poniedziałek, 19 listopada 2012

"Osobliwy dom pani Peregrine" Ransom Riggs






Data wydania: listopad 2012
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 398
ISBN: 978-83-7278-646-3




Podejrzewam, że każdy z Was zetknął się choć raz w życiu z taką książką, którą pragnął posiadać od pierwszego wejrzenia. Wystarczył opis, kusząca recenzja albo bardzo intrygująca okładka. Ta przypadłość dopadła i mnie ostatnimi czasy. Gdy zobaczyłam recenzję tytułu, o którym chcę tym razem Wam opowiedzieć, wiedziałam, że za wszelką cenę będę musiała go zdobyć. Kusicielką był nie kto inny, jak Krimifantamania i jej recenzja „Osobliwego domu pani Peregrine” autorstwa Ransoma Riggsa.

Biorąc do ręki rzeczony tytuł, już na starcie przeszły mnie dreszcze za sprawą wyjątkowo przerażającej dziewczynki na okładce, delikatnie lewitującej nad ziemią. Już to niosło ze sobą zapowiedź konkretnej dawki fantastyki i grozy. O ile drugiego waloru jest znacznie mniej, niż się spodziewałam, o tyle elementów fantastycznych jest tutaj pod dostatkiem.
A czyja to sprawka? W pierwszej kolejności dziadka głównego bohatera, Abrahama Portmana, i jego niezwykłych opowieści. Tyczyły się one jego żydowskiego pochodzenia, wojny, pobytu w oazie spokoju i bezpieczeństwa (jaką według niego był sierociniec położony na odległej walijskiej wyspie) oraz osaczających go… potworów z przeszłości, które wróciły, by go dopaść. Opowieści jednak urywają się nagle, gdy dziadek umiera w przedziwnych okolicznościach. Jego wnuk imieniem Jacob, oszołomiony tą nagłą stratą oraz wypełniony po końce włosów bajaniem seniora rodu, zaczyna martwić swym stanem rodziców. Co z kolei urasta do tego stopnia, że ci posądzają go o psychiczne zaburzenia i wysyłają na terapię do specjalisty. Ich zaskoczenie przybiera ogromne rozmiary, gdy lekarz zaleca Jacobowi podróż na ową wyspę (oczywiście w celach czysto terapeutycznych). Rodzice nie wiedzą jednak, że chłopiec tym samym wypełni ostatnią wolę nieżyjącego dziadka. Niedługo potem Jacob wraz ze swoim ojcem wyrusza w podróż, której efektem będzie nad wyraz fascynująca i wyjątkowo osobliwa przygoda…

Całość tej historii opiera się na solidnym fundamencie z fotografii. To nimi posiłkował się dziadek, kreśląc wizję sierocińca i to one zmuszały Jacoba do posuwania się coraz dalej w próbach poznania tajemniczej historii jego oraz mieszkańców. To dzięki nim po raz pierwszy zobaczył chłopca z zadziwiającą łatwością dźwigającego głaz, dziewczynkę, która musiała nosić buty z obciążeniem, by nie wznieść się mimowolnie do chmur czy młodzieńca, w ciele którego zamieszkały pszczoły.


zdjęcie pochodzi z książki


To właśnie dzięki tym fotografiom oprawa graficzna „Osobliwego domu…” nabiera zdecydowanego wyrazu i czyni go wyjątkowym. Wszystko to zawarte jest na dobrej jakości papierze i zamknięte jest w twardej oprawie. Fabuła zaś, zbudowana jest lekkim stylem Riggsa, w którym nie brak humoru, przyprawiających o gęsią skórkę opisów, całkiem przyzwoitej fantastyki i dość dobrze wyczuwalnego gotyckiego klimatu. Nie ma mowy o nudzie, bo w zasadzie cały czas coś się dzieje, choć nie ma tu tempa akcji zapierającego dech w piersiach. Osobiście dołożyłabym do fabuły więcej grozy, ale… w końcu to nie ja jestem autorką tej książki. 
Zakończenie jest ciekawe, choć dla mnie troszkę przewidywalne. Daje też nadzieję na dobrą kontynuację w drugiej części. Osobiście jednak najbardziej czekam na ekranizację, której ma podjąć się sam mistrz Tim Burton. Tak osobliwa powieść przeniesiona na ekran przez tak osobliwego reżysera ma szansę jakością prześcignąć papierowy pierwowzór i jakoś nie wątpię, że tak właśnie się stanie. A póki co… zapraszam do lektury!


