środa, 13 czerwca 2012

"Dziewczyna, która pływała z delfinami" Sabina Berman



1. Nie umiem kłamać. 2. Nie mam wyobraźni. To znaczy nie bolą mnie ani nie martwią rzeczy, które nie istnieją. 3. Wiem, że wiem tylko to, co wiem, i jestem pewna, że nie wiem tego, czego nie wiem, a jest tego dużo więcej.[1]


Nie, nie! To nie o mnie mowa w powyższym cytacie, choć nie kryję, że są chwile w moim życiu, w których chciałabym funkcjonować na co dzień mając za dewizę te trzy punkty. Dlaczego? O tym za chwilę. Najpierw opowiem Wam co nieco o autorce tych słów, którą jest bardzo specyficzna i wyjątkowa osoba.

Ma na imię Karen i dla 90% populacji ludzkiej jest ucieleśnieniem pogranicza pojęć imbecylizmu i debilizmu. Dla 10% jest zaś nieodgadnionym geniuszem. Karen to dziewczyna ociężała umysłowo, która przez długi okres swojego życia nie mówi, nie potrafi pisać ani czytać, a jej codzienność wypełnia smakowanie piasku na plaży i nagie morskie kąpiele pośród delfinów. Mimo to, pewnego dnia, staje się znaczącą osobą w firmie (przetwórni tuńczyka), którą jej ciotka odziedziczyła po swej siostrze, a jej matce. To właśnie Karen, tak wrażliwa na cierpienie zwierząt, obmyśla plan ulżenia im w ostatnich chwilach życia i sprawienia, by toksyny nie zatruwały ich ciał na skutek stresu przed nadchodzącą śmiercią.
Nim do tego wszystkiego dojdzie, przed dziewczyną jeszcze długa i żmudna praca nad sobą, polegająca na jako takim przystosowaniu się do życia w społeczeństwie: nabycie umiejętności rozumienia rządzących nim mechanizmów, panowania nad własnymi emocjami, nauka mimiki oraz wyuczenie całej masy innych czynności, które sprawią, że świat spojrzy na Karen jak na geniusza z ogromnym potencjałem.

Cały ten proces, jak i mnogość przygód Karen, prześledzić można w powieści autorstwa Sabiny Berman pt. „Dziewczyna, która pływała z delfinami”. Książka ta miała swoją premierę już jakiś czas temu i zdążyłam od tego czasu przeczytać mnóstwo pochlebnych opinii na jej temat. Z większością z nich zdecydowanie się zgadzam. Historia Karen daje dużo do myślenia, zmusza do refleksji nad własnym życiem i nad tym, co się w nim tak naprawdę liczy. Zwraca uwagę na te wartości i szczegóły, które normalnie – w natłoku codziennych zajęć – gdzieś nam umykają.

Jednak nie tylko pozytywne opinie zaważyły na tym, że wzięłam ten tytuł do ręki. Zachęciło mnie (zapewne nie tylko mnie) też hasło umieszczone na froncie okładki głoszące, jakoby „Dziewczyna, która…” mogła śmiało konkurować z „Forrestem Gumpem”. Niestety okazało się to skutecznym, acz tylko chwytem marketingowym, bo choć powieść Sabiny Berman jest bez wątpienia dobra, to jednak bardzo dużo brakuje jej do historii Winstona Grooma. Obie fabuły opowiadają o osobie autystycznej, która mimo swej ułomności odnosi w życiu sukces, jednakże klimat obu tytułów jest nieco inny – z Forrestem dużo łatwiej się zżyć niemal od początku lektury, a miedzy Karen i czytelnikiem przez znaczną jej część daje się wyczuć dystans. Przynajmniej w moim przypadku tak właśnie było.
Ponadto po „Dziewczynie, która…” spodziewałam się większej głębi i silniejszego przekazu; może czegoś na miarę „Rain Mana” z Dustinem Hoffmanem w roli głównej? Generalnie autorka mogła wycisnąć z tej tematyki znacznie więcej niż zostało przedstawione w fabule. Nie zmienia to jednak faktu, że Karen pozostanie w mojej pamięci na bardzo długo, w końcu nie bez powodu napisałam na początku tej recenzji, że chwilami chciałabym funkcjonować wedle jej prawd. Dlaczego? Bo życie widziane oczyma Karen jest czyste i klarowne, pełne wrażliwości, niespecjalnie skomplikowane i pozbawione wielu niepotrzebnych zmartwień. Na pewno jest odarte z wielu wspaniałych aspektów, których doświadczają osoby zdrowe (tj. niedotknięte autyzmem), ale wcale nie gorsze.

