piątek, 25 lipca 2014

Wyspa na prerii - Wojciech Cejrowski





wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 11 lipca 2014
ISBN: 9788377855256
liczba stron: 304


Morza szum, ptaków śpiew… Drinki z parasolkami, plaże z prażącym piaskiem… Nie, nie chodzi o wakacje pod palmami ani moje, ani autora książki, która ostatnio umilała mi czas i zabrała w daleką podróż – on na takie się nie pisze. Zamiast tego lubi wyzwania, przygody, zakątki niecodzienne albo surowe, często nieprzyjazne człowiekowi. Dlatego nie zdziwiło mnie, że miejsce, które stało się dla niego drugim (albo może lepiej – kolejnym) domem, znajduje się na prerii, gdzie hula wiatr, piach i pył wdzierają się w każde zakamarki, a ludzie mówią możliwie szybko i krótko, by niepożądane drobinki nie wdarły się do ich ust przy mocniejszym podmuchu. Tam, gdzie otoczenie najczęściej przybiera kolory szarości, czerwieni i wszędobylskiej rdzy.

Rzecz dzieje się współcześnie, w Arizonie, tuż przy granicy z Meksykiem. Dziki Zachód dawno przestał być dziki, ale mieszkańcy prerii wciąż o tym zapominają. Preria jest trochę dzika, trochę niepiśmienna. Nie jest zacofana! Po prostu poszła w inną stronę niż nasza cywilizacja. Posłuchajcie…[1]

Oj, jest o czym słuchać, gdy historie wychodzą z ust (tu: spod pióra) Wojciecha Cejrowskiego. Chyba każdy, kto choć raz obejrzał któryś z odcinków jego programów podróżniczych w telewizji lub przeczytał choć jedną z jego książek o tej samej tematyce, wie, że jest to niekwestionowany mistrz gawędziarstwa. Gawędziarstwa z polotem, podszytego humorem, nieraz ironią, z ogromną dawką wiedzy i inteligencji. Tego wszystkiego nie mogło zabraknąć również w najnowszej jego pozycji pt. Wyspa na prerii.

Jak to się stało, że tym razem autor wylądował w Arizonie? – zapytacie. A tego Wam nie zdradzę. W ogóle postanowiłam tym razem zdradzić jak najmniej z treści książki, bo i po co, skoro Wojciech Cejrowski zrobi to ode mnie po stokroć lepiej? Powiem Wam jedynie, że to książka pisana stylem jakże typowym dla tego znanego i cenionego podróżnika. Nie jest to żaden przewodnik ze zbiorem miejsc, które należy koniecznie zobaczyć, będąc w Arizonie. Książka opowiada raczej o tym, jak wygląda życie codzienne w tym dość surowym dla gringo miejscu, w którym każdy dzień przynosi niespodzianki i gdzie nikt nie uprzedzi nas o tym, co może nas tu spotkać, nikt nam nic nie doradzi – dla mieszkańców Arizony wszystko jest normą, z którą są tak oswojeni, że ciężko im choćby pomyśleć o tym, że ktoś może czegoś nie wiedzieć. Postanowiłeś wreszcie wysprzątać porządnie swój drewniany i trzeszczący domek na prerii za pomocą wiadra z wodą i szmaty? Błąd! Wszystko będziesz miał oblepione czerwonym pyłem – tu sprząta się wiatrem. Postanowiłeś zrobić pranie i wywiesić je na zewnątrz do wyschnięcia? Błąd, każdy Twój ciuch będzie w czerwonym pyle. Postanowiłeś wpaść z niezapowiedzianą wizytą do sąsiadów? Błąd, całkiem możliwe, że ten, zgodnie z prawem, odstrzeli ci rękę lub nogę (jeśli od razu nie zabije cię na miejscu), gdy tylko postawisz stopę na jego posesji.