Ocena: 5/6 


103 komentarze:

  1. Aż mnie zatchnęło! Szczęściara! Marzę o tej książce, odkąd pojawiła się w zapowiedziach, więc jeśli chciałabyś się jej pozbyć, jestem pierwsza w kolejce!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ostrzyłam sobie na nią pazurki i oto jest! Stoi dumnie na mojej półce. :) A pozbywać się jej nie zamierzam, zbyt cenny nabytek. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. I ja zazdroszczę książki :) W tej chwili marzę by ja przeczytać, poczyniłam w tym celu pewne kroki :)

    Dawno u Ciebie nie byłam...Jakie tu zaszły zmiany... Ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoją recenzję "Osobliwego domu...". :) Cieszę się, że zmiany przypadły Ci do gustu. :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa recenzja, nie słyszałam wcześniej o tej książce, a teraz jestem naprawdę zaintrygowana! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie miałam jak po raz pierwszy przeczytałam u Krimifantamanii. :) Wiedziałam, że muszę mieć tę książkę. :)

      Usuń
  4. No to mnie zaciekawiłaś tą książką. Na pewno nie da się przejść obojętnie obok takiej okładki. Myślę, że książka mi się spodoba. Na pewno kiedyś przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle obok tej książki nie da się przejść obojętnie. A naprawdę głośno wokół niej zrobi się, gdy ekranizacja Burtona ujrzy światło dzienne. :)

      Usuń
  5. Dolaczam do grona zazdrosnikow:).
    Mam nadzieje, ze Mikolaj bedzie pamietal, ze bardzo, bardzo chce ta ksiazke:D
    Moj nos mnie nie zawiodl, od kiedy pojawila sie w zapowiedziach wiedzialam, ze bedzie to wyjatkowa pozycja, a Twoja recenzja tylko mnie w tym utwierdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci by Mikołaj Cię nie zawiódł na tym polu, bo książkę warto przeczytać. :)

      Usuń
  6. Mnie też skusiła recenzja, chętnie przeczytałabym tą książkę i obejrzała film - Burton jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Burton jest jedyny w swoim rodzaju i on już będzie wiedział jak tę książkę przenieść na ekrany...:)

      Usuń
  7. Przeglądałam i te fotografie naprawdę robią wrażenie. Piękne wydanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szata zdobi...książkę, ale na pewno czyni ją przyjemniejszą dla oka i w tym przypadku zdecydowanie tak jest. :)

      Usuń
  8. Intrygująco brzmi, a okładka niebanalna co bardzo lubię w książkach chociaż jak twierdzisz nie szata graficzna, ale co by nie powiedzieć jednak......)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tytuł sam w sobie jest intrygujący a raczej osobliwy...:) Polecam!

      Usuń
  9. Isadora czyta dziś w moich myślach, chciałam napisać dokładnie to samo... I jestem lekko podłamana, że nie chcesz się książki pozbywać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co nie mam takich planów, ale jeśli coś się w tym względzie zmieni to obie Was o tym poinformuję. :) I jakąś konkurencję Wam wymyślę. ;)

      Usuń
  10. Jakby co będziemy się bić ;-) Ewentualnie tak się dogadamy, żeby obie skorzystały ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście - oładka fantastyczna:) Aż się zachciewa czytać, a twoja recenzja tylko to potwierdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zawartość? Jeszcze mocniej intrygująca. :)

      Usuń
  12. Miałam okazję czytać co nieco o niej kilka dni temu i pomyślałam sobie, że fajnie by było ją przeczytać. Jednak po Twojej recenzji już nie mogę się doczekać aż dorwę ją w swoje rączki!;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznaję bez bicia, zarówno okładka jak i Twoja recenzja robią wrażenie, też chcę koniecznie przeczytać! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie i dziękuję! :) Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  14. Książka znajduje się na mojej liście must have odkąd przeczytałam o niej na jednym z amerykańskich blogów recenzenckich. Po pierwsze: rewelacyjna okładka. Ta dziewczynka od pierwszego wejrzenia zaciekawia odbiorce, który bez skrępowania sięga po książkę by zapoznać się pokrótce z zarysem fabuły. I tu kolejna rzecz, której jestem ciekawa- fabuła. Muszę przyznać, że im więcej czytam na temat tej książki to tym bardziej chcę ją mieć u siebie na półce. Pozycja perfekcyjnie kusi i nęci. Dobrze, że za niedługo są mikołajki, będzie można więc sobie pozwolić na chwilę zakupowego szaleństwa w księgarniach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na te książkę warto przeznaczyć fundusze. :) Nie będziesz żałować (taką mam nadzieję). :)

