piątek, 30 maja 2014

Polskie morderczynie - Katarzyna Bonda





wydawnictwo: Muza
data wydania: 5 lutego 2013
ISBN: 9788377583678
liczba stron: 400


Jeśli wierzyć statystykom, to liczba zabójstw dokonywanych przez Polaków (na terenie kraju i poza nim) sukcesywnie spada. Jak podaje Rocznik Statystyczny GUS wydany w zeszłym roku, w 2005 morderstw dokonało ponad sześćset pięćdziesiąt osób, w 2010 ‒ już lekko ponad pięćset, a w 2012 ‒ czterysta dziewięćdziesiąt trzy (nieco więcej niż w 2011), z czego ponad pięćdziesiąt osób to kobiety. Pytanie brzmi: czy aż ponad pięćdziesiąt?

Kierując się tylko i wyłącznie liczbami, śmiało można powiedzieć, że to niewiele, ale kiedy dotrze do nas, że cały czas mowa o kobietach, to zapewne szybko zmienimy zdanie i stwierdzimy, że kobiet, które dopuściły się jednego z najcięższych przestępstw, jest dużo – o wiele za dużo. Skąd takie podejście? Dlaczego kobiety, które mordują, wywołują takie poruszenie? Dlaczego, kiedy ich sprawy przedostają się do mediów, z miejsca wywołują tyle szumu? Wydaje mi się, że odpowiedź na to pytanie nie jest zbyt skomplikowana. Bo z czym kojarzy się kobieta? Z domem, rodziną, dziećmi, ciepłem domowego ogniska, empatią, troskliwością, opiekuńczością… W samym słowie „kobieta” zawiera się to, co rozumiemy pod pojęciem dobra – tak od zarania dziejów jesteśmy nauczeni postrzegać płeć piękną. Zatem, gdy właśnie ta, teoretycznie, niestworzona do czynienia zła istota dopuści się tak makabrycznego czynu jak morderstwo, to nie ma siły, by nie mówiono o niej na forum publicznym, nie oceniano jej na podstawie tego, co zrobiła i by społeczeństwo nie skazywało jej zaocznie na karę śmierci czy – w najlepszym razie – dożywocie. O tych kobietach myślimy często w jak najgorszych kategoriach, zupełnie zapominając o tym, że to nadal tacy sami ludzie jak my, którzy do momentu popełnienia przestępstwa często wiedli życie bardzo zbliżone do naszych: uczyły się lub pracowały, miały rodzinę, mężów i dzieci. Aż w końcu nadchodziła ta czarna chwila, w której to, co tak naprawdę siedzi w każdym z nas, budziło się ze snu, by zaatakować.

O takich właśnie kobietach opowiada książka Katarzyny Bondy pt. Polskie morderczynie. Chociaż „opowiada” to nie najlepsze słowo, ponieważ to same kobiety opowiadają o sobie – to, co chcą i tyle, ile chcą. Ich opowieści konfrontowane są następnie z aktami spraw. Zadziwiające, jak te kobiety potrafią kłamać i stawiać siebie w lepszym świetle…

Jedna z nich poprosiła autorkę, by nie publikować jej prawdziwego imienia oraz nazwy miejscowości, z której pochodzi, jednocześnie zarzekając się, że dalsza część historii jej życia będzie już w stu procentach prawdziwa. Czytając akta jej sprawy przekonujemy się, jak umiejętnie kłamie: z bezwzględnej morderczyni, której motywem był rabunek, przeistacza się, za sprawą swojej opowieści, w ofiarę, która „przecież tylko się broniła”. Inna, posiadająca niesamowity dar manipulowania ludźmi, również twierdzi, że zmuszona była bronić się, co zaowocowało śmiercią napastnika, tymczasem akta pokazują, że to ona pierwsza wyciągnęła nóż.

Wiele z tych kobiet targnęła się na życie swoich partnerów/konkubentów/mężów, którzy latami znęcali się nad nimi (a często też ich dziećmi). Znosiły z trudem lata upokorzeń, by pewnego dnia zakończyć ten koszmar w najgorszy z możliwych sposobów. Zabijając swojego oprawcę, jednocześnie zabijały swoje życie. Pobyt w więzieniu zmienia ‒ a nierzadko niszczy ‒ wszystko.

