środa, 22 maja 2013

"Krąg" Bernard Minier


"Le Cercle" Bernard Minier




tłumaczenie: Monika Osiecka
wydawnictwo: Rebis
data wydania: 7 maja 2013
ISBN: 9788378184195
liczba stron: 544



W kręgu tajemniczych zgonów


Wtedy zauważyłem lalki: unosiły się na wodzie plecami do góry, jak Iris, jak ona martwe. Jak martwe małe dziewczynki.[1]


Uważnym czytelnikom mojego bloga ów cytat może wydawać się znajomy, nawet jeśli nie zerkną poniżej na przypis… A temu, komu te słowa nic nie mówią, śpieszę z informacją, że pochodzą one z książki A. Hilla pt. „Lato martwych zabawek”. Pamiętam, że ten cytat mnie urzekł… Ma w sobie wzbudzającą strach magię… Kończąc tamtą lekturę, w żadnym wypadku nie spodziewałam się, że niemal identyczna scena, z lalkami pływającymi w przydomowym basenie, jeszcze do mnie powróci. A jednak!

Pojawia się ona w powieści Barnarda Miniera, noszącej tytuł „Krąg”, z tą różnicą, że tu pozycja lalek jest  inna – z szeroko otwartymi oczami patrzą na ciemniejące z każdą minutą niebo. Zupełnie jakby czuły i nie dowierzały, że ich właścicielki już nie ma. A była nią Claire Diemar – trzydziestodwuletnia wykładowczyni w Marsac. Martwą kobietę w przerażających okolicznościach odnajduje jej uczeń. Nikogo więc nie dziwi, że to właśnie on zostaje głównym podejrzanym w sprawie…
Mija kilka dni od tego tragicznego wydarzenia, a miejscowość obiega informacja o tragicznej śmierci hodowcy psów, który posłużył za pożywienie swoim wygłodniałym podopiecznym… Czy te dwie tragedie coś łączy? Sprawę bada komendant Martin Servaz. Jednak to śledztwo będzie jednym z trudniejszych w karierze stróża prawa – nie tylko ze względu na okoliczności morderstwa, ale także życie osobiste Servaza.


Jak ujawnia to powyższy zarys fabuły, raczej nie sposób się nudzić podczas tej lektury, ale czy na pewno? Mamy tutaj dwie ofiary i nader tajemnicze okoliczności zgonów. Na starcie pojawia się jeden podejrzany, potem dołącza kolejny, a zakończenie wywraca wszystko do góry nogami. Nasze podejrzenia okazują się bezpodstawne, a finał sprawy wprawia nas w niemałe osłupienie. Tak, zakończenie jest najmocniejszą stroną tej książki, ale nie jedyną. Przypadli mi do gustu jej bohaterowie – są konkretni, nieprzerysowani, mają swoje słabości tak jak inni, są po prostu ludzcy.

Sama konstrukcja powieści jest solidna, fabuła zbudowana w przemyślany sposób. Wydarzenia opisywane na początku powieści zostały naprawdę umiejętnie połączone przez autora z końcowymi – wszystko tworzy spójną i logiczną całość (dodatkowo bardzo zaskakującą!).
Bardzo podobają mi się też kluczowe wydarzenia – są świetnie zaprezentowane, podnoszą ciśnienie i sprawiają, że czytelnik, śledząc losy powieściowych postaci, ma wrażenie, że ogląda na ekranie mocny thriller i to jednego z najlepszych reżyserów.

Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że moim zdaniem niemal idealna powieść Miniera ma skazę. Podkreślam: „moim zdaniem”, bo wiem, że dla niektórych może to być kolejna zaleta książki. O co chodzi? O to, że powieść jest pisana w nieco rozwlekły sposób. Gdyby ją znacznie skrócić, to wcale nie straciłaby na swej wartości, a mielibyśmy żywsze tempo akcji.

Oczywiście nie odbieram „Kręgowi” miana wyrazistej powieści kryminalnej. Siła oddziaływania historii opowiedzianej przez Miniera jest duża. Niejeden  czytelnik nabierze ochoty na sięgnięcie po kolejne tytuły tego autora – ten wcześniejszy, tj. „Bielszy odcień śmierci”, jak i te, które dopiero pojawią się w przyszłości.






[1] A. Hill, Lato martwych zabawek, Albatros, Warszawa 2012, s. 266.