Zapytacie może, co taki obieżyświat jak Cejrowski robi w miejscu, gdzie najbardziej pożądaną czynnością jest nicnierobienie? Dokładnie, nie robi nic, a jak już coś robi, to tylko wtedy, gdy musi: kiedy wysiądzie pompa od wody, kiedy silny wiatr zerwie dach z domu, kiedy trzeba jechać po świeży zapas margarity i limonek, kiedy kończy się pakowany lód, kiedy kornik w końcu zeżre nogi od krzesła, na którym autor siedzi co dzień na porczu (Cejrowski tym spolszczonym słowem określa porch, czyli konstrukcję, która jest jednocześnie i gankiem, i przyzbą tak charakterystyczną dla tamtych rejonów świata i którą często oglądamy w filmach). Na prerii nigdy nic się nie robi bez konieczności, bo na robienie czegoś w sposób spontaniczny jest zwyczajnie za gorąco.

A czy taki gringo jak Cejrowski w ogóle ma szansę dogadać się z miejscowymi? Czy może się z nimi zaprzyjaźnić? Może, ale jest to proces długotrwały i wymaga (chyba jak wszędzie) zaznajomienia się z obowiązującymi w stadzie zasadami (w Arizonie ludzie w istocie żyją niczym zwierzęta w stadach). Ty musisz ich dobrze poznać i robić to tak, by nikogo nie urazić i nie być wścibski – tak jak robią to oni. Mieszkańcy Arizony zdają się mieć nadprzyrodzone zdolności, bo mimo że nie przebywają fizycznie obok ciebie, to wszystko o tobie wiedzą. Wiedzą, że pompa ci wysiadła, że pranie porwał ci wiatr i zostawił na krzakach, że w wyjątkowo wrażliwe miejsce się poparzyłeś… Wiedzą wszystko, zaś o sobie powiedzą ci tyle, ile sami będą chcieli i w odpowiednim według nich momencie. Jak już ten dzień nadejdzie, to przekonasz się, ile jest barwnych życiorysów wokół. Jest facet, który zbiera od ludzi nagromadzone nerwy oraz stres i raz na jakiś czas wybucha, robiąc przy tym niemałą rewolucję (np. przeganiając na cztery wiatry natrętnych urzędników), jest żona listonosza, która miała bardzo, ale to bardzo bujną przeszłość, a teraz jest bardzo, ale to bardzo bogobojną matką pięciu synów[2]. Są też inne odważne kobiety, które po odbyciu służby wojskowej wróciły z mniejszymi lub większymi uszczerbkami na zdrowiu – jedna bez nogi, druga bez oka, ale z opaską w miejscu opustoszałego oczodołu i kolejna bez oka, ale za to z solidnym zapasem sztucznych gałek, które dobiera do stroju czy okoliczności (przy tym nie ma problemów z wymianą protezy przy rozmówcy w barze…).

I choć pewnie teraz wydaje się Wam, że całkiem sporo zdradziłam z tego, co serwuje lektura, to wierzcie mi, że jest to ledwie maleńki pierwiastek z tego, co opowie Wam Cejrowski. Czy muszę Was szczególnie zachęcać do poznania tej książki? Wydaje mi się, że nie. Czy muszę utwierdzać Was w przekonaniu, że jest wyśmienita i żal się z nią rozstawać? Też myślę, że nie, bo kto kojarzy autora, na pewno nie ma żadnych wątpliwości w tym względzie. Skuszę się jednak na pochwałę w kierunku wydawnictwa, które postarało się, by wydanie Wyspy na prerii było piękne i wysokiej jakości. Twarda oprawa, szycie, kredowy papier, wysokiej jakości zdjęcia… Małe wielkie cudeńko, które każdy nałogowy zbieracz książek musi mieć w swojej kolekcji.

Ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy skusić się na tę książkę? Mam nadzieję, że nie, ale jeśli znajdzie się jeszcze taki rodzynek, to niech je czym prędzej porzuci. Wyspa na prerii urzeka, przywiązuje do siebie, uzależnia, a na koniec zostawia z dwoma skrajnie różnymi odczuciami. Po pierwsze, z radością, że tak wspaniałą podróż odbyliśmy, a po drugie ze smutkiem, że trwała tak krótko…

Ocena najwyższa z możliwych: 6/6





[1] W. Cejrowski, Wyspa na prerii, Zysk i S-ka, Poznań 2014, s. 7.
[2] Tamże, s. 99.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

107 komentarzy:

