poniedziałek, 2 marca 2015

Ene, due, śmierć - M. J. Arlidge




tytuł oryginału: Eeny Meeny
wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 4 marca 2015
ISBN: 9788379762293
liczba stron: 440


Zadziwiające, jak mocno na ogół ufamy najbliższym. Wierzymy w to, że skoro są to osoby bliskie naszym sercom (i z wzajemnością), to nie ma mowy o tym, by nas skrzywdziły. Czy słusznie? Wystarczy obejrzeć pierwszy lepszy serwis informacyjny na dowolnym kanale, by przekonać się, że wielu ludzi myślało podobnie i mocno się na swym przekonaniu zawiodło…

Powiesz pewnie, że dramatyczne wydarzenia tyczą się innych, nie ciebie. Spróbuj sobie zatem wyobrazić taką sytuację: zostajesz uwięziony w jednym pomieszczeniu z kimś bliskim. Wiesz, że jedyna szansa na ratunek to śmierć któregoś z was. Jaką masz pewność, że osoba, którą tak dobrze znasz, której ufasz i którą najpewniej darzysz uczuciem, nie zabije cię z zimną krwią, by przetrwać?

Ostatecznie każde z nas to tylko zwierzę, które wydrapałoby drugiemu oczy, by przeżyć.[1]

Ofiary psychopatycznego i przebiegłego mordercy z debiutanckiej książki brytyjskiego pisarza M.J. Arlidge’a pt. Ene, due, śmierć miały okazję na własnej skórze przekonać się, czym pachnie taka niepewność. Całe ich życie do momentu spotkania psychopaty, prowadzącego z nimi jakże specyficzną i katastrofalną w skutkach grę, stało się nagle bardzo odległym wspomnieniem. Od tej chwili miało liczyć się jedynie tu i teraz oraz decyzja, którą podejmą. Życie własne czy współtowarzysza niedoli?

Gdyby ów scenariusz był jednorazowym zdarzeniem, to pewnie tylko na chwilę stałby się tematem numer jeden dla brytyjskich mediów, społeczeństwa i tamtejszej policji. Jednak gra, tak skrupulatnie zaplanowana przez szaleńca, oraz wyścig z czasem dopiero się rozpoczęły. Inspektor Helen Grace wraz ze współpracownikami musi się śpieszyć, jeśli nie chce, by ofiar mordercy było więcej. Tymczasem śledztwo z dnia na dzień zdaje się coraz to trudniejsze, a jego końca nie widać…

Jak wiele ofiar pochłonie chora zabawa dręczyciela? I czy Helen Grace uda się odkryć jego tożsamość? Odpowiedź na te i inne pytania przyniesie dopiero zakończenie powieści Arlidge’a. Zanim po nią sięgniecie, przygotujcie się na ostrą jazdę bez trzymanki! To, co najmocniej wyróżnia ten zapierający dech w piersi thriller, to bez wątpienia wartka akcja oraz jej liczne zwroty. Autor doskonale zna pojęcie suspensu i w nienaganny sposób potrafi się nim posługiwać. Szybkie tempo czytania zapewniają także bardzo krótkie rozdziały. Całkiem ciekawie wypadają postacie wykreowane przez pisarza, ponieważ nie są przerysowane i nie noszą cech superbohaterów. Mają swoje wady i dramatyczne przeżycia z przeszłości. Są zwyczajnie ludzcy.

Jednak na pewnym polu Arlidge mocno mnie zawiódł. Mimo że stworzył wręcz idealne warunki do mrocznych opisów stanów psychicznych, w których znajdowały się ofiary, gdy rozpoczęły już wspomnianą grę z mordercą, nie zdecydował się z tego skorzystać. Bohaterowie przebywali w porażająco dramatycznych warunkach, a stan, do którego zostali doprowadzeni, to skrajne odczłowieczenie. Ci ludzie stawali się zwierzętami: liczyło się jedynie przetrwanie oraz instynkt samozachowawczy. Dlaczego więc – mając tak szerokie pole do popisu – pisarz niemal pominął ten aspekt? Może powieść już bez tego wydała mu się zbyt mocna i drastyczna? A może postanowił ją nieco złagodzić, by jej odbiór był znacznie szerszy? To już tylko moje osobiste gdybanie, które z rzeczywistością nie musi mieć nic wspólnego. Nie zmienia to faktu, że wytrawni fani gatunku na pewno nie będą w pełni usatysfakcjonowani debiutem autora.

