piątek, 13 czerwca 2014

Pan Mercedes - Stephen King




tłumaczenie: Danuta Górska
tytuł oryginału: Mr. Mercedes
wydawnictwo: Albatros
data wydania: 4 czerwca 2014
ISBN: 9788378859369
liczba stron: 576


Wiecie, co mnie najbardziej w postrzeganiu pisarstwa Stephena Kinga w naszym kraju denerwuje? To, że niemal wszyscy, jak jeden mąż, szufladkują go jako twórcę horrorów, jakby nie zauważali albo zupełnie zapomnieli, że nurtów, którymi posługuje się, jest zdecydowanie więcej: thriller, fantasy, science fiction, dramat, komedia… Niemal każda jego książka – to swoisty miks gatunkowy. Aha, i jeszcze kryminał, którego w powieściach Kinga jest wyjątkowo dużo. Na tym gatunku zatrzymam się.

Zadziwiło mnie ogólne poruszenie i podniecenie faktem, że najnowsza powieść Mistrza pt. Pan Mercedes jest rasowym kryminałem, a konkretniej – powieścią detektywistyczną. „O jej! Jak on sobie poradzi w takim klimacie?” – krzyczały teksty z różnych stron internetowych. „A jak ma sobie poradzić? – pomyślałam wtedy. Na pewno wyśmienicie, wszak kryminał – to dla niego chleb powszedni, więc z powieścią detektywistyczną rozprawi się bez problemu!” Nie pomyliłam się, aczkolwiek muszę przyznać, że po Panu Mercedesie spodziewałam się czegoś nieco innego albo może czegoś mi w niej zabrakło…

Na pewno nie mogę nic zarzucić początkowi powieści, w którym autor serwuje nam tzw. wejście smoka. Znajdujemy się na Targach Pracy w City Center i wraz z innymi bezrobotnymi oczekujemy w chłodzie i długiej kolejce na rozpoczęcie całego wydarzenia. Ni stąd, ni zowąd na horyzoncie pojawiają się przedzierające się przez mgłę smugi świateł reflektorów samochodu. Auto jednak nie zatrzymuje się przed ludźmi – wjeżdża w nich z impetem i oprócz ryku silnika słychać tylko krzyk, płacz i chrzęst zgniatanych kości… Na skutek tego dramatu kilka osób ginie, a wiele zostaje niepełnosprawnymi do końca życia.

Z racji marki samochodu morderca zyskuje szybko przydomek Pana Mercedesa. Dzięki jego sprytowi i wrodzonej inteligencji, policji nie udaje się go schwytać. Mimo to emerytowany detektyw Bill Hodges stawia sobie za cel zdemaskowanie sprawcy masakry. Za pomocników ma dwójkę ekscentrycznych ludzi: niezrównoważoną psychicznie kobietę o imieniu Holly oraz ponadprzeciętnie inteligentnego nastolatka Jerome’a.

Kreacja bohaterów zawsze była mocna stroną Stephena Kinga. I na tym polu nic się nie zmieniło. Morderca z mercedesa jest tak ohydny i odrażający, że aż fascynuje. Niech za przykład jego chorej natury posłużą jego własne słowa:

Kiedy przeczytałem w gazecie, że jedną z moich ofiar było niemowlę, byłem zachwycony![1]

A to przecież tylko maleńka próbka bagna, które wypełnia jego umysł po brzegi… Owacje na stojąco za tego szaleńca! Autor zaskoczył mnie też postacią Billa. Na ogół w tego typu powieściach emerytowani policjanci pokazują się nam najpierw od tej gorszej strony, jako uzależnieni nieudacznicy życiowi, którzy na końcu okazują się bohaterami ratującymi uciśnionych. Bill nie jest uzależniony, ale jest – jak mi się wydaje – człowiekiem słabym, zakompleksionym, niewierzącym w siebie. W dodatku w kluczowym momencie, choć w gruncie rzeczy jest to od niego niezależne, daje tak zwanego ciała.

Mówiąc o całokształcie Pana Mercedesa, muszę też powiedzieć, że Mistrz stworzył klimat bardzo stonowany, a do tego akcja powieści jest dość mozolna – zbyt mozolna, jak dla mnie. Zabrakło mi zapierających dech w piersiach scen, w których serce bije dwa razy mocniej i z wypiekami na twarzy oczekujemy ich zwieńczenia. Jednak powolne tempo akcji ma swoje plusy, bo dzięki temu bardzo szczegółowo poznajemy głównych bohaterów, ich charaktery, styl bycia, ich codzienne życie oraz rozterki. Daje to świetne fundamenty dla pierwszego tomu trylogii (tak, powstaną jeszcze dwie opowieści z Hodgesem, Jeromem oraz Holly w rolach głównych).

