poniedziałek, 9 lipca 2012

"Aż gniew twój przeminie" Åsa Larsson




"Śmierć najgorsza z możliwych"

Nazywam się Wilma Persson. Nie żyję. Nie wiem jeszcze dokładnie, co to znaczy.[1]

Czy według Was można jeden rodzaj śmierci uznać za okrutniejszy od innego? Czy śmierć w płomieniach jest gorsza od uduszenia się? A może śmierć w wyniku zadanych ran kłutych sprawia najwięcej cierpienia? Nie jesteście w stanie odpowiedzieć na to pytanie? Zrobię to za Was.

Najbrutalniejszą formą jest ta, w której wydając swoje ostatnie tchnienie, widzimy ratunek na horyzoncie, człowieka, który śpieszy w naszym kierunku. Wyciągamy rękę ostatkiem sił, ten chwyta naszą dłoń i... z głupim uśmiechem na twarzy bawi się nią, by ostatecznie pchnąć nas w ramiona kostuchy. To ten rodzaj śmierci, kiedy bardzo komuś zależy, aby pozbawić nas życia.

Wilma Persson nie spodziewała się, że pewnego dnia, gdy wraz ze swoim chłopakiem uda się nad jezioro, by nurkować, doświadczy na sobie samej tego najgorszego z rodzajów umierania. Początkowo tragedia wygląda na nieszczęśliwy wypadek, jednak za sprawą snu prokurator Rebeci Martinsson śledztwo w sprawie zatacza szerszy krąg i potwierdza się wersja, że dziewczyna, jak i jej chłopak padli ofiarą zabójcy.

Popłoch wśród mieszkańców wsi Piilijarvi jest wprost proporcjonalny do postępów w dochodzeniu, bo przy okazji tragicznej śmierci nastolatków na światło dzienne znów wychodzi pewna mroczna sprawa sprzed lat, a jej korzenie sięgają czasów panowania Hitlera. Co może mieć wspólnego śmierć młodych ludzi z dawną historią, w którą zamieszani są mieszkańcy wsi?

A jednak coś te dwa zdarzenia łączy. Dodatkowo śmierć tych dwojga okazuje się być tylko małym trybikiem niewygodnej sprawy...

Bardzo spodobał mi się pomysł tak rozbudowanego wątku głównego. Jak ma to miejsce w niewielu kryminałach, nie koncentruje się on wyłącznie na śmierci konkretnego bohatera, jego zasięg jest znacznie szerszy, co czyni lekturę o wiele bardziej ciekawą i wciągającą. Ponadto świetnie przedstawiona jest postać Wilmy, która od początku do końca pojawia się w akcji, mimo że... nie żyje. Nie gorzej jest z pozostałymi postaciami, których rys psychologiczny jest świetnie nakreślony i dobrze widoczny.

Tempo akcji może nie porywa, ale myślę, że jak najbardziej odpowiada fabule, świetnie z nią współgrając. Język jest prosty i nieskomplikowany. Jedynie zakończenie nie bardzo przypadło mi do gustu, ale to już kwestia indywidualnych upodobań każdego z czytelników.

Całokształt powieści dowodzi, że kobiety również potrafią stworzyć naprawdę wciągającą historię z dreszczykiem emocji, w niczym nie ustępując mistrzom tego gatunku.

Ocena: 5/6







[1] Å. Larsson, Aż gniew twój przeminie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012, s.113

74 komentarze:

  1. Czytałam wiele pozytywnych opinii o tej książce, ale chyba na razie odłożę ją na koniec swojej listy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Symtuastic - nie ma pośpiechu, ja też nie przeczytałam jej od razu po premierze. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czuję się zachęcona do sięgnięcia po tę książkę :)
    w swoim czasie z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznaję bez bicia że przeczytałam tylko po łebkach bo książkę wygrałam na LC i nie chcę się nastawiać przed czytaniem ;-) Ale do recenzji kiedyś wrócę, jak już sama będę mogła się rzeczowo wypowiedzieć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miłośniczko - polecam! :)

    Aga - i słusznie, sama tak robię. :) A książka jest naprawdę dobra, powinna Ci się spodobać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie przeczytam, podoba mi się rozbudowanie głównego wątku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż nabrałam ochoty na kryminał :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Elen, Kornelio - polecam Wam "Aż gniew twój przeminie", warto!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi zachęcająco, a do skandynawskich kryminałów nie trzeba mnie namawiać - lubię :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Larsson jest gwarantem dobrej książki. A akurat ta książka nie zapowiada się źle, delikatnie rzec ujmując. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewo jak zwykle świetna recenzja:) Książka leży na mojej półce i zabieram się za nią jak tylko nadrobię zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  12. Melanio - to tak jak mnie. :D Pozdrawiam!