Ene, due, śmierć to thriller z bardzo dobrze poprowadzoną akcją, lecz z nie do końca wykorzystanym potencjałem, co szybko zauważy każdy czytelnik często sięgający po tego typu powieści. Nie znaczy to jednak, że kogokolwiek chcę odwodzić od tej lektury. Wręcz przeciwnie: zachęcam do niej, bo mogę wam zagwarantować, że nie będziecie się przy niej nudzić – technicznie jest to zwyczajnie niemożliwe.

Sama czekam już na drugi tom cyklu z Helen Grace w roli głównej. Wydawnictwo zrobiło czytelnikom niespodziankę i na końcu Ene, due, śmierć umieściło próbkę tego, co czeka nas w kolejnej części – Powiedz panno, gdzie ty śpisz. Czy warto będzie się na nią skusić? Ja czuję się mocno zachęcona. Byle do września!

Ocena: 4,5/6




[1] M.J. Arlidge, Ene, due, śmierć, Czwarta Strona, Poznań 2015, s. 414.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

55 komentarzy:

  1. Super recenzja. Nigdy nie miałam przyjemności czytać książek tego autora, ale bardzo mnie zachęciłaś do sięgnięcia po tę lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest jego debiutem, więc jeszcze nic nie straciłaś. ;) Polecam.

      Usuń
  2. Kolejny ciekawy cykl zapowiada się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka ma dość skomplikowaną i ciekawą fabułę - tak wnioskuję z Twojej recenzji. Większość kryminałów, które czytałam opierało się na prostych i dość przewidywalnych schematach. Warto chyba jednak po tę pozycję sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skomplikowana nie jest, ale urozmaicona już tak. Nic więcej nie zdradzę. :)

      Usuń
  4. Spróbuję, a czemu by nie:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam się z kim skonsultować, więc zaczepię ciebie :) Co myślisz o scenie uwięzienia na czwartym piętrze, we własnym mieszkaniu. Czy tylko mnie dziwi taka śmierć? mam wrażenie że zrobiłabym dziurę w ścianie, choćby pantoflem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też nie mogłam się nadziwić, gdy śledziłam tę scenę. Faktem jest, że z głodu szybko brakło im sił. I że niby nikt ich nie słyszał? No ale... Przymknęłam na to oko i czytałam dalej. ;)

      Usuń
  6. ja chętnie przeczytam, ciekawa jestem i lubię takie trzymające w napięciu książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyta się ją świetnie mimo niedociągnięć. Polecam. :)

      Usuń
  7. Trochę mnie zasmuciłaś;p Liczyłam właśnie na poznanie zmian w psychice tych pozamykanych osób. I tak przeczytam, bo czuję psychiczny przymus:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to na tym polu mocno się rozczarujesz. Wierz mi jednak, że dla samej akcji warto się skusić na tę książkę. :)

      Usuń
  8. Powiem Ci, że mnie zaintrygowałaś :) Choć trochę szkoda, że jednak zabrakło w powieści tego głębszego rysu psychologicznego. Ale skoro i bez tego książkę czyta się dobrze, to z chęcią zaryzykuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo dobrze się ją czyta. Zaczęłam w piątek wieczorem i skończyłam w niedzielę. Gdyby nie sobotnie lenistwo to skończyłabym ją jeszcze szybciej. :)

      Usuń
  9. Jak ja Ci zazdroszczę, że miałaś już okazję przeczytać tę książkę!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałam i życzę Ci by i Ciebie okazja szybko dopadła. ;)

      Usuń
  10. Pamiętam jak zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach, od razu wpadła mi w oko. Pomimo minusów mam chęć przeczytać ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo minusów nadal uważam, że jest warta przeczytania także śmiało. :)

      Usuń
  11. O książce już słyszałam i miałam na nią ochotę :) Ty zaostrzyłaś jeszcze mój apetyt na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie też zabrakło mocniejszych opisów, ale i tak byłam mocno zaskoczona. Nie spodziewałam się, że aż tak bardzo się wciągnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz. Autor dał radę. Nie ma to tamto. :)

      Usuń
  13. Przerażające. Ale prawdziwe oblicze człowieka właśnie takie jest. Wiele eksperymentów psychologicznych pokazuje, iż ludzie są zwierzętami. Bardzo mnie zainteresowała ta książka z uwagi na temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Wystarczy wziąć pierwszy lepszy podręcznik do psychologii, by poczytać o wielu eksperymentach, które ukazywały mroczną naturę człowieka.

