Dobrze, ja tu gadu gadu, a tu konkurs czeka na rozstrzygnięcie. Dziękuję za wszystkie historie! Każda ma swój niepowtarzalny klimat i jest zabawna na swój sposób, choć niektóre były podszyte strachem albo i zagrożeniem życia lub zdrowia…;)
Mimo moich próśb i gróźb zamieszczonych w regulaminie konkursu i tak musiały się znaleźć dwie takie osoby, które do zasad się nie zastosowały. Afge14 – historię podała, książkę wybrała, ale gdzie adres e-mail, chociażby? MuadiM – historia świetnie opisana i naprawdę miała duże szanse na wygraną, ale gdzie wybór książki?:) Mimo prośby o dokonanie go, nie doczekałam się odpowiedzi, a wyników konkursu nie mogłam odwlekać w nieskończoność, więc…przykro mi. Muszę być konsekwentna względem swoich własnych słów, mimo że zasady i tak nagięłam, prosząc o nadrobienie zaległości.
Ponieważ postaraliście się pięknie i Wasze opowieści przypadły mi do gustu, postanowiłam nagrodzić dwie osoby!:) Jedna zostaje wybrana przeze mnie osobiście, a druga zostanie wylosowana spośród przeze mnie wyróżnionych.
Pierwszą osobą wygrywającą jest…Elizz za historię może niezbyt smaczną i przyjemną, ale…powalającą komicznością sytuacji…;) Ciotce na pewno nie było do śmiechu, ale mnie zdecydowanie jest. ;) Do Ciebie powędruje "Strefa cienia: Trzy lata z psychopatą - historia prawdziwa" Wiktorii Zender. Gratuluję!
A teraz osoby wyróżnione, są to: Anek7, Cyrysia, Zaczytana w chmurach (za „Babcia padaj!” ;) ), Szkicownik oraz Avo_lusion (żałuję, że nie zamieściłaś więcej takich perełek;) ). Uruchamiam maszynę losującą…losuję…i…ta dadam, drugą osobą wygrywającą jest:
Gratuluję Anek! Do Ciebie poleci „Umierający dandys” Mari Jungstedt.
Za chwilę się z Wami skontaktuję poprzez e-mail.
Na zakończenie zostawiam Wam obie zwycięskie opowiastki:
Historii Elizz proszę nie czytać przed lub w trakcie jedzenia. ;)
„Otóż, dwa lata temu na Święto Zmarłych zjechała się cała rodzina do babci na wieś. I wszystko było okej, do pewnej nocy. U babci na wsi, nie wiem czemu, ale ubikacja jest na zewnątrz - taki drewniany wychodek. No i mojej cioci w rozmiarze XXXL zachciało się w nocy siusiu. Założyła skórzane pantofle wujka i wyszła. Niestety, coś gruchnęło, wychodek nie wytrzymał i ciocia wpadła w we wszystkie odchody :D ale to nic. Zaczęła krzyczeć, gdyż sama nie mogła się wydostać. Te odchody zaczęły ją zasysać, a nikt jej nie słyszał. Jak wyszliśmy przerażeni, co się dzieje, to się okazało, że ciotka pływa już w tych odchodach po szyję :/ co gorsza, wujek zamiast ją ratować, popadł w rozpacz, że założyła te jego skórzane buty! Mężczyźni próbowali wyciągnąć ciotkę, ale to na nic, bo była za ciężka i za bardzo ją zassało. Więc rzucili jej linę, jakoś się obwiązała i wyciągnęli ją samochodem! Ale to nie koniec historii - było dość zimno, jak to w listopadzie. Ciotka w odchodach, zaczęli ją wodą polewać tam na tym dworze, żeby ją obczyścić. Problem w tym, że ciotka była z Warszawy i przyjechała pociągiem. Z samiuśkiego rana zabrała się z córką i pojechały. Dalej opowiadała nam, że facet w pociągu nie mógł z nimi wytrzymać i zaczął krzyczeć, że ciotka chyba rodzi, bo tak piekielnie śmierdzi (ale musiało jej być wstyd, masakra). W domu, gdy wzięła gorącą kąpiel to na dodatek jej mięśnie odmówiły posłuszeństwa i córka musiała zadzwonić po pogotowie. I wszystko byłoby okej, gdyby nie to, że jeden z sanitariuszy, którzy sprowadzali ciotkę na noszach, złamał rękę! :D Ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ciotka zdrowa, a ta opowieść - no cóż, cała rodzina uważa ją za świetną anegdotkę.”