W książce znajdujemy też przykłady kobiet, które nijak nie pasują do schematu kobiet wyjętych spod prawa: nie pochodzą z rodzin patologicznych, rozbitych czy niepełnych – były kochane i dobrze traktowane przez rodziców, w szkole uczyły się bardzo dobrze, by potem bez problemu zdać na studia. To scenariusz życia pewnej młodej lekarki, która złamała je sobie niedługo po rozpoczęciu pracy, jako lekarz asystent w kieleckim pogotowiu. Popchnęła ją do zbrodni chora miłość ‒ uczucie do żonatego mężczyzny, który nie chciał odejść od matki swojego dziecka.

Jest też przypadek zupełnie przeciwny: kobiety o – jak orzekli psychiatrzy – lekkim stopniu upośledzenia umysłowego, która czynnie uczestniczyła w morderstwie znajomego swojej matki, a następnie spożywała alkohol w tym samym pomieszczeniu, w którym leżały zwłoki ofiary. Jej zaburzenia psychiczne sprawiały, że przebywając w zakładzie karnym, widziała wokół siebie duchy i rozmawiała z nimi. Ostatecznie kobieta zmarła.

Wszystkie te przykłady, które przybliża czytelnikowi Bonda, pokazują, że nie ma jakiegoś wzoru, według którego można by było rozpoznać ewentualną morderczynię. Jedyne, co często je łączy, to emocjonalne pobudki zbrodni: zdrada, zazdrość, samotność, zemsta… Dlatego wydaje mi się, że nie wszystkie z tych kobiet powinniśmy z góry oceniać poprzez pryzmat zbrodni, której się dopuściły. Nie znaczy to, że powinniśmy udzielać im jakiejś taryfy ulgowej z racji trudnych doświadczeń życiowych. Problemy da się rozwiązać na szereg różnych sposobów, a morderstwo nie powinno być dla nikogo żadną opcją. Mimo to nie powinniśmy zapominać o tym, że te kobiety ‒ mimo całego zła, które wyrządziły sobie i  rodzinom swoim i ofiar ‒ nadal są ludźmi.

Szalenie ciężko opowiadać mi o tym, co wyniosłam z tej lektury i o niej samej w ogóle. Jest niebywale trudna i niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny, często w skrajnie różnych odmianach. Natłok myśli po zamknięciu książki jest ogromny, dlatego nie chcę jej oceniać i nie zrobię tego. Spróbuję ją jedynie przetrawić. Was do lektury nie zamierzam namawiać ani od niej odciągać – sami oceńcie, czy jesteście na nią gotowi.



*****

Przypominam Wam o konkursie, w którym wygrać możecie "Troje" Sarah Lotz.

72 komentarze:

  1. książka jest bardzo dobra! nie przepadam za literaturą faktu, ale ta wzbudziła we mnie naprawdę sporo emocji...te kobiety potrafią być bardziej przerażające niż nie jeden "zły" facet...buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Zadziwiające jest też to z jak...hmm...z pozoru błahych powodów mordowały...Buźka!

      Usuń
    2. Ponoć bardzo często morderstwa dokonywane są ze stosunkowo błahych powodów i to niezależnie od tego, czy zrobiła to kobieta, czy mężczyzna.

      Usuń
  2. Jedyna książka Bondy, która mnie odstrasza. Kryminały super, z przyjemnością czytam właśnie drugi jej autorstwa:) Ale "Polskie morderczynie" chyba nie dla mnie, zdaje się, że ja z tych, którzy nie są gotowi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, więc namawiała nie będę, ale szkoda trochę... :) P.S. Mam już "W Lesie Wiedeńskim..." :)

      Usuń
    2. Ooo, super! Czytaj, czytaj, strasznie jestem ciekawa czy też Cię tak poruszy! Będzie recenzja? :)

      Usuń
    3. Będzie na 100% tylko nie wiem kiedy uda mi się tę książkę wcisnąć w harmonogram. ;)

      Usuń
    4. Znam ten ból:) Będę wypatrywać recenzji:)

      Usuń
  3. Pozycja warta uwagi, jak ktos lubuje sie w takich tematach. Ja ogladalam wiele takich programów o mordercach itp. Książka naprawdę ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie takie trudne książki, które zmuszają do refleksji lubię najbardziej.. Także będę mieć ją na uwadze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przemyśleń i refleksji po zakończonej lekturze w tym przypadku nie brakuje...