Ocena: 4.5/6




73 komentarze:

  1. Kazda powiesc kryminalna lubie czytac :) z ta musze koniecznie sie zapoznac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na solidny, porządny kryminał - mimo twojego zarzutu skusiłabym się na tę powieść :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki mini zarzut, więc kusić możesz się śmiało. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Mi się podoba to co robisz z okładkami ;)
    Co do książki to wydaje się być ciekawa, ale chwilowo mam tyle książek do czytania, że nie wiem za co się zabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, też mam natłok lektur, wiem o czym mówisz. :) Dzięki. :)

      Usuń
  4. Druga recenzja tej książki dzisiaj, jaką widzę i kolejna pozytywna:) Cytat pamiętam, bo krótkie zdanie, a tak mocno oddziałujące na wyobraźnię, muszę się pochwalić, a w dodatku "Lato martwych zabawek" czeka na półce do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo super, cieszę się. :) Fajna lektura przed Tobą. :)

      Usuń
  5. Czytałam poprzednie dzieło autora i tam też była rozwlekła akcja. Myślałam zatem, że może w najnowszej powieści będzie nieco lepiej, ale widzę, że neistety nie. Mimo wszytko i tak chce poznać ,,Krąg'', gdyż jego fabuła szalenie mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to chyba cecha charakterystyczna tego pana. :) Mimo to warto przeczytać, bo jak już się zacznie dziać to...oj. :)

      Usuń
  6. Dzisiaj i u mnie recenzja tej książki. Było to moje pierwsze spotkanie z autorem i bardzo mi się podobało, i jak na moje potrzeby, mimo że rzeczywiście autor się rozpisał nie czułam rozwleczenia akcji, za dużo się tam działo, nawet jeśli działania nie były dynamiczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje również pierwsze i bardzo mi się podobało mimo małego mankamentu. :)

      Usuń
  7. Zgadzam się z tym, że powieść jest napisana w trochę rozwlekły sposób, ale chyba w tym leży jej urok. Każde kolejne słowo autora dodaje jej klimatu i tego czegoś. Ja uwielbiam sposób w jaki Minier tworzy, totalnie moje klimaty, ale rozumiem co masz na myśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mnie rozumiesz. :) Wiesz, rozwlekłość a rozwlekłość to czasem różnica. :) U Kinga ją kocham a u Miniera niekoniecznie. :)

      Usuń
    2. A widzisz, a ja u obydwu ją kocham :) Własnie mi przypomniałaś, że chciałam nową książkę Kinga kupić :P

      Usuń
    3. Jeszcze jej nie ma jak pewnie wiesz, ale przedsprzedaże już są. :) Też będę polować. :)

      Usuń
  8. Zapowiada się ciekawie. Lubię takie klimaty.:)

    OdpowiedzUsuń

  9. Oczywiście, że ją przeczytam, ogromnie lubię takie zaskakujące zakończenia książek. Mam wrażenie, że coraz częściej trafiam na książki, których objętość można by ciut skrócić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku można by ją skrócić i wcale nie straciłaby na tym. :) A zakończenie jest naprawdę dobre. :)

      Usuń
  10. Ewciu, jak Ty robisz te fajowe okładki ruszające się? :) Świetnie to się komponuje z Twoim blogiem! Wygląda rewelacyjnie.
    A co do książki to... już druga recenzja dzisiaj, jaką czytam. I mam coraz większą ochotę na tę pozycję! Ale będę oldschoolowa - zacznę od debiutanckiej powieści Miniera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie dobrze zrobisz zaczynając od pierwszej, nie to co ja. ;) Taka jakaś nienormalna. ;) A okładki robię programikiem. :)

      Usuń
  11. Czuję się mocno zachęcona do sięgnięcia po "Krąg". I to zaskakujące zakończenie... Że przydługa, nie przeszkadza, bowiem z tego co mówisz, widzę, że warto to przetrwać i sięgnąć po książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie jestem w trakcie czytania i mi się bardzo podoba! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się być naprawdę super - rozejrzę się w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem już pozytywnie nastawiona do tej książki, więc przeczytam ją, mimo że jest trochę rozwlekła. Ostatnio mam coraz częściej wrażenie, że polskie okładki wyróżniają się na tle zagranicznych - są zdecydowanie ładniejsze. Tutaj też tak jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, widać u nas poprawę w tym względzie. :)

      Usuń
  15. Spodobała mi się ta książka! Muszę ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Te lalki trochę kojarzą mi się ze "Światłami września" Zafona. Właśnie przeczytałam tę książkę i tak na świeżo mam skojarzenie :-) Nie wiem czy słuszne. Ale efekt na okładce niesamowity. W pierwszej chwili myślałam, że coś mi się stało nagle z oczami :D Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uspokajam Cię zatem... Twoje oczy mają się najpewniej wyśmienicie. ;) Mam nadzieję, że "Światła września" przypadły Ci do gustu choć trochę. :)

