piątek, 27 czerwca 2014

Troje - Sarah Lotz




tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
tytuł oryginału: The Three
wydawnictwo: Akurat
data wydania: 22 maja 2014
ISBN: 9788377587010
liczba stron: 480


Jeden dzień.

Cztery katastrofy.

Troje ocalonych.

Przesłanie, które zmieni losy świata.

Tak prezentuje się opis na tylnej okładce bestsellera Sarah Lotz pt. Troje. Jeszcze przed premierą książka stała się w Polsce sławna, intrygując krótkim blurbem i szatą graficzną. Dodatkowo ciekawość czytelników podsycał wydawca, rozsyłając chętnym pierwszy rozdział powieści, który na wielu – w tym na mnie – okazał się skutecznym wabikiem.

Ów rozdział opisuje moment felernego lotu do Tokio, w którym uczestniczy Pamela May Donald. Śledzimy relację z katastrofy, jak do uszu pasażerów docierają pierwsze dźwięki oznaczające, że dzieje się coś niedobrego. Jeden huk, drugi, a potem już tylko płomienie, porozrzucane części samolotu wokół i szczątki tragicznie zmarłych pasażerów. I na koniec szokujące nagranie z chwili przed śmiercią Pameli… A to nie jedyny dramat, który wydarzył się tego tragicznego dnia…

W dniu 12 stycznia 2012 roku, w tzw. Czarny Czwartek, na świecie dochodzi do trzech innych katastrof lotniczych: na Florydzie, w Wielkiej Brytanii oraz w Afryce. Na skutek tych wypadków łącznie ginie ponad tysiąc osób. Cudem z życiem uchodzą trzy, co stanowi zagadkę dla specjalistów badających katastrofę, dla mediów i dla ogółu ludzkości. Szybko tworzą się różnorakie teorie spiskowe na temat Czarnego Czwartku. Niektórzy wierzą, że to Bóg daje ludziom znaki, inni zaś widzą w tym oznakę działalności istot pozaziemskich. Świat ogarnia istne szaleństwo na punkcie katastrof, a finisz tej ogólnoświatowej paranoi przechodzi najśmielsze oczekiwania.

To, co mocno wyróżnia tę opowieść wśród innych – to forma, w jakiej jest podana. Nie ma tu typowej historii ze wstępem, rozwinięciem i zakończeniem. Wszystkie wydarzenia relacjonuje nam niejaka Elspeth Martin za pomocą przeprowadzanych przez siebie wywiadów z rodzinami ofiar, za pomocą poszczególnych biografii, zapisów z rozmów internetowych czy stenogramów. Sporadycznie sięga po cytaty z gazet i czasopism. Wszystko to razem sprawia, że książkę Lotz czyta się jakby była najprawdziwszym dokumentem a nie fikcją literacką. Autorce w fenomenalny sposób udało się wymyślonej historii nadać bardzo realistyczne cechy.

Bez wątpienia za plus należy też uznać szatę graficzną książki: czarna okładka, czarny blok, a nawet czarna koperta, w której do mnie dotarła. Wszystko razem robi naprawdę duże wrażenie.

A minusy? Czy są? Tak, w moim odczuciu to, co jest jej zaletą, co zresztą nieco wyżej wymieniłam, w pewnym momencie staje się wadą. O ile przez znaczną część książki forma, którą posługuje się autorka, intryguje i sprawia, że wyróżnia się na tle innych, w pewnym momencie zaczyna bardzo męczyć, nużyć i sprawiać, że już nie czyta się z takim zapałem jak na początku.

W samym wątku głównym (czyli wspomnianych katastrof lotniczych) też nie widzę oryginalnego pomysłu, zwłaszcza że jest to temat bardzo chwytliwy po ostatnich wydarzeniach, które miały miejsce na świecie (choćby po katastrofie samolotu malezyjskich linii lotniczych). Wygląda to troszkę tak, jakby autorka tanim chwytem chciała stworzyć bestseller, ale to tylko moje subiektywne odczucia.

Reasumując, forma i oprawa graficzna, w jakiej książka jest podana, sprawiają, że jest wokół niej tak wiele szumu. Za resztę tytuł Lotz na taki rozgłos, według mnie, już nie zasługuje. Powiedziałabym nawet, że książka jest odrobinę przereklamowana. To jednak nie zmienia faktu, że Troje – to ciekawostka na rynku wydawniczym i powiew świeżości, dlatego fanom nowości gorąco ją polecam.

Ocena: 4/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Akurat.

76 komentarzy:

  1. jeśli o mnie chodzi to mam mieszane uczucia odnośnie tej powieści...ten szum wokół niej jakoś mnie zniechęca, ale nie mówię nie, choć po Twojej opinii straciłam odrobinę zapał. Poza tym niedawno skończyłam czytać zbiór opowiadań...na początku bardzo mi się podobał, ale po pewnym czasie styl autora zaczął mnie denerwować wydawał sie taki pompatyczny, że męczyłam 100 stron przez kilka dni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu forma w jakiej książka jest podana po czasie mnie zmęczyła. Nie zmienia to faktu, że "Troje" to duża ciekawostka. :)

      Usuń
    2. ciekawe, czy i mnie by forma tej powieści po jakimś czasie zmęczyła? Ale przyznam się, że ciekawi mnie ta książka.