Ostatecznie Pan Mercedes jest, według mnie, powieścią naprawdę dobrą, ale nie wspaniałą, nie wbijającą w fotel, jak wiele innych tytułów autorstwa Kinga. Nie miażdży, nie zostawia uczucia pustki po zakończonej lekturze. Jest tu jakby… mało Kinga w Kingu. Jednak nie zmienia to faktu, że po drugi tom trylogii, który ma ukazać się w przyszłym roku, sięgnę na pewno.

Aha, jeszcze jedno! Jestem skłonna zasugerować osobom, które twórczości Kinga jeszcze nie znają, by sięgnęły po którąś ze starszych jego powieści, bo nie wiem, czy Pan Mercedes jest dobrym wyborem na początek. Lepiej sięgnąć po któryś z tytułów, który w pełni pokazuje styl Kinga, to co w nim charakterystyczne. W Panu Mercedesie mamy Kinga w wersji demo, a w tym przypadku zdecydowanie lepiej zaczynać od pełnej wersji.

Fanom Mistrza polecać tej książki nie muszę – to oczywiste. Sama czekam z niecierpliwością na jesień, kiedy to w szeregu książek Kinga w mojej kolekcji stanie Revival.

Ocena: 4.5/6




[1] S. King, Pan Mercedes, przeł. Danuta Górska, Albatros Andrzej Kuryłowicz, Warszawa 2014, s. 37.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Albatros Andrzej Kuryłowicz.


TUTAJ możecie wziąć udział w konkursie, w którym nagrodą jest jeden egzemplarz "Pana Mercedesa". :)

63 komentarze:

  1. Bez wątpienia mam w planach tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wersja demo? Spodziewałabym się chyba czegoś więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zna się wiele książek Mistrza, to faktycznie można odczuć, że to wersja demo. Chyba, że ma się za sobą niewiele jego książek, to wtedy jest szansa, że aż tak wielkiej różnicy się nie odczuje. :)

      Usuń
  3. Fanką Kinga nie jestem, mimo to jest w tej książce coś, co mnie intryguje. Szkoda tylko, że to wersja demo, ale myślę, że nie odczuje z tego powodu aż tak wielkiego rozczarowania. W każdym razie chce spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie jest moje odczucie, Twoje może być inne i książka może Ci przypaść do gustu w 100%. :)

      Usuń
  4. Zapewne się domyślasz, jak Ci zazdroszczę:D Ja tam lubię Kinga w każdej postaci i tylko jedna jego książka naprawdę mi się nie podobała. Na pewno przeczytam, raczej prędzej niż później:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię, co nie znaczy, że nie patrze na nie krytycznym okiem. :) Która Ci się nie podobała?

      Usuń
    2. Nooo...Kinguś potrafi czasami też i przynudzić, ale jak King nudzi, to jakoś mu wybaczam:) Nie podobała mi się książka "Colorado Kid". Było jeszcze kilka słabych, ale ta po prostu była dla mnie niestrawna. Mam nadzieję, że nie jest to Twoja ulubiona:D

      Usuń
    3. nie, nie... :) "Colorado Kid" to faktycznie nie jest szczyt możliwości Kinga, ale...w końcu to był tekst na zamówienie a nie od serca dla fanów. ;)

      Usuń
    4. Jak ją czytałam, a było to daaawno temu, to nie miałam o tym pojęcia:) Czytałam i nie mogłam wyjść ze zdziwienia, że to jego dzieło. Pozbyłam się książki a parę miesięcy później siostra mi ją kupiła na urodziny:D Myślałam, że padnę! No cóż..."ucieszyłam się" ogromnie, bo w końcu siostra chciała dobrze, kupując książkę mojego ulubionego autora:)

      Usuń
    5. Haha, jaki traf... ;) Widzisz, King chce z jakichś względów byś miała tę książkę. ;) A nie kolekcjonujesz jego książek? Ja nie uwielbiam wszystkich jego tytułów, ale i tak wszystkie mam. ;)