  1. Chcę ją przeczytać! Po pierwsze lubię opowieści Cejrowskiego. Po drugie - Dziki Zachód!!! Po trzecie - piękne wydanie. Czegóż chcieć więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie - niczego! :D Cudna książka. :)

      Usuń
  2. Mam wielką ochotę na tę książkę. Lubię programy Cejrowskiego, ale jeszcze nie czytałam jego książek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz to koniecznie nadrobić. :) W książkach opowiada równie pięknie jak w programach. :)

      Usuń
  3. Jak tak patrzę na Twoje zdjęcia, to ciśnie mi się na usta 'ta książka jest piękna' :) Cejrowskiego uwielbiam, więc już zacieram łapki aż ją wreszcie dorwę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, wydanie jest cudne! I ani trochę tu nie przesadzam. :)

      Usuń
  4. Może i ja się skuszę, bo jeszcze nie czytałam żadnej jego książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz to nadrobić Marteczko, koniecznie. :)

      Usuń
  5. Po przeczytaniu recenzji od razu stwierdzałam, że to coś dla mnie. Bardzo lubię książki, które w sposób ciekawy przybliżają nam miejsca, w których nigdy się nie było. Co więcej, uwielbiam Cejrowskiego z tymi jego błyskotliwymi komentarzami i uwagami. Przeczytam z pewnością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pozycja obowiązkowa dla Ciebie w takim układzie. :)

      Usuń
  6. Pięknie wydana książka, sądząc po zdjęciach :) Nie czytałam nic, co wyszłoby spod pióra Cejrowskiego, ale oglądałam jego program. Widział wiele pięknych miejsc, ciekawie o nich opowiada, także myślę, że książka też mogłaby być interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest BARDZO interesująca. :) Cejrowski to mistrz w swoich fachu. :)

      Usuń
  7. Kiedyś lubiłam programy tego Pana, , ale jego książek nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam kilka książek Wojciechowskiej i chyba 2 Pawlikowskiej. Cejrowskiego nie miałam okazji, ale chyba trzeba mi sie za tą pozycją rozejrzeć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Tą albo którąkolwiek inną podróżnicza tego pana. :) Warto. :) Cejrowski bije na głowę Pawlikowską i Wojciechowską razem wzięte. :)

      Usuń
  9. Po "Drodze 66" pokochałam klimat amerykańskich miasteczek, bezkresnych pustyń, lokalnych knajpek, tamtejszej mentalności i... jakiejś takiej niewytłumaczalnej dla nas magii, która nad tym się unosi. Z chęcią zajrzałabym do tej książki. Chociażby dla samych zdjęć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko dla zdjęć warto do niej zajrzeć, zdecydowanie! :) Też mam takie ciągoty do tego typu amerykańskich miasteczek... :)

      Usuń
    2. Oczywiście, że nie tylko dla zdjęć:) :)

      Usuń
  10. Ależ Ci zazdroszczę tej książki, ale mam nadzieję, że uda mi się ją kiedyś przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię literaturę podróżniczą, więc to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam książki Cejrowskiego, tę mam w jak najbliższych planach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No cóż, do prozy Cejrowskiego nie trzeba mnie przekonywać, pozycja obowiązkowa, jak poprzednie jego książki zresztą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dla mnie to oczywiste, że Ciebie do tej książki namawiać nie muszę. :)

      Usuń
  14. Urzekła mnie już okładka. W dodatku rzecz się dzieje w Arizonie. Nie musisz powtarzać dwa razy - biorę w ciemno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz Ola - w ciemno, w jasno...Jak chcesz! :D

      Usuń
  15. Musze się skusić, bo nie czytałam żadnej jego książki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cejrowski to już "marka". Każda książka sygnowana jego nazwiskiem jest niesamowita. Widzę, że i ta zapowiada się bardzo dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to już "marka" i to wysokiej jakości. :)

      Usuń
  17. Recenzja rewelacyjna i kusząca, i przyznam, że chciałabym sięgnąć po nią, ale jest jeden problem: nie lubię Cejrowskiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi Ci o jego poglądy? Jeśli tak to mam podobnie. Po prostu jako osoba też mnie nie ujmuje, ale jako podróżnik jest mistrzem. :) Nauczyłam się rozdzielać te kwestie w jego przypadku. :)