      Usuń
    3. Nie dowiesz się póki jej nie przeczytasz Dysiu. :)

      Usuń
  2. Faktycznie książka ma niezłą falę teraz i wybija się, chociaż sama nie wiem czy jest aż tak mocna jak się wydaje. Ja osobiście patrzę na nią jak leży na mojej półce i nie mam motywacji żeby po nią sięgnąć - za duży na razie szum ;) Chociaż tak jak wyżej napisałaś, książka to niezła ciekawostka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie aż tak mocna nie była, ale zła też nie jest. Po prostu kawałek dobrej ciekawostki wydawniczej. :)

      Usuń
  3. Znając mnie pewnie przeczytam ją za pół roku, jak przestanie być na topie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jednak nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mile wspominam lekturę tej książki. ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka już za mną, nawet fajny pomysł miała autorka. Jednak niektóre fragmenty mnie nużyły, przez co wolniej mi się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam okazję przeczytać pierwszy rozdział i na tym póki co się skończy... Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  8. No i nie wiadomo czy sięgać... W zasadzie mnie ominęła cała ta otoczka, która się stworzyła w okół książki. Dlatego teraz wyrabiam sobie opinie tylko i wyłącznie na podstawie recenzji... a te są do siebie bardzo podobne pod względem wrażenia jakie książka wywołuje. Może po prostu mniej będę się spodziewać i wtedy bardziej się zaskoczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł. :) Nie spodziewaj się efektu wow i powinno być dobrze. :)

      Usuń
  9. Książkę mam, ale jeszcze jej nie czytałam. Poczekam sobie jak cały ten medialny szum wokół niej lekko przycichnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba już powoli cichnie - takie odnoszę wrażenie. :)

      Usuń
  10. Na mnie autorka zrobiła bardzo pozytywne wrażenie formą, ale przede wszystkim tym, że udało jej się bardzo spójnie, aż do końca poprowadzić całą historię, opowiedzieć ze szczegółami, wnikliwie zamykając wątki i nie spiesząc się pod koniec. Tam nie ma nic na chybił trafił. Poznajemy większość odpowiedzi, oglądamy przyszłość nowego świata, a wszystko co się wydarzyło ma realny wpływ na wewnętrzną rzeczywistość książki. I to jest dla mnie największy plus "Trojga" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, forma jest świetna, ale mnie zmęczyła po pewnym momencie. Nie zmienia to jednak faktu, że to całkiem dobra książka. :)

      Usuń
  11. Ostatnio ciągle natykam się na tę książkę i mam ją na liście do przeczytania. Na pewno ją przeczytam, ale w późniejszym terminie.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie jest to samo - mam tę książkę i czeka ona na swoją kolej - tylko że cała otoczka reklamy i pochwalnych recenzji wcale do czytania nie zachęca, zobaczymy jak mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam bardzo podobne odczucia po przeczytaniu co i ty i podobnie do pewnego momentu czytało mi się sprawnie i szybko a później już raczej na siłę, żeby skończyć i mieć to już za sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie...odczucia mamy identyczne. :)

      Usuń
  14. Nie czytałam tej książki i przyznam się szczerze, że nawet nie wiedząc o czym ona jest miałam jej dość. Wszędzie mówili tylko o niej. Po Twojej recenzji wiem, że na pewno po nią nie sięgnę. Niestety, nie ta tematyka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, nie dziwię się, bo w pewnym momencie wszędzie było jej pełno. :)

      Usuń
  15. Promocja tej książki jest naprawdę godna uznania. Mam już ten tytuł i niebawem zacznę go czytać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Z jednej strony trochę mam na nią ochotę, ale z drugiej... Boję się latać, nigdy nie leciałam, ale chciałabym kiedyś przełamać ten strach. Może... I chyba czytanie książek o katastrofach by mi nie pomogło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh...Faktycznie utrudnić Ci to może przełamanie strachu, jeśli bardzo się boisz latania. :)

      Usuń
  17. Książka rzeczywiście robi wrażenie i wiele obiecuje z wyglądu. Szkoda, że trochę Cię rozczarowała. Może autorka w pewnym momencie powinna zmienić formę i gładko przejść do powieści? Jednak tradycyjna narracja to niezaprzeczalny walor...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, mogła troszkę pokombinować, a nie tylko wciąż iść tym samym torem. Może byłoby nieco lepiej. :)

      Usuń
  18. Za marketing tej książki wydawnictwo powinno dostać jakąś nagrodę - świetna robota, naprawdę :) Na temat samej książki nie mogę się wypowiedzieć, bo niestety nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziś widziałam tę pozycję w Biedronce xD Rozpatrzę się za nią bliżej ;D
    Pozdrawiam ciepło :):*