      Usuń
    6. Kolekcjonuję, ale to było w czasach, kiedy jeszcze nie miałam na to ani miejsca, ani kasy:) Teraz w sumie też nie mam, ale co tam:)

      Usuń
    7. Haha, takie podejście do sprawy mi się podoba. :) Mimo przeciwności losu kolekcja jest. :)

      Usuń
  5. Ha! Dzień rozpoczynam od Twojej recenzji, żeby od razu odpowiedzieć na Twój komentarz u mnie :D Jest dokładnie tak jak napisałaś - nie wbija w fotel, ale to King, a King jest doskonałym pisarzem i po prostu widać w każdej jego książce wieloletnie doświadczenie i kunszt. Niemniej bez szału - to nie jest gatunek, w którym King bryluje. Raczej powiedziałabym, że to średnia półka powieści detektywistycznej. Z pewnością jest to dobry ruch, żeby zachęcić tych, którzy nie czytają powieści grozy do sięgnięcia po jego twórczość i zyskania większego grona fanów, ale mnie nie za bardzo przekonał. Tak czy siak, wiadomo, za rok sięgnę na pewno po "Finders Keepers" :D Bo to King, a ja Kinga wielbię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zdanie mamy identyczne w gruncie rzeczy. :) Jednak nie dziwię się Kingowi, że miał ochotę uderzyć troszkę w inną stronę, każdy miewa potrzebę odmiany w życiu. :)

      Usuń
  6. Mam w planach jak chyba wszystkie powieści Kinga i powoli nadrabiam zaległości z jego twórczości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dopiero zaczynam swoją przygodę z Kingiem i zastanawiam się od czego ją rozpocząć, Misery czy Miasteczko Salem? Zobaczymy, powoli z pewnością nadrobię zaległości. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwie opcje do wyboru są świetne, jednak ja stawiałabym najpierw na "Misery". :) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Zasmuciło mnie trochę, że ta książka to King w wersji demo. Mam już swój egzemplarz, więc sama się niebawem przekonam, czy przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, taka jest moja ocena. Twoja może być inna, mniej krytyczna. :)

      Usuń
  9. Czytając Kinga, człowiek raczej powinien przywyknąć do mozolnie pełznącej fabuły. Według mnie to jest taki pisarz, który rozwleka bardzo swoje powieści bez względu na gatunek, zawsze jest u niego ogromnie dużo obyczajówki, opisów itd.. Tak wiec ja nie zaskoczyłam się jakoś bardzo Twoją recenzją. To znaczy... Po prostu dokładnie tego się spodziewałam po tej książce :):)

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się, że tego zawsze jest u niego dużo, ale zawsze też starał się o momenty podnoszące ciśnienie. :) A tu jest ich bardzo mało, chyba na palcach jednej ręki mogłabym je zliczyć. Pozdrawiam i ja. :)

      Usuń
  10. brzmi naprawdę ciekawie, szkoda że nie mam pomysłu na odpowiedź w Twoim konkursie :c
    a z dzieł Kinga czytałam na razie Lśnienie i Miasteczko salem - na półce natomiast mam nieprzeczytane jeszcze Misery, Doktora Sen i Ostatni bastion Barta Dawesa. czuję, że bardzo mi się spodobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze pomysł Ci przyjdzie do głowy? Czasu na udział trochę jest. :) Świetne książki przed Tobą, przynajmniej dwie pierwsze, bo trzeciej jeszcze nie znam. :)

      Usuń
  11. Widzę, że mamy podobne odczucia :) Dla mnie najmocniejszym elementem był psychopatyczny Brady - taki jednoosobowy horror. Jego mogę ocenić na 6, ale reszta... dokładnie takie 4+. Nie jest źle, po kontynuację sięgnę, choć mam nadzieję, że będzie bardziej trzymała w napięciu.
    P.S. Też nie mogę się doczekać Revival :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Brady trzyma poziom tej książki. :)

      Usuń
  12. Może i wstyd się przyznać, ale... jeszcze nigdy nie czytałem żadnej książki King'a. Nawet trochę się boję, ale chcę się przełamać.
    Czy czytałaś może ,,Cmętarz zwierząt''? (żeby nie było, tytuł miał właśnie błędy ortograficzne).
    http://czytanie-moim-tlenem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czytałam i polecam. :) Jedna z jego lepszych książek, ale jeszcze nie najlepszych wg mnie. :)