    PanoramoQueen. - owszem, powiedziałabym nawet, że zapowiada się bardzo dobrze. ;)

    Z głową w książce - dziękuję a książkę polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawna zamierzam poznać twórczość Asy Larson, ale zawsze coś stoi na przeszkodzie. Mam nadzieję, ze teraz będę bardziej konsekwentna w swoim postanowieniu i uda mi się dorwać w swoje ręce powyższą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cyrysiu - a wierz mi, że warto się zapoznać z jej twórczością. Ma to "coś". :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaciekawiłaś mnie ogromnie...Po moim czytelniczym sukcesie z "Chłopcem w walizce" nabrałam ochoty na skandynawskie kryminały :) Zapisuję książkę na moją listę życzeń :)
    Idealna recenzja. Zwięzła ale pobudzająca ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Olu - cieszę się, że Cię zachęciłam. Dziękuję za miłe słowa. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka już czeka na półce na swoją kolej. Twoja recenzja spowodowała, że będę musiała jak najszybciej po nią sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Malutka_ska - koniecznie, nie zwlekaj. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki. Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła, żeby sięgnąć po "Aż gniew Twój przeminie" :-).

    OdpowiedzUsuń
  20. Felicjo - "Aż gniew Twój przeminie" to też mój debiut jeśli o tę autorkę chodzi, ale czuję się zachęcona do kolejnych. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podoba mi się ta książka no w sumie to ta recenzja ;) Przeczytam pewnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Autorkę skądś kojarzę, ale nie jestem pewna skąd dokładnie.;) A Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła. Bardzo lubię książki z dreszczykiem.;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dawniej nie lubiłam kryminałów, ale od jakiegoś czasu zaczęłam je czytać i nie narzekam :). Może na te książkę także się skuszę ;). Pozdrawiam, Optymistyczna

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam o tej książce wiele pozytywnych opinii, więc czas najwyższy się za nią wziąć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nazwisko bardzo, bardzo znane! Skoro mówisz, że to dobry thriller, to na pewno sprawdzę w bibliotece! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Magdaleno B. - cieszę się. :)

    Niko - być może kojarzy Ci się ze Stiegem Larssonem. To nazwisko jest dość popularne w Szwecji.

    OdpowiedzUsuń
  27. Optymistyczna - też tak miałam kiedyś, a teraz to jeden z moich ulubionych gatunków lit. :) Pozdrawiam

    Drrim - nic dodać, nic ująć. :)

    Danusiu - znane, bo i popularne w Szwecji; jak u nas Kowalski. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ależ mnie poruszyła Twoja recenzja, strasznie sugestywna potrafisz być, moja droga:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  29. Isadoro - ach dziękuję. ;) Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Słyszałam już o tej autorce, ale nie miałam jeszcze okazji przeczytać niczego jej autorstwa. Wstęp Twojej recenzji sprawił, że poczułam chłód, pomimo upału. Może Ty powinnaś zacząć pisać? Może mijasz się z powołaniem? Nie żartuję :-)))

    OdpowiedzUsuń
  31. Aguś - widzisz jak się czerwienię teraz? Przez Ciebie...;) Dziękuję Ci Kochana za te ciepłe słowa. :) :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Niestety to nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo zachęcająca recenzja. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie natknę się na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Laryso - rozumiem.

    Paulo - tego Ci życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ostatnio często natykam się na recenzje książek Larsson i aż mnie nosi, żeby w końcu się z nią zapoznać - najchętniej sięgnę po recenzowaną przez Ciebie pozycję, bardzo mnie do niej zachęciłaś :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  36. Cinnamon - poznaj, poznaj, bo warto. :) Chętnie przeczytam Twoją recenzję. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Jestem jak najbardziej za poznaniem tej książki. Wygląda na to, że już nigdy nie uwolnię się od skandynawskich kryminałów :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę się zapoznać z książką. Coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Dosiaku - nie ma potrzeby się od nich uwalniać, bo i po co?:)

    Sol - polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Czytałam całą serię (z wyjątkiem pierwszej części) i byłam tym cyklem pozytywnie zaskoczona:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Kasandro - i ja mam taki plan. :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam jedną książkę Larsson, niestety jest to druga część pewnej serii także muszę najpierw znaleźć pierwszą przed rozpoczęciem czytania. Zazdroszczę Ci, że miałaś szansę przeczytać "Aż gniew twój przeminie", bo napisałaś bardzo zachęcającą recenzję!

    P.S. Ewuś :* Cieszę się, że zauważyłaś, że moje słowa znalazły się na okładce książki "Marzyciele i Pokutnicy" :) Ja byłam bardzo szczęśliwa, gdy mi to zaproponowała pani z wydawnictwa :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Marto - dzięki! :) Nie dziwię się Twojej radości na fakt propozycji wydawnictwa. Zazdraszczam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Słyszałam o tej autorce ale nie czytałam żadnej z jej książek.
    Bardzo ciekawa recenzja:)
    Pozdrawiam cieplutko!
    Margaret