Ocena: 4,5/6



[1] S. Berman, Dziewczyna, która pływała z delfinami, Znak, Kraków 2011, s. 26.

83 komentarze:

  1. Książkę czytałam jakiś czas temu, ale bardzo miło ją wspominam. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam tę książkę na oku, nawet chciałam ją ostatnio zamówić sobie w księgarni KUMIKO, ostatecznie jednak wyrzuciłam ją z koszyka biorąc coś innego... i chyba dobrze zrobiłam
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasandro - i ja będę ją mile wspominać. :) Pozdrawiam!

    Miłośniczko - ja właśnie przez Kumiko ją zdobyłam chcąc przetestować księgarnię. :) Książka zła nie jest, ma dużo walorów, ale mogłaby być lepsza w moim odczuciu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie funkcjonowanie w taki sposób, czasami, ma swoje zalety. Chociaż, nie sądzę, by ktokolwiek kto zna życie takie jakim jest, ze wszystkimi pięknymi jego aspektami, zamieniłby się na stałe.
    Też nie lubię jak książka jest reklamowana hasłami, porównującymi ją do innych książek, bezsensu. Wolałabym mieć świadomość, że książka jest jedyna w swoim rodzaju.
    A czy sięgnę po nią? Nie wiem czy "Dziewczyna..." jest książką dla mnie :) Musze to przetrawić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fuzjo - pewnie! Ja też nie chciałabym się zamienić z Karen na zawsze, broń Boże! Ale na jakiś czas...dla wytchnienia...:) Nad lekturą się zastanów na spokojnie. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i recenzowałam. Miłe wspomnienia pozostały.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie książka była rewelacyjna i w sumie nic bym w niej nie zmieniła - faktycznie, porównanie z Forrestem Gumpem okazało się zupełnie nietrafione; nigdy nie zrozumiem sensu podobnych zabiegów marketingowych:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Anne18 - super! :)

    Isadoro - no a ja jednak musiałam się lekko przyczepić, co nie zmienia faktu, że książka jest bardzo wartościowa. :) A chwyty jak to chwyty - mają przysporzyć kupujących. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam tej książki, ale strasznie chciałam ją przeczytać. Myślę, że, mimo iż masz kilka zastrzeżeń, sama po książkę sięgnę :)

    Pozdrawiam, Natalka
    nat_nar@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Natalio - zawsze warto ocenić dany tytuł wedle własnego uznania. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ucieleśnienie pogranicza pojęć imbecylizmu i debilizmu - bardzo mi się podoba :-) Do naszej listy rzeczy, których nie powinno się umieszczać na okładkach dorzucam właśnie takie koszmarne porównania które na coś nas nastawiają a gdy tego nie znajdujemy bardzo rozczarowują... A jestem pewna że książka sama w sobie jest naprawdę dobra. Taka reklama co pewnie zwiększa ilość kupujących ale książce raczej szkodzi...
    A jak wrażenia po Kumiko? Strasznie polubiłam tą księgarnię i gdybym książki kupowała a nie wygrywała to na pewno kupowałabym właśnie tam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytam ją,bo wydaje się ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mnie ciekawi ta książka już od dłuższego czasu. Jej tematyka jest niezwykle poruszająca. Mam nadzieję, że uda mi się wreszcie ją nabyć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam różne recenzje i nie wiedziałam w końcu czy czytać czy lepiej sobie odpuścić. Przekonałaś mnie żeby jednak dać tej książce szansę, chociaż trochę szkoda, że autorka nie wykorzystała całego potencjału historii. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Alison - pewnie, że książka sama w sobie jest dobra, ale..mogłaby być lepsza. :) A z Kumiko jestem bardzo zadowolona, klimat tej księgarni jest świetny. :) Szczerze mówiąc żal było mi rozpakowywać książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Natalio - śmiało. :)

    Cyrysiu - ja też swoje odczekałam zanim zabrałam się za tę lekturę. Myślę, że warto poświęcić jej czas.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dosiaku - przeczytaj i sama ją oceń; to najlepsze rozwiązanie. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak myślałam, że to porównanie z Forrestem Gumpem mimo wszystko nietrafione ;) Cóż, może mimo to jednak sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam i również mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Catalino - ano...ale i tak warto przeczytać. :)

    Taki jest świat - cieszę się. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hm, ja nie dałam rady. Nie wiem dlaczego... Po prostu jakoś tak nie miałam weny na takie klimaty, miałam wrażenie, że mimo wszystko czytałam już kiedyś coś podobnego:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Danusiu - faktycznie do tej lektury trzeba mieć odpowiedni nastrój i ewidentną chęć na taki klimat fabuły; to nie pierwsza, lepsza książka. Może spróbuj jeszcze za jakiś czas?