      Usuń
  5. Naprawdę zaciekawiłaś mnie swoją recenzją. Muszę dodać do mojej czytelniczej listy.

    OdpowiedzUsuń
  6. trzeba przeczytać - wtedy zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak właśnie sądziłam, że ta książka będzie niosła ze sobą duży ładunek emocjonalny. Muszę przeczytać, koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, ciekawa jestem Twojego zdania o niej. :)

      Usuń
  8. Książka musi być niezwykle ciekawa, choć zastanawiam się czy wytrzymałabym taki ładunek emocjonalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, wprawiona już w takich klimatach, miałam duże problemy z przetrawieniem jej, więc nie powiem, że śmiało możesz zaryzykować. Przemyśl to Aniu, bo jest o czym myśleć w trakcie i po skończonej lekturze.

      Usuń
  9. W planach jest, ale czeka na odpowiedni moment:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, bo książka ta na każda chwilę nie jest odpowiednia.

      Usuń
  10. Nie przepadam za literaturą faktu, po prostu mi nie podchodzi i jakoś tak niefajnie, ale skoro piszesz, że warto, to może kiedyś przeczytam, jeśli wpadnie jakimś trafem w moje łapki ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Po przeczytaniu Twojej recenzji nasunął mi się tylko jeden wniosek- z kobietami lepiej nie zadzierać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O! Kawał godnego buka - wiesz, jak lubię takie realistyczne historie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, buczek jak najbardziej dla Ciebie. :)

      Usuń
  13. Narobiłaś mi ogromnej ochoty na wypad do księgarni, a to nigdy nie kończy się dobrze dla mojego portfela. ;(

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie bym się w nią zagłębiła :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam wielką ochotę na książki Bondy. Może uda mi się w najbliższym czasie coś przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, mam dwie za sobą i kolejne dwie przed sobą. :)

      Usuń
  16. Dobrnęłam do połowy i uznałam, że tyle mi wystarczy póki co. I tak Bonda dostarczyła mi ogromnej ilości materiału nad którym można się zastanawiać. Nie potrafiłabym jej ocenić, ale myślę, że to książka ważna i wiele mówiąca o ludzkiej naturze w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że dałaś sobie spokój po połowie. Sama czytałam ją na raty. To naprawdę trudna książka, ale warta poznania i namawiam Cie byś ją kiedyś skończyła - mimo wszystko.

      Usuń
  17. Już wiem na co wydam pieniądze. tak, to będzie ta książka ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwsze skojarzenie przy czytaniu recenzji - Polsat Crime i program "Kobiety zabijają" czy coś w tym stylu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, nie oglądam tego programu i ciężko mi się odnieść. :)

      Usuń
  19. Nie wiedzialam, ze Kztarzyna Bonda napisała rowniez taką książkę. Temat jest trudny, ale też bardzo ciekawy. Dedykacja adekwatna :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dedykacja jak najbardziej trafna. :)

      Usuń
  20. a ja dziś poza tematem - chciałam zaprosić do mojego urodzinowego konkursu na blogu - do wygrania 17 książek - zapraszam http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2014/05/mao-kto-pamieta-ten-pierwszy-ale.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 17?! Nieźle! :) Zajrzę później i dziękuję za zaproszenie. :)

      Usuń
  21. Takie trudne i problematyczne tematy lubię, mimo że zostawiają w głowie milion myśli. Myśli różnych, złych, dobrych... I chyba o to chodzi w takich książkach, żeby mąciły w głowach, żeby ludzie się zaczęli zastanawiać, rozważać... Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisane Kasiu. :) Dokładnie tak! M.in> po to ta książka powstała.

      Usuń
  22. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki. Może zacznę od tej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ja mam już dwie za sobą. :) Niebawem na blogu kolejna.

