższym horrorze. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twórczości pani Gregory nie znam, ale domyślam się, że daleko jej pod względem straszenia do autorów "Panów Salem". ;) Nawet ja się bałam czytając tę książkę, więc byłabym sadystką polecając Ci ją. ;)

      Usuń
  5. Prysznic wygrywa :) Przynajmniej na razie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To ja w takim razie podziękuję. Jakoś nie bardzo nadaję się do czytania strasznych opowieści. Horrorów to nawet nie oglądam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie namawiam, bo to specyficzna książka. :)

      Usuń
  7. Oooo...absolutnie coś dla mnie:) Lubię się bać podczas czytania a ostatnio rzadko się to zdarza, więc poszukam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie się skuś - ja się bałam. :)

      Usuń
  8. No to ja pasuję, dziękuję bardzo... Życie jest wystarczająco straszne...

    OdpowiedzUsuń
  9. najpierw mała uwaga, a potem komentarz o recenzji - tło jest cudne i o wiele lepiej się czyta posty!!a teraz wracam do czytania;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytam mało horrorów, ale ten bym właśnie przeczytała, bo żaden tak naprawdę nigdy mnie nie ruszył w taki sposób o którym piszesz...także kolejna pozycja dla mojego brata, a po nim może i ja ją przeczytam..choć jak wiesz mam sporą kolejkę;))

      Usuń
    2. Dziękuję i cieszę się, że zmiany się podobają. :)
      Co do książki, dobrze się zastanów, bo naprawdę straszy... :)

      Usuń
  10. Jako, że horrorów nie czytam (więc tym bardziej nie jestem "starym wyjadaczem"), to książka wydaje się być nie dla mnie, ale zaintrygowałaś mnie na tyle, że z chęcią bym po nią sięgnęła. Lubię czytelnicze wyzwania:)
    A muzykę Zombie uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie jesteś bojaźliwą osobą to śmiało możesz się skusić, ale w przeciwnym wypadku odradzam. :)

      Usuń
  11. Rob Zombie to artysta :) Muzyk, reżyser i jeszcze książki pisze :D Ciekawi mnie, czy ten duet polegał na tym, że Zombie kreował historię, a Evenson po prostu ją profesjonalnie opisywał i spisywał :)
    Jestem bardzo ciekawa tej książki. Zwłaszcza, że na Tobie wywarła dobre wrażenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, że tak było, bo Evenson ma spore doświadczenie w pisaniu a Zombie...fantazje. :)

      Usuń
  12. wow!! to ja muszę jak najszybciej ją dorwac i przeczytac ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. To tło jest jeszcze lepsze:) Ewcia szalejesz!
    ło jezuniu, aż taka straszna, to z chęcią przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty?? Taki horror?? Ty się weź zastanów dwa razy...:)
      Dzięki! :D

      Usuń
  14. Też nie jestem fanką duetów literackich,ale skoro powyższy stanął na wysokości zadania, to może jednak zaryzykuje, bo ostatnio coś mnie nie ruszają horrory. Są za mało straszne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ewciu Ty zapewne doskonale wiesz,że ta książka nie jest dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że wiem. :) Póki co wychodzę z klimatu zombie i horrorów, więc kolejna opisywana przeze mnie książka już bardziej będzie Ci zapewne odpowiadać. :)

      Usuń
  16. Czekam już od jakiegoś czasu na tę książkę, mam nadzieję, że na dniach będę ją miała ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ogromnie mnie zainteresowałaś! Już wiem, że koniecznie będę musiała ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O to się mocna, mroczna powieść zapowiada.
    P.S Czyżby zmiana wyglądu widoku komentarzy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarzy, obramowania postów i widżetów, tła postów oraz bloga...Kosmetyka, ale zawsze coś. ;)

      Usuń
    2. Bardzo fajnie to teraz wygląda:)

      Usuń
  19. To coś dla mnie, zdecydowanie! Szukam czegoś mocnego! Bardzo ładny ten nowy wygląd bloga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że się podoba. :)

      Usuń
  20. Kupiłaś mnie! ;) Z opisu wynika, że klimatem ociera się nieco o ,,Sukkuba" Ketchuma - mrok, zgnilizna, seks, w skrócie: potrafi pogrzebać w mózgu. Horrorowi, który faktycznie straszy, zawsze mówię tak! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Sukkub" u mnie dalej stoi na półce nietknięty ;) ale klimatem obie książki mogą być podobne. :)

      Usuń
  21. Nie dla każdego, ale na pewno dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam, czy jezeli dostajesz egzemplarze recenzenckie to musisz je po przeczytaniu odesłać?