      Usuń
    2. Wiesz, musiałabym naocznie się przekonać (czyli przeczytać jakąś jego książkę) czy i ja potrafię oddzielić Cejrowskiego-człowieka od Cejrowskiego-podróżnika i opowiadacza :) Ale myślę, że w najbliższym czasie nie będę miała raczej ku temu okazji :)

      Usuń
    3. Myślę, że dasz radę, ale nie przekonasz się póki nie spróbujesz. :)

      Usuń
    4. Dokładnie, trzeba odsunąć tak wykreowany obraz Cejrowskiego i dac się porwać jego barwnym opowieściom. Z jego książek nie przeciekają poglądy religijne i polityczne, te książki są ponad tym. Bezpodziałowe, bezpartyjne. Same soczyste podróżnicze opowieści.

      Usuń
    5. W tym też tkwi wielkość Cejrowskiego, że nie nie wciska na siłę swoich poglądów wszędzie gdzie popadnie, nie ma ich w książkach podróżniczych. :)

      Usuń
  18. Ale się ładnie szata graficzna bloga zgrała z szatą książki :). Cud! Po tę książkę z pewnością sięgnę za jakiś czas. Lubię styl Cejrowskiego, zawsze dobrze się bawię przy jego książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O faktycznie, nie zwróciłam na to uwagi. :D Cejrowski to mistrz także przyjemna lektura gwarantowana. :)

      Usuń
  19. To książka dla mojego męża :) on uwielbia Cejrowskiego i czytać i oglądać, ja raczej wolę oglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój mąż ma dobry gust. :) Lubi Cejrowskiego, Kinga...No, no! :)

      Usuń
  20. Dla mnie jest to najbardziej wyczekiwana nowość tego lata! :) Po prostu muszę przeczytać, tym bardziej, że mowa o rejonie świata,który bardzo mnie interesuje i jestem ciekawa jak przedstawi go autor :) Poprzednie książki Cejrowskiego mnie oczarowały, więc tym razem nie może być inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, że inaczej nie będzie. :) Arizona po "cejrowskiemu" Cię urzeknie. :)

      Usuń
  21. Jak na pilota wycieczek bardzo mało czytam takich książek haha może czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przeczytałam w całości ani jednej książki podróżniczej, ale tę na pewno muszę poznać. Możliwe, że też odbędę fascynującą podróż dzięki publikacji Cejrowskiej, a może nawet zacznę nałogowo pochłaniać książki podróżnicze. Kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Publikacji Cejrowskiego. :) To Pan, zresztą bardzo sławny. :)

      Usuń
    2. No oczywiście, że Pan :) Nie czytałam jego książek, ale nie pomyliłabym płci, widać jakiś wyjątkowo złośliwy chochlik się wkradł w czasie pisania komentarza :)

      Usuń
  23. Cejrowskiego lubię, a z tą książką naprawdę chętnie bym się zapoznała :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Widzę, e miałyśmy podobne odczucia, mi pozostała radość po świetnej podróży i żal, że tak krótko :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja siostra ma bzika na punkcie Cejrowskiego. Ma prawie wszystkie jego publikacje i ogląda wszystkie programy z jego udziałem, dlatego jej polecę powyższą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, albo spraw jej tę książkę w prezencie. Będzie zachwycona. :)

      Usuń
  26. Właśnie dzisiaj ją otrzymałem. Już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. uwielbiam książki Cejrowkskiego, więc po ten tytuł na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nie mam żadnych wątpliwości, że chcę przeczytać. Ani przed lekturą recenzji, ani tym bardziej po. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. A mnie od razu naszło skojarzenie..... z serialem uwielbianym przeze mnie w czasach szczęnięcych "Domek na prerii" pamiętacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Ja pamiętam doskonale i też oglądałam. :)

      Usuń
  30. Książki jeszcze nie mam, ale jutro założę koszule w kwiaty!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyknij focię i pokaż się nam w niej. :)