      Usuń
  23. Temat mnie przekonuje. To, że jest trudna - również. Wpisuje się w mój gust czytelniczy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Książki o takiej tematyce jeszcze nie czytałam. Jestem pewna, że przypadnie mi do gustu. ;))

    OdpowiedzUsuń
  25. Tematyka niewątpliwie bardzo trudna, prawdziwa... Kiedyś na pewno się z nią zapoznam.
    Obecnie na przeczytanie czeka "Pochłaniacz" i "Sprawa Niny Frank" autorki - zaczynam od tej pierwszej ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zachęciłaś mnie do tej książki. Wczoraj przeczytałam, że ta pani jest mistrzynią polskiego kryminału, czy coś takiego. A teraz po przeczytaniu twojego postu utwierdziło mnie to w przekonaniu, że muszę przeczytać tę książkę ; >

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy twierdzą też, że królową. :D

      Usuń
  27. Kilka dni temu w telewizji oglądałam program o trzech Amerykankach, które zamordowały swoich mężów w samoobronie, ponieważ przez wiele lat były przez nich maltretowane fizycznie i psychicznie. Wszystkie dostały najwyższy wymiar kary, jaki jest przewidziany w ich stanie za zabójstwo. Niestety nie mogę przypomnieć sobie tytułu, ale jeśli interesuje Cię taka tematyka - serdecznie zachęcam do poszukiwań. Materiał był niezwykle przejmujący i wzruszający, zaś los kobiet wstrząsający i wyciskający łzy. Dokument uświadomił mi skalę tego problemu społecznego oraz psychiczne podłoże zachowań kobiet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie pamiętasz tytułu, ale spróbuję tego dokumentu poszukać. Chętnie go obejrzę. :)

      Usuń
  28. Pamiętam jak oglądałam film o seryjnej morderczyni z Charlize Theron w roli głównej. Jednakże problem poruszony w książce jest pewnie inny. Jestem w stanie sobie wyobrazić tylko co potrafi zrobić kobieta, która została skrzywdzona, wzgardzona czy zdradzona. Może to tak się wydaje, ale wielokrotnie przekonałam się jakie niektóre potrafią być mściwe i okrutne, to co może powodować by taka zabiła. Przeczytałabym książkę z naprawdę dużym zainteresowaniem. W ogóle to co się dzieje w ludzkiej psychice mnie fascynuje. Wierzę, że książka jest dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kobiety zabijały często z dużo bardziej błahych powodów...

      Usuń
  29. Mam w końcu "Pochłaniacz", ale "Polskie morderczynie" ciekawią mnie jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem po lekturze obydwu tych tytułów i obydwa są świetne. :)

      Usuń
  30. Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki muszę ją jak najszybciej przeczytać. Kilka lat temu zabito mojego przyjaciela i to właśnie kobieta była prowodyrem tej zbrodni i dlatego BAAAAARDZO jestem ciekawa tłumaczeń tych kobiet. Wiem że to będzie trudne psychicznie ale z dużą chęcią sprubuje. Pozdrawiam i dziękuję za recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, inna sprawa czytać o takich przypadkach, które nie są z nami związane, a inna mieć taką historię w bliskim otoczeniu... Współczuję...Jeśli czujesz się na siłach czytać tę książkę to polecam.

      Usuń
  31. Bardzo emocjonalnie podejdę do tej książki ale na pewno ją przeczytam i szczerze dziękuje za recenzje tej książki bo sama pewnie bym po nią nie sięgnęła.A z ciekawości zapytam jaką książkę teraz czytasz? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam "Troje", ale wstrzymałam się na chwilę, by przeczytać "Pana Mercedesa". :)

      Usuń
  32. Książka szalenie kusi, ale niestety nie na moją psychikę. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się liczyć z ciężkim kalibrem tej książki...

      Usuń
  33. Wymęczyłam się przy tej lekturze, do połowy czytało się świetnie. Potem wydawało mi się, że przypadki się niemal powtarzają. Tak czy siak to ciekawa publikacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? Ja do końca czytałam z dużym zainteresowaniem.

      Usuń
  34. Powiedz mi Ewo, czy w tej książce są zdjęcia albo jakieś przeskanowane akta spraw? Właśnie słucham audiobooka i zastanawiam się, czy tym sposobem coś mi z książki nie umknie, a nie mam namacalnie tego tytułu, żeby zweryfikować treść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są zdjęcia niektórych skazanych, akt nie ma. Są tylko krótkie metryczki wraz z info o wyroku itd. Oprócz zdjęć nic Ci nie umknie. :)

      Usuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.