      Usuń
  13. Niestety, ale jakoś mi i Kingowi nie jest po drodze... Jak sądzisz, po jaką książkę najpierw powinnam sięgnąć? Nie chcę sobie zepsuć pierwszego wrażenia, sięgając najpierw po tą złą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie klimaty lubisz? Bardziej w kierunku fantastyki? Thrillera? Hmm?:)

      Usuń
  14. Książka zakupiona i grzecznie czeka :)
    King to pisarz wszechstronny - mało kto potrafi napisać świetną opowieść grozy, postapokaliptyczny thriller, serię fantasy czy kryminał właśnie..
    pozdrawiam
    tommy z Samotni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. :) King ma talent i warsztat. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Dawno Kinga nie czytałam. Pora to nadrobić. Tylko od czego najlepiej zacząć?

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale świetna pierwsza animacja! Do Kinga mnie nie ciągnie, niestety nie nadajemy na tych samych falach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, zbyt delikatna z Ciebie osóbka na takie klimaty. :)

      Usuń
  17. Fabuła jakoś mało interesująca, ale King to King, więc na pewno kiedyś przeczytam. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo faktycznie pod względem fabuły szału nie ma, ale każdy fan Kinga winien tę książkę przeczytać. :)

      Usuń
  18. ...niech tylko mój egzemplarz trafi wreszcie w moje łapki... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To go weźmiesz i bezwstydnie przeczytasz? :)

      Usuń
  19. Bardzo lubię Kinga, choć jednak najbardziej za te horrorowe historie:) Nie zmienia to faktu, że na "Pana Mercedesa" ostrzę sobie pazurki i na pewno to przeczytam. A jeśli w dodatku stanowi początek trylogii, zapowiada się długa przygoda z Kingiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i ja się cieszę na kolejne tomy. :)

      Usuń
  20. Świetny tekst Sis... Jest już u mnie w bibliotece. Przeczytam na pewno. Buziaki xxx. Lecę na zajęcia xx. Ani chwili wolnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie zalatana Sis jesteś. :) Daj sobie chwilę wytchnienia. :)

      Usuń
  21. Mam ochotę. Mój wielki apetyt zaostrza fakt, że nikt nie jest w stanie równać się z Królem Kingiem. Jedynym w swoim rodzaju. Nawet facet czy facetka, którzy piszą kryminały :)
    Nowy blog: http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Biję się w piersi Ewo. Kinga kojarzę głównie z horrorami.
    Oczywiście jestem świadoma, że napisał "Zieloną milę", "Skazani na Shawshank", czy "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" napisał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, czyli nie tylko z horrorami mimo wszystko go kojarzysz. :)

      Usuń
  23. Przez to zaszufladkowanie, w pewnym momencie przestałam czytać Kinga, bo ilekroć sięgałam po jego książki - czekałam na dreszcz jaki znalazłam m.in. w "Lśnieniu" i nie bardzo potrafiłam się później przestawić na to, że King to nie tylko horror. :/

    Muszę zmienić sposób myślenia, to może w końcu do niego wrócę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, m.in. dlatego mnie to denerwuje. :/ Zmień ten sposób myślenia special for Książkówka. :))

      Usuń
  24. porównam nasze "notatki" po lekturze książki, która jak wiesz i u mnie na półce leży...wrócę by przekonać się czy podobnie ją odebrałyśmy...

    OdpowiedzUsuń
  25. Choć nie jestem wielką fanką prozy Kinga to o mordercy, który jeździ takim samochodem, chętnie bym przeczytała. :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Kinga w wersji kryminalnej nie czytałam jeszcze, ale na pewno kiedyś spróbuję. "Pan Mercedes" być może również stanie na mojej drodze, bo powieści detektywistyczne lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja nadal na swoim koncie mam tylko "Miasteczko Salem" autora, ale w planach jest wiele innych jego książek. "Pana Mercedesa" też dopisuję do listy ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, cieszę się, gdy ludzie czytają książki Kinga. :)

      Usuń
  28. Stephen King ,,Prace drogowe'' .Jest to napisane na 4 stronie!!! O co tu chodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tekst Ziębińskiego zaczyna się od strony 13, więc tym bardziej nie rozumiem treści twojego komentarza.

      Usuń
    2. W Panu Mercedesie na 4 stronie jest napisane jakie książki, i nie tylko,wydał Albatros Kinga. I jest są,, Prace drogowe"!!!

      Usuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.