      Usuń
  31. Lubię książki podróżnicze, ta jest pięknie wydana, ale jest jedno wielkie "ale"... nie lubię (to mało powiedziane) tego Pana, strasznie mnie irytują jego poglądy i nie czułabym się dobrze czytając tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego poglądów raczej tu nie ma dlatego dość łatwo jest go oddzielić jako Cejrowskiego-człowieka od Cejrowskiego-podróżnika. :) Też irytują mnie jego poglądy, ale jego podróżnicze opowieści kocham. :)

      Usuń
  32. A ja powiem tak - nie lubię WC; także w książkach podróżniczych nie przepadam za jego stylem, czytałem i miałem cały czas wrażenie, że koleś się okropnie popisuje. Ura bura, co to on nie przeżył i nie widział. No nic, ale mimo to TĄ książkę, jako wielbiciel westernu w każdej postaci (na czele z arcydzielnym "Lonesome Dove") przeczytam NA PEWNO. Dzięki za cynk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy się popisuje? Hmmm...Może i tak, choć ja tego nie czuję a nawet jeśli tak jest to w pewnym sensie ma trochę prawa do tego z racji olbrzymiej wiedzy jaką posiada. Ogólnie sprawia człowieka z lekka...nadętego, ale przymykam na to oko i cieszę się jego opowieściami. :)

      Usuń
  33. Ooooo, to będzie mój prezent urodzinowy! Piękne wydanie, jak zwykle. :) Na pewno przeczytam, bo jestem wielka fanką Cejrowskiego (ale tylko w wersji podróżniczej i pisanej) ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Cejrowski mnie czasami drażni, ale i tak go lubię:) Po tej recenzji pragnę tej książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on już taką naturę ma, czasem drażniącą. ;)

      Usuń
  35. Cejrowski wkraczając w rewiry religijne bardzo mnie drażni. Jego poglądy są skrajne, ale bardzo cenię go za odwagę.
    Ale książki żadnej nie odpuszczam! Przeczytałam wszystko, co podróżnicze, na półce czeka "Kołtun się jeży". Mam pierwsze wydania jego książek, co zauważył składając autograf. Byliśmy z Matem na jego stand upie, jest fantastyczny. Książkę muszę mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z ciekawości, ile za bilecik wstępu? Ciekawam ile trzeba wyłożyć, by go posłuchać. :) "Kołtun..." kiedyś czytałam i odrobinę zwątpiłam po przeczytaniu tego, co siedzi w jego głowie... Te jego poglądy...Dlatego ja oddzielam jego jako człowieka od podróżnika i cieszę się tym drugim. ;)

      Usuń
    2. Tak, jest dualistczny. Uwielbiam stronę podróżniczą, uważam, że jest osobą, która najciekawiej opowiada o podróżach. Wywiera niesamowite wrażenie i przyciąga tłumy. Przeciwieństwem jest Pawlikowska. Jej książki też czytałam, ale zrobiła się nawiedzona, opowiada o rzeczach, o których nie ma pojęcia.
      Lubię też Wojciechowską, opowiada barwnie, ale bez tej iskry i poczuia humoru. W dawnych czasach był Sumiński, Tony Halik, Dzikowska. Oglądałam pasjami!
      Wracając do Cejrowskiego. Bilety były niedrogie, uważam, bo 65zł. Za tę cenę nie wejdzie się na dobry koncert, ani do sal teatralnych (bardzi chciałam zobaczyć Słonecznych chłopców, ale bilety kosztują 150, 130 i 90zł - najtańsze, na anteresoli.
      Więc 65 zł za miejsce siedzące, wygodne, w Auli Uniwestyteckiej i słuchanie takiego monogu przez 2h to cena niewygórowana. Warto pójść!

      Usuń
    3. To faktycznie niedrogo. Spodziewałam się ceny powyżej 100 zł. P.S. Halik, Dzikowska...Też pamiętam... :)

      Usuń
  36. To ja będę tym rodzynkiem, o którym piszesz na koniec w recenzji. Jego osoba, a głównie poglądy i głupia gadanina tak bardzo mnie odrzucają, że nie ma możliwości, żebym chociaż zobaczyła jego książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda Magdo, wielka szkoda. Te kwestie naprawdę można oddzielić na co jestem żywym dowodem. :)

      Usuń
    2. Ewo, moja ciocia też tak ma. Nienawidzi Cejrowskiego. Na jego książki nie chce spojrzeć, mimo, ze ją do tego zachęcałam.