    OdpowiedzUsuń
  45. Margaret - ja od tej zaczęłam i jestem bardzo zadowolona. Dzięki! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. I znów coś dla mnie :) Jeszcze nie zapoznałam się z twórczością Larsson i chciałabym szybko nadrobić zaległości, bo recenzja brzmi naprawdę ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  47. Jenah -nadrób koniecznie, bo warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Oj kobiety potrafią, też potrafią tworzć historie i genialne zdjęcie na avatarze :))

    OdpowiedzUsuń
  49. Bibliofilko - prawda. :) Widzę, że nas obie wzięło na zmiany wakacyjne w życiu internetowym. :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Z ogromną przyjemnością po nią sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  51. Intrygująca książka, wysoka ocena... To już chyba standard w przypadku kryminałów skandynawskich. Mam ochotę przeczytać tę książkę, ale pewnie minie trochę czasu zanim po nią sięgnę. Stos wakacyjny już skompletowany i na razie zabrałam się (wreszcie) za trylogię "Milenium". Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Sheti - super! :)

    Nati - prawda, że większość skandynawskich kryminałów jest dobra?:) Mają swój specyficzny klimat i to dlatego. Jak znajdziesz już chwilkę to zapoznaj się z tym tytułem, bo warto. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Świetna recenzja, raczej sięgnę po książkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  54. Słusznie, jak coś się podoba to lepiej przy tym pozostać. Ale ostatnio mam wrażenie, że co kryminał to Skandynawia :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Monisqqqa - super, cieszę się. :)

    Dosiaku - co prawda to prawda. ;) Skandynawia zalewa nas kryminałami, ale myślę, że słusznie, bo są bardzo dobre. :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Hej. Ze względu na wielce ciekawy dobór lektur (przejrzałem wstecz do stycznia) - blog leci do stałej obserwacji. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  57. Bibliomiśku - masz u mnie plusa na starcie za sam nick. ;) Super! A blog Twój również ląduje w moich obserwowanych. Dzięki za odwiedziny. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  58. Witaj:)
    Jeśli nie będziesz miała nic na przeciwko, zaglądnę tu czasem do Ciebie. Piszesz świetne recenzje i nie stronisz od trudnych tematów. Niezbyt często sięgam po kryminały, ale od czasu do czasu lubię naprawdę coś dobrego przeczytac w tym klimacie, zapamiętam ten tytuł:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  59. Olu - ależ to dla mnie będzie zaszczyt jeśli czasem mnie odwiedzisz. :) Znam Twoje recenzje z LC i nieustająco jestem pod ich wrażeniem, bardzo pozytywnym. Moim tekstom bardzo daleko do Twoich i nie piszę tego, by Ci się w jakiś sposób przypodobać - naprawdę tak twierdzę. :)
    Obiecuję Ciebie też odwiedzać. :) Pozdrawiam ciepło. :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Będzie mi niezmiernie miło:)

    OdpowiedzUsuń
  61. Czytała tę recenję na LC i bardzo mi się podobała, a książka jest na mojej liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Dla takich książek zostaje się recenzentką/tem odkrywasz przed ludźmi nowe światy i przesyłasz wiadomość o książkach, które warte są uwagi. Twoje recenzje już od ponad roku są dla mnie wyrocznią dobrego gustu, przyjemności z lektury i przede wszystkim dobrze zainwestowanych pieniędzy. Twoja recenzja to poezja w czystej postaci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  63. Patryku, lejesz miód na me serce. Dziękuję Ci bardzo za te cudne słowa. :) Pozdrawiam ciepło. :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Cytat z początku nie przekonałby mnie do tej książki, bo od razu wyobrażam sobie jakieś ckliwe rozważania na temat śmierci, z punktu widzenia zmarłego, przy czym autor powieści tak naprawdę raczej niewiele o tym wie. Ale jak to zwykle bywa pierwsze wrażenie zazwyczaj jest zwodnicze, więc poczytałem sobie dalej i po recenzji książka zaczęła mi się już jawić jako bardzo ciekawy kryminał. I sam jestem ciekaw jak to wszystko rzeczywiście wygląda, mam szczerą nadzieję, że jednak nie brnie to w kierunku czegoś na wzór "Nostalgii Anioła". W każdym bądź razie czuję sie zachęcony:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  65. Simon -wierz mi, że "Aż gniew twój przeminie" nie ma w sobie nic z ckliwości. To jest naprawdę dobry kryminał. Sama spodziewałam się po opiniach na jego temat większego "łał", ale nie jestem też zawiedziona. :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Recenzja świetna, podobnie jak powieść. Jeden z lepszych kryminałów, a że odmienny od pozostałych? - Dzięki Bogu!

    OdpowiedzUsuń
  67. Andrew Vysotsky - oj tak, dzięki Bogu! :) Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Gdy tylko gdzieś spotkam na pewno przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  69. Kingo - cieszę się. :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Ta ksizka ma wszystko to co powinna mieć świetna lektura, aż się na nią "napaliłam"

    OdpowiedzUsuń
  71. Alojko - zatem pozostaje Ci tylko ja upolować. :)

    OdpowiedzUsuń
  72. dobrze zapowiadająca się lektura,

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.