      Usuń
  14. Ranisz moje serce :) Ja dla mnie było niemal idealnie zważywszy na to, że autor dopiero się rozkręca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też było niemal idealnie. :) Także niech Twoje serducho nie cierpi. ;)

      Usuń
  15. Ostatnio niesamowicie głośno jest o tej książce i przyznam, że ja też się nakręciłam na tę historię, ale twoja recenzja nieco ostudziła mój zapał. Jak rozumiem autor niezbyt szczegółowo przedstawił psychikę bohaterów w chwili odkrycia, jaki jest warunek uwolnienia i zmierzenia się z tą straszną prawdą, co moim zdaniem może być potężnym minusem :( Do tej pory byłam przekonana, że będę zachwycona tą powieścią, a teraz mam poważne wątpliwości. Oczywiście przeczytam "Ene, due, śmierć", ale już z mniejszymi oczekiwaniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doświadczenie z tym gatunkiem masz spore, więc wnioskuję, że też możesz czuć niedosyt. Aczkolwiek na pewno książka Ci się spodoba, choć nie w 100%. :) A może się mylę? :)

      Usuń
    2. Przekonamy się niedługo, bo z ciekawości postaram się jak najszybciej zdobyć tę powieść.

      Usuń
  16. No nie wiem Ewuś... Ta fabuła wydała mi się jakaś wtórna i powtarzalna. Wydaje mi się, że mogłoby mi zabraknąć zaskoczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie blurb od razu skojarzył się z filmem pt. "Piła", więc bardzo oryginalna nie jest, ale świetnie się czyta mimo to. :)

      Usuń
  17. To coś dla mnie, to coś co muszę mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaczyna się po prostu świetnie i ta cała otoczka zezwierzęcenia... Martwi mnie nie wykorzystanie potencjału i możliwości przy takiej historii, ale i tak jej pragnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo tego minusu, o którym pisałam książkę czyta się świetnie, więc polecam Ci ją gorąco. :)

      Usuń
  19. Szkoda, że psychika ofiar nie została opisana zbyt dobrze, bo to faktycznie brzmi jak dobre pole do popisu. Ale i tak dam Ene due śmierć szansę, bo piekielnie zaciekawił mnie zamysł powieści. Trochę klimatu z Piły, świetnie się czyta, trzyma w napięciu... Brzmi dobrze :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, moje pierwsze skojarzenie to oczywiście też "Piła". :)

      Usuń
  20. No, no, zapowiada się całkiem nieźle, a sam temat jest dość niepokojący. Nie zaszkodziłoby zapoznać się z tą historią bliżej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swojej strony do lektury zachęcam. :)

      Usuń
  21. Ostatnio bardzo głośno o tej książce na blogach. Wszędzie ją napotykam. I mam na nią wielką ochotę, ot tak, po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkich kusi ciekawy blurb. Całość też wypada dobrze. Skuś się. :)

      Usuń
  22. Podoba mi się Twoja recenzja! Początek skłania do refleksji! Lektura z tego co widzę dla mnie! Choć także uważam że minus o którym piszesz to byłaby świetna rzecz, przynajmniej ja takie lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wiem doskonale, że książka przypadłaby Ci do gustu. Znam już Twój gust. :) Jakby co, to w Kuferku jest jej egz. recenzencki. :)

      Usuń
    2. kurcze zawsze sienie mogę pozbierać z tym kuferkiem, ale na pewno o niej pomyślę! Zobaczymy co u mnie przyjemnego się wydarzy!

      Usuń
    3. Możesz sięgnąć pamięcią do stycznia, bo zadanie obejmuje aż miesiąc wstecz. :)

      Usuń
  23. Nowy cykl i pierwszy tom ze śmiercią w tytule? Zapowiada się całkiem ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko zapowiada się, a tak jest. :)

      Usuń
  24. Muszę się wreszcie zabrać za tę lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.