      Usuń
  37. Wczoraj skończyłam czytać i powoli składam recenzję. Jak dorwałam Wyspę na prerii to później siłą ją od siebie odpychałam, bo chciałam sobie ją dawkować, żeby jak najdłużej mi starczyło. :) A i tak nie wyszło - pochłonęłam na raz.
    Widzę, że wiele osób zniechęca się do lektury książek pana Cejrowskiego przez jego poglądy - moim zdanie niepotrzebnie to robią. Ja z panem Cejrowskim na płaszczyźnie światopoglądowej na pewno bym się nie dogadała, bo zupełnie inaczej patrzymy na wiele kwestii i niektóre z jego wypowiedzi budzą we mnie żądzę krwi ALE jego książkami podróżniczymi się zaczytuję i już czekam z nadzieją na nowy tytuł. Po prostu trzeba trochę na to przez palce spojrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! Świetne podejście do sprawy godne naśladowania. :)

      Usuń
  38. Ciekawa jestem i to bardzo tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Czytałam kilka książek Cejrowskiego, ale ta jest najpiękniej wydana :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Dużo osób poleca mi książki Cejrowskiego. Muszę się wreszcie skusić. :) Może zacznę od "Wyspy na Prerii"? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny początek. Pokochasz jego książki podróżnicze. :)

      Usuń
  41. Miałam Ci wczoraj napisać, że zazdroszczę Ci tej książki okrutnie, ale to już nieaktualne. :D
    Mąż stanął na wysokości zadania i wczoraj dostałam własny egzemplarz. Jej, jak ta książka jest pięknie wydana! Liczę na to, że moja recenzja będzie równie entuzjastyczna jak Twoja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż stanął na wysokości zadania. :) I jakoś nie wątpię, że Tobie "Wyspa..." spodoba się równie mocno jak mnie. :)

      Usuń
  42. Też uwielbiam ten gawędziarski styl Cejrowskiego i na żadnej jego książce się jeszcze nie zawiodłam, więc i po tę z ciekawością sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jego książkach podróżniczych nie sposób się zawieść. :)

      Usuń
  43. Widać po zdjęciach, że książka pięknie wydana. Jeszcze żadnej książki Cejrowskiego nie przeczytałam ale lubię oglądać jego programy. Mam wielką nadzieję, że uda mi się w przyszłości ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego Ci życzę, bo książka jest cudna. :) Pod każdym względem. :)

      Usuń
  44. Oglądałam sporo programów Cejrowskiego. Lubię wiedzę, którą przekazują, ale niezbyt samego Cejrowskiego. Jednak mimo to z chęcią skuszę się na jego książkę. W końcu nie powinno się od razu oceniać. Książka pewnie okaże się tak wspaniała jak pisałaś.
    Pozdrawiam ;)
    lustrzananadzieja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne podejście do sprawy! Brawo! :)

      Usuń
  45. No i mamy rekord! 100 komentarzy pod recenzją. Gratulacje Ewo;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój był 99, mój jest 100. :) A to nie jest rekord bloga. Spójrz tu: http://www.ksiazkowka.pl/2013/11/mezczyzni-ktorzy-nienawidza-kobiet.html. :)

      Usuń
  46. Nie opublikował się mój post, nie wiem, czy przypadkiem nie wprowadziłaś moderacji komentarzy. Nie było mnie tu jakiś czas.
    A po książkę na 100% sięgnę. Lubię książki Cejrowskiego. Te podróżnicze, oczywiście.
    Sam Cejrowski jest barwną i kontrowersyjną postacią, a to w sprzedaży książki z pewnością pomoże.
    Książka jest pięknie wydana, sądzę, że się będzie ją dobrze czytało.
    Tylko brak kasy sprawia, że książki raczej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, moderacji nie ma, ale czasem blogger szaleje i trzeba dodać komentarz drugi raz. A książkę może Ci jakiś św. Mikołaj sprawi? Nigdy nie wiadomo. :)

      Usuń
  47. Czytałam, świetna. Można przy niej odpocząć po pracy:)

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.