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja siostra polecała mi tę książkę, ale w końcu wzięłam inną o podobnej tematyce. I też już czeka parę miesięcy :p

    OdpowiedzUsuń
  24. Książkozaurze - a co to za książka jeśli można wiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
  25. Widziałam tą książkę w promocji, za jakiejś 10 zł i szczerze mówiąc chyba zamówię ją sobie. Ogromnie mnie ciekawi pomimo Twojej niezbyt pozytywnej opinii. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Juliette - opinia nie jest w 100% pozytywna, ale i tak twierdzę, że warto poświęcić czas tej książce. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Oczywiście, że można :) "Podarunek"

    OdpowiedzUsuń
  28. Gdy 'Dziewczyna...' pojawiła się na blogach miałam na tę książkę wielką chrapkę, później moje emocje ostudziły niektóre chłodne recenzje, ale książka stoi sobie na półce, więc prędzej czy później przeczytam :)
    Okładkowa 'deklaracja' czyli porównanie do Forresta Gumpa, rzeczywiście zachęca, szkoda tylko, że nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

    OdpowiedzUsuń
  29. Evito - może nie tyle co nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, co mało. :) Chciałoby się więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. O książce słyszałam, ale nie czytałam. Natomiast "Forresta Gumpa" oglądałam, ale byłam za młoda, żeby zrozumieć sens przekazu. Może kiedyś jeszcze uda mi się wrócić do filmu/książki i wtedy inaczej spojrzę na problem.

    OdpowiedzUsuń
  31. Agnieszko - jeśli chodzi o "Forresta Gumpa" to wiedz, że książka znacznie różni się od filmu. Film jest mocno okrojony (niby każda ekranizacja jest, ale ta wyjątkowo). Osobiście bardziej wolę film. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam zamiar przeczytać, a Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Hibou - cieszę się zatem. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Forrest Gump bardzo mi się podobał, a przynajmniej film, więc trochę załuję, że ta książka nie jest do niego podobna, jak to na okładce widnieje. Jednak pomimo tego chętnie przeczytam, tym bardziej że chyba wkrótce będzie okazja :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  35. Takie porównania czasem mnie wkurzają, ja się niczego po nie nie spodziewałam i dlatego chyba bardzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Elen - mnie również, dlatego byłam nieco zawiedziona...Ale i tak warto przeczytać tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Tosiu - nie tylko o to porównanie mi chodziło, po prostu uważam, że książka mogłaby być lepszy, gdyby tylko autorka zechciała ciut bardziej się postarać. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ze względu na tematykę mam wielką ochotę na tę książkę. Niemniej szkoda, że trochę brakuje tam tej głębi i silnego przekazu, bo na to najbardziej zawsze liczę w tego typu książkach.

    OdpowiedzUsuń
  39. Nati - no właśnie, ja także. Jednak i tak warto poznać Karen. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Droga Ewo, bardzo Ci dziękuję za tę recenzję. Wiem, że ostatnio piszę to bez przerwy, ale to jest szczera prawda. Tym razem jednak, ta recenzja jest dla mnie tak szczególna, że z pewnością, te słowa pozostaną w moim sercu na dłużej. Przeczytałam na prawdę już wiele opinii o tej książce i chyba niewiele z nich odczytałam tak głęboko jak Twoją. Może jest to spowodowane pewnymi czynnikami osobistymi, ale zawsze patrzę na książki takie jak "Dziewczyna z delfinami" i jej podobne w szczególny sposób. Cieszę się, że w tej recenzji popatrzyłaś na całą treść głębiej. Dziękuję Ci przede wszystkim za to :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Aniu - cieszę się, że tak twierdzisz i dziękuję pięknie za te miłe słowa. Książka, choć mogłaby być znacznie lepsza to jest jednak bardzo wyjątkowa i wartościowa, zmusza do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  42. Swego czasu wiele opinii na temat tej książki się naczytałam :) Pomimo ścisłego nawiązania do Forresta Gumpa - którego uwielbiam! - nadal mam ochotę zapoznać się z tą pozycją.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Cinnamon - zatem śmiało! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Sama mam chrapkę na tą książkę ;) Zastanawiam się tylko czy najpierw przeczytać 'Dziewczynę..' czy lepiej zacząć od 'Foresta..'?