      Usuń
  15. Chyba nie moje klimaty... choć zachęcasz zacnie :)
    Wolę jednak dużą dawkę grozy w organizmie, może dlatego, że jestem właśnie chwilę po lekturze "Pamiętam Cię" i jeszcze buzuję taką atmosferą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, w obydwu tych książkach występuje motyw starego domu. :) Strachy też są. :) Jednak w "osobliwym domu..." w troszkę innym ujęciu. :) Mogłoby Ci się spodobać. :)

      Usuń
    2. Może przy okazji; na pewno jeśli wpadnie mi w ręce to nie zawaham się jej przygarnąć ;) Ale teraz jestem nastawiona na więcej takich mrocznych i mroczniejszych historii jak ta Yrsy z trudnym nazwiskiem :D Właśnie szperam po necie i szukam zawzięcie. A może mi coś podsuniesz? :>

      Usuń
    3. Yrsa jest niepowtarzalna i ciężko znaleźć kogoś kto by pisał podobnie do niej. :) No ale możesz zakosztować Asy Larsson. :) Nie ma trudnego w wymowie nazwiska i nie pisze identycznie jak Yrsa, ale też tworzy dobry klimat. :) Choć to wszystko to i tak rzecz gustu. :)

      Usuń
    4. Dzięki! Obczaję co to za jedna :)

      Usuń
  16. Dla mnie to również jedna z książek, które intrygują już samą okładką.. bardzo chciałabym przeczytać, a widzę, że warto ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci by szybko do Ciebie trafiła. :)

      Usuń
  17. Jeżeli książka wpadnie mi w łapki, chętnie przeczytam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam już o tej książce i mam w planie ją przeczytać. Zwłaszcza wygląd okładki bardzo mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka to jeszcze nic w porównaniu z zawartością. :)

      Usuń
  19. okładka ma w sobie coś przerażającego, ale jednocześnie zaciekawia wnętrzem książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta okładka to nie jest pusta obietnica zacnej zawartości, wierz mi. :)

      Usuń
  20. Po pierwsze, zrobiło się u Ciebie tutaj ślicznie! Ten szablon jest wspaniały! Nie mogę się napatrzeć. ;)
    Jeżeli chodzi o książkę, jej okładka również mnie intryguje, a po Twojej recenzji widzę, że muszę, po prostu muszę! ją mieć na swojej półce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za miłe słowa odnośnie szablonu. Cieszę się, że Ci się podoba, bo myślę, że zagości u mnie na dłużej. :) A co do książki to uważaj, bo ja miałam takie samo podejście i nie zaznałam spokoju póki ta nie stanęła na mojej półce. ;)

      Usuń
  21. okładka jest niesamowita, szkoda tylko, że zakończenie okazało się dosyć przewidywalne, ale i tak w ten tytuł muszę się szybko zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, może jest takie tylko w moim odczuciu. Thrillerów różnej maści czytałam już multum i być może dlatego wydawało mi się przewidywalne. :) Dla Ciebie może być bardzo zaskakujące. :)

      Usuń
  22. Brzmi nietypowo, jeśli Burton się zainteresował tą książką to musi być coś dziwacznego :P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie powiedziane! :D Szczera prawda, bo Burton byle czym nie jest się w stanie zainteresować. ;)

      Usuń
  23. Zainteresowałaś mnie :-). Będą mieli u mnie w bibliotece osiedlowej, już sprawdziłam. Najbardziej przekonało mnie zdanie, że książkę ma ekranizować Tim Burton, uwielbiam jego filmy! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja również jestem jego fanką, dlatego czekam na ekranizację z utęsknieniem! :)

      Usuń
  24. Tim Burton?! Uwielbiam jego filmy. Tym bardziej nie mogę doczekać się przeczytania jej i późniejszego długiego oczekiwania na ekranizację :D:D

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak tylko będzie okazja to sięgnę po nią :)
    Okładka czarująca!