Historia Anek:
„Najpierw mówię potem myślę. Czasem prowadzi to do sytuacji niezbyt przyjemnych, ale często jest bardzo zabawne. Do historii przeszło moje wezwanie rzucone w pewnej klasie w moim gimnazjum - cytuję: "Dwóch silnych, niekoniecznie mądrych potrzebuję na gwałt w bibliotece!"... Nie miałam na myśli nic zdrożnego - ot, chciałam, żeby przesunąć regał bez wyjmowania z niego książek...
Dodam jeszcze, że klasa w której się "wygłupiłam" już jakiś czas temu ukończyła gimnazjalną edukację, ale byli uczniowie do dzisiaj przy okazji różnych spotkań mniej lub bardziej oficjalnych przypominają tę wpadkę...”
Oj, przynajmniej mogę komentować! Mam nadzieję, że to chwilowe utrudnienia i wkrótce wszystko wróci do normy. Niech żyje blogger!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!
Hej, przeprowadzka nie jest łatwa, ale idzie ci sprawnie, z czego się cieszę:) Bardzo dziękuję za wyróżnienie, to miłe :)) Trzymam kciuki za dobieranie designu i czekam na kolejne recenzje!!
OdpowiedzUsuńAvo - a miało być tak pięknie... ;)
OdpowiedzUsuńGratuluję wygranym ;) A historie świetne :P
OdpowiedzUsuńHej ;d Gratuluję zwycięzcom ;) Obserwowałam twojego bloga na bloxie i czytałam recenzje. Teraz postaram się nie tylko je czytać, ale komentować. Jeśli będziesz miała jakieś problemy z udogodnieniami na blogspocie, z chęcią pomogę ;D Wystarczy, że napiszesz na mojego maila ^^
OdpowiedzUsuńWitaj na blogspocie:)
OdpowiedzUsuńI dzięki za wyróżnienie:)
Meme - dzięki ogromne za pomocną dłoń, bo już dziś mało kręćka nie dostałam dzięki problemom jakie tu napotkałam. ;) Na szczęście opanowałam je sama, ale kolejnym razem może już nie być tak łatwo i wtedy na pewno skorzystam z Twojej oferty. :) No i gościć Ciebie będzie mi tu miło. :) Obiecuję do Ciebie też zaglądać. :)
OdpowiedzUsuńAnek - witam, witam i o maila z adresem proszę. :)
OdpowiedzUsuńGratuluję:)))
OdpowiedzUsuńWitam Ewciu w nowym miejscu :-) Muszę przyznać, że ładnie się tutaj urządziłaś. Ja też mam tutaj adres bloga, tylko na chwilę obecną jest nieaktywny, ale jak te okropne awarie na serwerze na bloxie będą tak się powtarzać, to być może też tutaj przeskoczę. Jeszcze raz życzę powodzenia w nowym miejscu, a zwyciężczyniom gratuluję. Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńWitam w nowym miejscu:)
OdpowiedzUsuńGratuluję zwyciężczyniom!
Ewuś, ale ja nie mam Twojego maila...
OdpowiedzUsuńAnek - zaglądałaś na skrzynkę pocztową? Pisałam do Ciebie pod adres, który zostawiłaś pod wpisem konkursowym. No i tu po prawej stronie też jest mój adres, na czerwono zaznaczony "Napisz do mnie". :)
OdpowiedzUsuńEvitko - dziękuję za przywitanie i ja się witam. :)
Agniesiu - to nie jest ostateczna wersja szablonu z jakiego będę korzystać, z czasem może pojawi się inny. :) Dzięki za życzenia. :)
Gratuluje anek7, historia powaliła mnie na kolana, rzeczywiście można by ja opatrznie zrozumieć :-)
OdpowiedzUsuńEwuniu witaj w nowym miejscu i niech ci służy ..
Cyrysiu - dziękuję, życzenia się przydadzą.:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za poinformowanie o przenosinach :) Bardzo się cieszę, że jesteś na blogspocie, bo dzięki temu nie przegapię żadnego posta :)
OdpowiedzUsuńZwyciężczyniom gratuluję!
I cieszę się, że spodobała Ci się ta historia :D
A ja te standardowe szablony bloggera lubię. W końcu w tle mamy książki, prawda?
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci powodzenia w tym nowym miejscu i samych radości z bloggera :)
Zaczytana - i vice versa. :)
OdpowiedzUsuńFutbolowa - dziękuję, przyda się. :)
Gratuluje wygranym ! Dziekuje za wyroznienie, ciesze sie, ze histria sie podobala ;) A dziekuje jeszcze za powiadomienie o przeprowadzce ;)Pozdrawiam szkicownik
OdpowiedzUsuńWitaj kochana Ewo!