    OdpowiedzUsuń
  20. Moooże kiedyś... Bo nie powiem - powieść Troje mnie ciekawi, głównie za sprawą kampanii reklamowej i wielu pozytywnych recenzji. Jednak nie czuję, by była to książka, którą muszę zdobyć ,,na już".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Na już" to książka nie jest, ale na kiedyś jak najbardziej. :)

      Usuń
  21. A mi tam się podobała :) Nie powiem, niektóre jej fragmenty były nieco przegadane, ale ogólnie spodobała mi się i tematyka, i sposób jej podania. Ponadto muszę przyznać, że obawiałam się nieco, że na koniec powieści zostanę zasypana jakimś pseudoreligijnym przesłaniem, ale całe szczęście nic takiego nie miało miejsca. Gdyby było inaczej, moje spojrzenie na książkę całkowicie by się zmieniło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie uważam tej książki za złą, inaczej ocena końcowa byłaby niższa, ale rewelacyjna też nie jest. :)

      Usuń
  22. Twoja recenzja jest chyba pierwszą, która nie wychwala tej książki pod niebiosa. W każdym razie pierwszą z którą ja się spotkałam. Osobiście jestem wprost zakochana w oprawie graficznej tej pozycji. Czarne wykończenia wkładu książki są cudowne i genialnie współgrają z prostą, acz instrygującą okładką. Co do treści, to pomysł wydaje się być naprawdę świetny i świeży, jednak po zapoznaniu się z Twoją opinią wiem, żeby nie wymagać po tytule tak wiele, jak spodziewałam się otrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja aż tak zachwycona nią nie byłam, więc i entuzjazm mój umiarkowany. :) Jednak Tobie książka może spodobać się bardzo. :) Nie dowiesz się czy tak będzie póki nie sprawdzisz. :)

      Usuń
  23. Jestem jej strasznie ciekawa, zwłaszcza po tylu pozytywnych recenzjach! :) Widziałam ją dziś na promocji w Biedronce, niestety nie miałam przy sobie wystarczającej ilości pieniędzy, ze względu na inne, ważniejsze zakupy i żałuję!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawa recenzja, a książkę mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciągnie mnie do tej książki... :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Może i jest przereklamowana, ale tak jak napisałaś warto znać taką książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałam na nią dużą ochotę, ale teraz wiem, że raczej należy do niej podejść bez emocji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, nie należy się spodziewać Bóg wie czego. :)

      Usuń
  28. Gdy już minie ten medialny szum zapoznam się z nią.

    OdpowiedzUsuń
  29. Czekam na recenzje "Lalkarki", śpiesz się Ewo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Lalkarka" Bentowa? Tego od "Ptaszydła"? :)

      Usuń
    2. Dokładnie.
      Doszły mnie słuchy, że będziesz ją miała Ewo na tydzień przed premierą w księgarniach.

      Usuń
    3. Zważywszy na to, że dopiero teraz się nią zainteresowałam to będę ją miała (jeśli w ogóle) dopiero po premierze. :)

      Usuń
  30. No cóż, książka jest u mnie do wygrania w konkursie. Więcej nic o niej nie powiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może domyślam się dlaczego nic więcej nie piszesz. :)

      Usuń
  31. Czytałam kilka hymnów pochwalnych na temat tej książki, więc miło było poznać nieco inne spojrzenie na ten tytuł:) Będę musiała chyba wyrobić sobie własne zdanie na temat tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, nie ma to jak przekonać się na własnej skórze jak odbieramy daną książkę. :)

      Usuń
  32. Forma książki jest bardzo intrygująca i z pewnością może wprawić w konsternację niejednego czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  33. Chyba sobie odpuszczę. Książka strasznie mnie kusiła, ale Twoja recenzja to już któraś z kolei, z której jasno wynika, że książka jest przereklamowana. Szkoda, bo wydaje mi się, że historia miała potencjał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, takie jest moje zdanie, że książka jest przereklamowana. Niestety.

      Usuń
  34. Ja długo się do niej przekonywałam. Z czasem uległam i nie żałuję. Książka zrobiła na mnie duże wrażenie i przypomniała, że nieszablonowa forma może bardzo wspomóc wydźwięk utworu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka faktycznie jest ciekawa, ale dla mnie nie aż tak jak sobie to wyobrażałam przed lekturą. :)

      Usuń
  35. Książkę otrzymałem jako prezent na Dzień Ojca, a właśnie dzisiaj udało mi się ją przeczytać.Szata graficzna oryginalna i ciekawa ... i tyle dobrego mogę napisać. Początek dosyć interesujący,ale czym dalej,tym bardziej nudno.Pozornie chwytliwy wątek główny szybko i skutecznie został rozmydlony.Książka nr 64 na liście przeczytanych przeze mnie pozycji w tym roku i niestety w mojej ocenie najgorsza,z gatunku "przeczytać i szybko zapomnieć".Ocena: 2/6

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odczucia miałam podobne, jednak aż tak srogo jej nie oceniłam jak widać powyżej. :) Forma w jakiej jest podana ciągnie ją mocno do góry. :)

      Usuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.