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuje za odpowiedz,już się balem ze będę musiał je zwracać:D a ciężko mi oddać książkę :p

    OdpowiedzUsuń
  24. No wiesz, ja nie lubię się bać, ale Salem mnie fascynuje, jakoś niezdrowo, więc czemu nie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale bądź pewna, że tu jest się czego bać. :)

      Usuń
  25. Chociaż nie jestem wybredna, wyjątkowo nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Właśnie skończyłem czytać trylogię 'Otchłań Zła', którą mi poleciłaś. Powiem Ci, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie - nie sądziłem, że AŻ TAK mnie pochłonie :) Dziękuję, po raz kolejny poleciłaś mi pozycje, które wywarły na mnie ogromne wrażenie.

    Co do 'Panowie Salem', wpisałem ten tytuł na listę książek to przeczytania i postaram się zabrać za nią w najbliższym czasie. Liczę na to, że podniesie mi ciśnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, super! Wyprzedziłeś mnie, bo ja utknęłam na pierwszym tomie i na kolejne ciężko mi znaleźć czas, więc troszkę Ci zazdroszczę. :) Cieszę się, że trylogia Ci się podobała. :) Chattam jest dobry w tym gatunku. :)

      Usuń
  27. Z tego co czytam widzę, że książka mogłaby mi przypaść do gustu :) Faktycznie nie wiele rzeczy jest już w stanie mnie ruszyć :)) Dlatego też jeśli książka wpadnie w moje ręce, z chęcią ją przeczytam :)
    A duetów się nie boję. Pod warunkiem że potrafią się zgrać i wychodzi im zgrabna książka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem i temu duetowi się udało. :) Polecam!

      Usuń
  28. Kurcze, ta książka rzuca mi wyzwanie :) Bo skoro jest dla wyjadaczy gatunku, to muszę przekonać się czy już do tego grona należę czy jeszcze nie :) Bardzo jestem ciekawa tej historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie musisz się przekonać. :) Sama jestem ciekawa czy Cię "ruszy". :)

      Usuń
  29. To zdecydowanie książka dla mnie. Uwielbiam horrory, niedawno czytałam Egzorcystę, więc jestem zaprawiona w bojach, jeśli chodzi o opętanie przez szatana. W dodatku lubię gdy powieść podzielona jest na czasy przeszły i teraźniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc to idealna książka dla Ciebie, jeśli się nie boisz... :)

      Usuń
  30. Mrocznym klimatom nigdy nie odmawiam. Chętnie przeczytam tę książkę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  31. W odniesieniu do Salem słyszałam tylko o słynnych czarownicach, ale miło dowiedzieć się nowych rzeczy :)
    W sumie chciałabym przeczytać tę książkę, ale zobaczymy :) Troszkę się obawiam, ale może nie stchórzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanów się, bo do najdelikatniejszych nie należy. :)

      Usuń
  32. Uwielbiam Roba Zombiego i jego muzykę, filmy też jakieś obejrzałam i całkowicie w moim klimacie. Koniecznie muszę zaopatrzyć się w książkę jego autorstwa! C:

    OdpowiedzUsuń
  33. Raczej nie dam się przekonać do duetu pisarskiego. Ja po prostu, niczym jasnowidz, widzę różnice stylistyczne i mnie to drażni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz,w tym przypadku chyba jest tak jak pisała Marta wyżej - Evenson pisał a Zombie dał pomysł. :) Wszystko jest jednolite i nie widać różnic. :)

      Usuń
  34. Mam ochotę, ale obawiam się, że po tej lekturze będę musiała w nocy do toalety chodzić z eskortą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe i ten, kto będzie stanowił tę eskortę może być mocno niezadowolony. ;)

      Usuń
  35. Zdecydowanie jest na moim celowniku, choć póki co borykam się z problemami natury finansowej ;) Ale z pewnością przeczytam. I jeszcze taka rekomendacja Książkówki... must read!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wybitnie książka dla Ciebie. Nawet bym się zdziwiła, gdybyś napisała, że nie masz na nią ochoty. ;) A fundusze z czasem się znajdą. :)

      Usuń
  36. Skusiłam się na tę książkę po twojej recenzji i całkowicie się z tobą zgadzam. Klimat mroczny, napięta atmosfera czego chcieć więcej od horroru ;) też nie przepadam za duetami ale tutaj całkiem zgrabnie wyszło
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że to co napisałam u Ciebie się potwierdziło. :) Jeden z lepszych horrorów jakie w życiu czytałam. :)Pozdrawiam!

      Usuń
  37. Dopiero dziś odkryłam, że ta książka jest też w wersji filmowej :D Rob Zombie nie próżnuje.

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.