    OdpowiedzUsuń
  26. Chociaż nie jestem zwolenniczką takich historii, to jednak tym razem zapragnęłam przeczytać powyższą książkę. Muszę więc się za nią koniecznie rozejrzeć. Oj kusisz, kusisz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mimo, iż fanką takich klimatów nie jesteś to książka powinna Ci się spodobać. Ma w sobie to duuuuże "coś". :)

      Usuń
  27. Taki jest świat, Skrzacie, Kingo - polecam Wam po stokroć tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też choruję na tę książkę odkąd zobaczyłam jej recenzje na blogu Krimifantamania :) Mimo że grozy nie ma zbyt wiele, to i tak mam ochotę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Odkąd zobaczyłam tę ksiązkę w zapowiedziach, ciągle mi chodzi po głowie. Zachęca mnie wszystko: fabuła, recenzje, okładka. Must read!

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę ją mieć. Po prostu muszę *.* Choćby za samą okładkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko za okładkę warto. :) Zawartość jest jeszcze cenniejsza. :)

      Usuń
  31. Dosiaku, Beatriz Polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. O łejery! Toż to intrygująca pozycja! ;)
    Powiem Ci, że naprawdę zachęciłaś mnie :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, to miałam na celu. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  33. Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę o tej książce. Okładka-rewelacja. A z tego co wyczytałam w twojej recenzji klimaty jak najbardziej moje:)Zaraz sobie zaznaczę odpowiednią półeczkę na LC:) Chociaż pewnie trochę będę musiała na nią poczekać w bibliotece.
    Dziękuję za podarowanie ciekawego tytułu i spokojnej nocy życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto będzie poczekać, wierz mi. :) Dzięki i życzę udanego dnia. :)

      Usuń
  34. O tej książce słyszę pierwszy raz, ale Twoja recenzja przekonała mnie, że muszę ją wkrótce (oby to było szybko - słyszysz Mikołaju?!) przeczytać. W dodatku wspaniała okładka *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, Mikołaj będzie miał baaardzo dużo pracy w tym roku. :)

      Usuń
  35. Skoro sam Tim Burton chce się zabrać za ekranizację, to książka musi być naprawdę wyjątkowa! Zwróciłam na nią uwagę już wcześniej, kiedy pojawiła się na "nakanapie.pl" i już wtedy zapragnęłam ją mieć. Ty mnie utwierdziłaś w tym przekonaniu. Kocham takie klimaty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, jest wyjątkowa. :) Czekam zatem na Twoją recenzję. :)

      Usuń
  36. O książce już słyszałam, jednak nie czytałam żadnej jej recenzji. I nie żałuję, bo Twoja recenzja wystarcza za 10 innych, co ja gadam! Za 100! :) Z chęcią książkę przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię do niej przekonałam, bo warto się nią zainteresować. :)

      Usuń
  37. Intrygująca treść, intrygująca okładka, intrygująca recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Pozdrawiam ciepło Anulko. :*

      Usuń
  38. Z Twojej recenzji bije ta chęć przeczytania, jaką miałaś w chwili zobaczenia tej książki. Świetnie udało Ci się to opisać pod względem emocjonalnym :-) Na razie nowej lektury nie będę dokładać do mojego wielgachnego stosu, ale fantastykę zaczynam lubić, zważywszy że właśnie jestem w trakcie czytania powieści fantasy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chciałabym żebyś "Osobliwy dom..." przeczytała. :) To dość dziwna książka, ale z przysłowiom "czymś" wewnątrz. :) Czekam na recenzję powieści, którą czytasz własnie. :)

      Usuń
  39. Książka, którą teraz czytam, będzie wielką niespodzianką, której zapowiedź będzie można przeczytać jeszcze w tym tygodniu na moim blogu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz czekam z niecierpliwością. :D

      Usuń
  40. Widocznie książka ma w sobie coś magicznego bo i ja mam na nią ochotę odkąd o niej usłyszałam. Okładka intrguje i pobudza ciekawość nie mogę się doczekać aż będę miała okazję by ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci by książka jak najszybciej do Ciebie trafiła. :)

      Usuń
  41. Jej, mam na nią coraz większą ochotę, z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwi mnie Twoja ochota. :) Jest w pełni uzasadniona. :)

      Usuń
  42. Ooo.. Rzeczywiście bardzo intrygująca okładka i faktycznie tylko popatrzyłam i już wiem, że pragnę tej książki... ;D

    A skoro są w niej elementy fantastyki... To tym bardziej. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, są i to liczne. :) Polecam! :)