      Usuń
    2. Kochana, ja Zafona uwielbiam, więc jak miałyby mi nie przypaść do gustu. Uwielbiam go do tego stopnia, że mój kolejny artykuł na lipiec w "Obsesjach" będzie właśnie o Zafonie :-)))

      Usuń
    3. Bardzo się cieszę, bo i ja bardzo polubiłam Zafona za "Światła września". :):) Czekam na info o tym, że artykuł już jest - z chęcią przeczytam. :)

      Usuń
    4. To dopiero za dwa miesiące ;-) Ale na pewno się pochwalę :-)

      Usuń
  17. Muszę się zabrać za 1 część :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczerze mówiąc, nie przepadam za kryminałami. Recenzja również nie specjalnie zachęciła mnie do czytania.

    OdpowiedzUsuń
  19. Fiu, fiu, z chęcią bym to przeczytał, lecz pozwolisz, iż odłożę ten fascynujący moment na później, bo teraz mam przepełnione półki książkami, które muszę przeczytać :D. I jeszcze "Pana Tadeusza" każą mi czytać ;P.

    Miłego wieczoru!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jooooj! Melon czytający "Pana Tadeusza"- to musi być widok. ;D

      Usuń
  20. Mimo minusów - jestem na tak! Pytanie tylko czy książka będzie dostępna w bibliotece :D I drugie pytanie - kiedy ja znajdę czas na przeczytanie tych wszystkich książek, które kurzą się na półkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem z kurzącymi się książkami. :)

      Usuń
  21. Do kryminałów coraz bardziej mnie ciągnie, nie wykluczam więc lektury i to w najbliższym czasie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No skuś się... Kryminały nie gryzą i thrillery też. :)

      Usuń
  22. A za mną chodzi od dłuższego czasu "Bielszy odcień śmierci". I wkrótce go pożyczę od znajomej blogerki. Jak mi się spodoba ta książka, to chętnie sięgnę także po "Krąg". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się kiedyś skuszę na debiut Miniera. :)

      Usuń
  23. Na pewno będę ją chciała przeczytać, zachęciłaś mnie, choć wcześniej nie ciągnęło mnie do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zachęciłaś mnie i nawet ta rozwlekłość nie jest mi straszna :) Chętnie książkę przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki malutki minusik tylko i nie warto skreślać przez niego tej naprawdę dobrej książki. :)

      Usuń
  25. Oooooo widzę, że to coś dla mnie :) Brzmi nieźle. Zafascynowałaś mnie tą powieścią :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chętnie! Dobrze, że Twoim osądom można ufać, jak mi wpadnie w łapki to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, jaka odpowiedzialność na moich barkach... :)

      Usuń
  27. Choć lubię ten gatunek to koncepcja książki raczej mnie nie przekonuje :)
    P.S Ranking komentatorów to ciekawa opcja. Aż człowiek chce się wbić do czołówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo książka jest dobra. :) Hehe na pewno jesteś zaraz za pierwszą 10-tką. :)

      Usuń
  28. Jak widzę kolejny wielki bestseller tego pisarza! :) Muszę pierwszą część najpierw ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ewuś, czy już jestem taka zmęczona, czy ta okładka serio wibruje aż... :D?
    Co do fenomenu książek Bernarda Miniera, to całkowicie się zgadzam :) Ciekawi mnie tylko ta skaza w rozwlekłości fabuły, będę musiała się przekonać jak ja to odbiorę podczas lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś aż tak zmęczona, z okładką jest coś nie tak. ;) A konkretnie okładka pływa. ;) A co do skazy...Może dla Ciebie to będzie plus? :)

      Usuń
  30. Ja na pewno książkę przeczytam:) Zaznaczona,zamówiona,całkowicie w moim guście. I rozwlekłość mi nie przeszkodzi:D

    OdpowiedzUsuń
  31. Od kryminałów nie stronię, więc bardzo chętnie, chociaż wolałabym, żeby- tak jak mówisz-akcja była bardziej dynamiczna. Lubię długie książki, ale niekoniecznie rozwleczone. To już na tą chwilę jest dla mnie minusem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też to minus, ale...i tak warto. :)

      Usuń
  32. Polubiłam styl tego pisarza i obie jego książki bardzo mi się podobały:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zasadzie też. Jego debiutancką powieść też przeczytam pewnego dnia. :)

      Usuń
  33. moje klimaty więc na pewno kiedyś przeczytam ;), pierwszej ksiąki tego autora też nie miałam jeszcze okazji przeczytać..

    OdpowiedzUsuń
  34. Te lalki odrobinę mnie przerażają ;)ale książka jak najbardziej w moich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.