    OdpowiedzUsuń
  45. Trabska - jak bym była na Twoim miejscu przeczytałabym najpierw "Dziewczynę, która..." a potem "Forresta Gumpa". :) Zdecydowanie tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Właściwie to tą książkę mam w planach :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. Meow - właściwie to fajnie. ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam poczucie po Twojej recenzji, że mimo wszystko warto, choć nie ma sobie co żył wypruwać, by ją zdobyć. Jak mi wpadnie w ręce, przeczytam, ale specjalnie szukać nie będę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Niedoczytana - dokładnie to chciałam zasugerować swoją recenzją, co napisałaś. :) Przeczytać można, ale nie za wszelką cenę. :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja chyba też się wstrzymam. Poczekam, aż sama do mnie przyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Paulo - haha, też sposób. ;D

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja już ją mam u siebie:) Czekam tylko na odrobinkę czasu aby móc zagłębić się w tej książce.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  53. Margaret - cieszę się i życzę udanej lektury. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Pewnie i ja w końcu skuszę się i po nią sięgnę do przeczytania. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie jestem przekonana do tej lektury i raczej ją sobie daruję :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  56. Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła. ; )
    Chętnie bym przeczytała, niestety w mojej ukochanej bibliotece miejskiej nie ma. ; < i nigdzie nie mogę znależć ; (

    OdpowiedzUsuń
  57. Melanio - śmiało. :) Pozdrawiam.

    Bezimienna - ja też za wszelką cenę nie będę Cię namawiać do niej. :)

    Selfisi - może warto kupić? Z tego co wiem można ją tanio zdobyć w Kumiko i na aukcjach internetowych. :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Mam na półce ;) kiedyś otrzymałam ją z wymiany na lubimyczytac.pl ale nie miaąłm jeszcze czasu do niej sięgnąć. ;))

    http://zirtael-bibliomaniak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  59. Zirtael - udanej lektury, kiedyś. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja też przeczytałam ją zachęcona dobrymi opiniami i trochę się zawiodłam - jest dobra, ale czegoś jej brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  61. Bsz - nic dodać, nic ująć. :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Książkę mam oznaczoną jako "chcę przeczytać" i mam nadzieję, że niedługo trafi w moje ręce :) Po opisie wydaje mi się, że utwór zdecydowanie trafi w moje gusta literackie ;P

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  63. Selenko - skoro tak to życzę Ci by szybko do Ciebie trafiła. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  64. Także czytałam wiele pozytywnych recenzji na temat tej książki. Dzięki Tobie przypomniałam sobie o tym, żeby przy najbliższej okazji poszukać jej w bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Megajro - cieszę się, że moja recenzja mogła Ci się przydać. :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Mnie się książka podobała i popieram Twoją recenzję :) Cieszę się, że miałaś okazję ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  67. Marto - fajnie, że podobnie odbieramy te książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Miałam ją już dawno w planach, ale jakoś mi umkła w natłoku innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  69. Bibliofilko - i ja się z tą lekturą specjalnie nie spieszyłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Kilka miesięcy temu czytałam kilka recenzji tej książki, ale Twoja przemawia do mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Magdalenardo - w sensie, że zachęciłam Cię do lektury czy odwiodłam od niej?:)

    OdpowiedzUsuń
  72. Czytałam w zeszłym roku i naprawdę bardzo miło wspominam :).

    OdpowiedzUsuń
  73. Caroline Ratliff - ja również będę ją mile wspominać, mimo wszystko. :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Książkę zaczęłam czytać, a właściwie to e-booka, ale nie skończyłam, bo czekała na mnie masa sprawdzianów i prac klasowych. W wakacje na pewno do niej wrócę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  75. Czytałam i odebrałam ją pozytywnie, Szczególnie, że nie znałam wtedy "Forresta Gumpa" i siłą rzeczy nie miałam jak ich porównywać.
    Chociaż przyznaję, też spodziewałam się czegoś głębszego.

    OdpowiedzUsuń
  76. Laryso - nie namawiam. :)

    Ew - wróć, bo myślę, że warto. :)

    Mery - a no widzisz...podobnie ją odebrałyśmy. :)

    OdpowiedzUsuń
  77. JA też nie potrafię kłamać hi

    OdpowiedzUsuń
  78. Magdaleno - myślę, że to dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  79. Nie wiem, nie czytałam i cały czas jestem tak pośrodku, ale podejrzewam, że jeśli tylko będę miała okazję, to nie pogardzę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Sylwio - i słusznie. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  81. Zapowiada się bardzo ciekawie. Chętnie przeczytałabym tę książkę. Pozdrawiam, Optymistyczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  82. Optymistyczna - życzę Ci by okazja ku temu się trafiła. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.