Tym razem, dla odmiany, opowiem
Wam o filmie. I to nie byle jakim. Mówi się, że to jeden z najbardziej kontrowersyjnych obrazów, jaki został pokazany na ekranach kin w
tym roku (i może nie tylko w tym). Było o nim głośno, gdy tylko pojawiły się pierwsze wzmianki
na temat jego powstawania. Skąd ten rozgłos i liczne kontrowersje? W dużym
skrócie:
a)
film reżyseruje jedna z ikon twórców polskiego kina – Władysław
Pasikowski (m.in. „Psy”, „Demony wojny wg Goi”, „Reich”);
b)
dotyka jednego z najtrudniejszych i najbardziej niewygodnych
dla Polaków tematów –
antysemityzmu;
c)
poważną i trudną kwestię podaje widzom w dość
nietypowej formie, oplatając ją
w mieszankę kilku gatunków filmowych.
![]() |
| http://www.filmweb.pl |
![]() |
| http://www.filmweb.pl |
Wątek ten to dopiero początek śledztwa,
jakiego podejmują się bracia w tej bardzo tajemniczej i mrocznej sprawie. Gdy
próbują poznać prawdę szukając informacji i zadając często niewygodne pytania,
okazuje się, że nikt niczego nie wie i nikt niczego nie słyszał (choć
ostatecznie zdaje się, że wiedzieli wszyscy, tylko nie bracia). Szczegółów
sprawy tyle, co na lekarstwo, jedynie nienawiści i wrogów wokół nich coraz
więcej.
![]() |
| http://www.filmweb.pl |
Choć „Pokłosie” to fikcyjna
opowieść, to nie sposób nie zauważyć w niej nawiązania do faktu historycznego,
jakim był pogrom Żydów w Jedwabnem (opisywanym także przez J.T. Grossa w „Sąsiedzi:
Historia zagłady żydowskiego miasteczka”). Sama postać Józka wzorowana jest na historyku
Zbigniewie Romaniuku. Czy na podstawie czarnej karty historii można tworzyć
kino niebędące dokumentem zamkniętym w ciasnych ramach gatunku? Owszem, można, i udowodnił to nie tyle sam reżyser, co cała wyśmienita obsada filmu. Jego
twórcy podeszli do tematu w sposób bardzo profesjonalny, każdy dał z siebie
wszystko, co widać w świetnych zdjęciach, dobrze wyważonej muzyce, a przede
wszystkim w wyśmienitej grze aktorskiej nie tylko aktorów pierwszoplanowych,
ale także grających jedynie epizody.
Obraz ukazany jest widzom w
mieszance gatunkowej – mamy tu mistrzowskie napięcie godne najlepszych thrillerów,
jest też poruszający dramat, a do tego zestawu dołączyć możemy i horror, gdyż
chwil grozy podczas seansu nie brakuje. W związku z tym, nasuwa się druga część
mojego pytania: czy należy (a może lepiej: czy wypada?) pokazywać tak trudny
motyw w tego typu formule? Moim zdaniem, jak najbardziej tak, bo tak naprawdę
nie ma znaczenia forma podania, jeśli mówi się o grzechach Polaków – każda
próba ich wytknięcia uruchamia w większości postawę obronną, która najczęściej
– niestety – przybiera postać dość agresywnego ataku. Bardzo trudno nam z
pokorą przyjąć swoje winy, otwarcie przyznając, że źle się stało; że nie zawsze
byliśmy tylko ofiarami, ale również i katami.
To nie film jest winien tego, co
kiedyś się wydarzyło. Zresztą mało kto z osób będących przeciw obrazowi ma
jakikolwiek związek z jego tematyką (poza tą czysto teoretyczną, wyniesioną z
książek czy opowieści przekazywanych z ust do ust). Dlatego uważam, że każdy,
kto chce obejrzeć „Pokłosie”, powinien zaopatrzyć się w maksimum dystansu przed
rozpoczęciem seansu. Nie powinien też odbierać tego obrazu jako atak na Polaków
i ich historię, ale bardziej jako okazję do nabrania pokory wobec tego, co się
wydarzyło, a co tak mocno nas boli. A już w pierwszej kolejności należy
nastawić się na naprawdę dobre polskie kino w świetnym wydaniu (bo oto jakoś
dość trudno w ostatnim czasie).
Ocena: 6/6