OdpowiedzUsuńNie było mnie u Ciebie jakiś czas, a tu proszę, takie zmiany! Cieszę się ogromnie, że zawitałaś tutaj, o wiele baczniej będę mogła śledzić nowości u Ciebie :) Wiem, wiem, że bardzo zaniedbałam Twój blog (jak zresztą wszystkie, bliskie mi blogi) i przepraszam Cię za to bardzo! Ten mój zastój spowodowany był po części wyjazdem i wypoczynkiem nad odciętym od świata jeziorem, po części internetowymi- technicznymi problemami a po części kompletnym brakiem czasu. Stęskniłam się jednak bardzo za naszym książkowym światem i ogłaszam, że wróciłam :) Twój blog dodaję już do obserwowanych, zmieniam też adres u siebie, a teraz lecę jeszcze do starej miejscówki Książkówki sprawdzić, co mnie ominęło z książkowych doświadczeń :D Powodzenia życzę w nowym miejscu!
P.S. Obie scenki mnie rozłożyły, choć przypuszczam, że Pani z pierwszej anegdotki do śmiechu w owej sytuacji nie było ;D
Pozdrawiam serdecznie,
Ala
Alu Droga - cieszę się ogromnie, że już wróciłaś, choć nieobecność spowodowana odpoczynkiem jest w pełni usprawiedliwiona. :D Mam nadzieję, że wypoczęłaś solidnie. :)
OdpowiedzUsuńPrzybyłam i ja:) ślicznie tu u Ciebie. Gratuluję laureatom :)
OdpowiedzUsuńAgniesiu - dziękuję. :) Wpadaj często. :)
OdpowiedzUsuńNo to jestem i ja :))
OdpowiedzUsuńZatem witaj Ewuś na Blogspocie ;)) Mam nadzieję, że rozwiniesz tu w pełni skrzydła i dasz czadu :P
Życzę nieustającej inspiracji, i oby wszelkie awarie i niedogodności omijały Twój blog jak najszerszym łukiem.
Gratuluję laureatkom konkursu, historyjki świetne :)
Ja jak zwykle zagapiłam się i przeoczyłam termin, ale może dane mi będzie jeszcze kiedyś to nadrobić :D
Miłego blogowania na nowym miejscu / to co,dzisiaj "parapetówka"? :DD
Nemeni - problemy techniczne akurat dopadły mnie na dzień dobry, ale ja, lwica dałam im radę. ;) Niech się spróbują jeszcze raz pokazać...;)
OdpowiedzUsuńParapetówka? Nie ma sprawy, akurat pora jest odpowiednia. :D Dzięki Kochana. :*
Witaj, Ewo. Dobrze nam tu będzie. Gratulacje dla wygrywających.:)))
OdpowiedzUsuńKsiążkowcu - taką mam nadzieję. :)
OdpowiedzUsuńŻyczę, aby wszystko układało się pomyślnie na nowym miejscu…
OdpowiedzUsuńGratuluję zwyciężczyniom konkursu – bardzo podobała mi się historia Anek… ;)
Beatrix - dziękuję. :) Sama sobie tego życzę po dość trudnym początku. ;)
OdpowiedzUsuńA ja w końcu mam dostęp do Internetu.. szalenie, szalenie dziękuję za nagrodę! Nie przypuszczałam, że uda mi się wygrać, bo naprawdę wiele historii było zabawnych. Gratuluję wyróżnionym! I dziękuję za gratulacje :)
OdpowiedzUsuńP.S. Fajnie, że jesteś na blogspocie, czasami zmiany są potrzebne :) Powodzenia we wporwadzaniu zmian Ewo i czekam na kolejne receznje oczywiście :)
Elizz
Elizz - dziękuję pięknie, oby życzenia się ziściły. :)
OdpowiedzUsuńNa pewno się ziszczą, przyznam, że ten fiolet na blogu jest wyjątkowo ładny :) to chwilowe, czy zostawiasz? Elizz
OdpowiedzUsuńMyślę, że fiolet zagości u mnie na dłużej. Póki co podoba mi się najbardziej. :)
OdpowiedzUsuńWitamy na blogspocie, mam nadzieję, że będziesz zadowolona z przeprowadzki :) gratuluję zwycięzcom :) Fiolet to mój ulubiony kolor, miło tu u Ciebie w tych barwach :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze, że właśnie Ty zainspirowałaś mnie do tego fioletu...:) U Ciebie mi się taka kompozycja kolorów spodobała i ciut "ściągnęłam" od Ciebie - mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNiedopisanie - póki co...jest dobrze. :) Obym nie zapeszyła. A konkursy podobnego typu jeszcze będą. :)
OdpowiedzUsuńBuuuhahahaha :) Dobre :)
OdpowiedzUsuńAle się uśmiałam! Gratuluje wygranym i witam na nowym blogu :) Samych sukcesów życzę :)
Pozdrawiam serdecznie!
Kasiu - dziękuję, przyda się po ciężkim starcie. ;)
OdpowiedzUsuń