      Usuń
  43. Ach, ale narobiłaś mi ochoty na tę powieść... Widuję tę powieść na wielu blogach, więc tym bardziej chciałabym zapoznać się z nią, bo widzę, że warto. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaiste... warto. :D I piszę to z całą odpowiedzialnością. :)

      Usuń
  44. Zaiste powiadam kupiłaś mnie t a recenzją dlatego spinam konia i galopem pędzę do księgarni by pochwycić ją w ramiona i bez reszty oddać się lekturze. By o Pani:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe...Tylko uważaj co by z tej zawrotnej prędkości i wysiłku koń nie stanął dęba i nie zrzucił Cię ze swego grzbietu. ;)

      Usuń
  45. Ewuś, jeszcze odpiszę na jeden bardzo głupi komentarz, który zostawiłaś na moim blogu pod wpisem z "liebster-blog" (tą zabawą w pytania i odpowiedzi).
    Czego Ty zazdrościsz pięknym ludziom, skoro sama jesteś piękna? Nie chcę nawet słuchać takich bzdur z Twojej klawiatury! :D
    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało palpitacja serca mnie nie dopadła jak przeczytałam początek Twojego komentarza. ;) Przerażona, zastanawiałam się: cóż ja takiego napisałam? ;) Obiecuję już nie pisać tego podobnych bzdur, za inne ręczyć nie mogę. ;) Buźka!

      Usuń
  46. Nie interesowałam się tą książką, ale nagle coś mnie trafiło i zaczęło mi zależeć by ją przeczytać. Okładka jest jakaś taka magiczna, tajemnicza i bardzo zachęca. Mam nadzieję,że szybko uchwycę ją w łapki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A fabuła jest ukoronowaniem tych cech, o których wspominasz. :)

      Usuń
  47. Doskonale rozumiem Twoje zainteresowanie tą książką :) Ja, pomimo pozytywnej recenzji, raczej po nią nie sięgnę, jakoś mnie nie przekonuje... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudno by było gdyby każdy recenzent był zainteresowany dokładnie tymi samymi książkami co inny. :)

      Usuń
  48. Podobnie jak Ty dałam oczarować się tej książce i z niecierpliwością czekam aż wpadnie mi w ręce, a każda kolejna recenzja tylko potęguje we mnie żądzę przeczytania tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci by wpadła w Twoje ręce jak najszybciej. :)

      Usuń
  49. Za fantastyką nie przepadam, ale tą książkę chcę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja również doświadczyłam chęci natychmiastowego posiadania tej książki w momencie, kiedy pierwszy raz miałam z nią styczność. Twoja recenzja jedynie podsyca mój apetyt. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, wcale mnie to nie dziwi, bo książka kusi, oj kusi...:) Pozdrawiam!

      Usuń
  51. Książkę przeczytałam i muszę przyznać, że w niektórych momentach naprawdę przechodził mnie lekki dreszcz. Ja również, gdy tylko ją zauważyłam , chciałam mieć ją w swojej kolekcji. Zaintrygowały mnie te dziwne zdjęcia oraz niesamowity klimat okładki i stron. A gdy przeczytałam opis o osobliwych dzieciach... Moja ciekawość zwyciężyła.
    Na początku zdjęcia dzieci budziły we mnie grozę. Jednak po 200 stronach nie widziałam już w nich aż takiego strachu. Jest to oczywiście na plus ;)
    Cieszę się, że sięgnęłam po tą książkę i szczerze nie mogę się doczekać filmu, który pewnie również będzie utrzymany w mrocznym a zarazem zabawnym klimacie. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, zdjęcia dzieci robią wrażenie, szczególnie tej lewitującej dziewczynki. :) Wspaniała książka i też nie mogę się doczekać filmu. Burton na pewno powali nas na kolana tą ekranizacją. :)

      Usuń
  52. Ta książka bardzo mi się podoba. Uważam, że jest świetna, jednak jakoś nie przypadł mi do gustu wątek miłosny z Emmą. Jakoś nie polubiłam tej postaci :/ Jyż nie mogę się doczekać ekranizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czekam na ekranizację z niecierpliwością. :)

      Usuń
  53. Muszę zapolować obowiązkowo na kontynuację :) Doskonała opowieść, odpowiednio mroczna, odpowiednio "burtonowska" - mniam mniam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też o tym pomyślałam, gdy skończyłam czytać książkę - że to powieść w stylu Burtona, I proszę, wziął się za ekranizację. :)

      Usuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.