wtorek, 11 lutego 2014

Chiny od góry do dołu - Marek Pindral





seria/cykl wydawniczy: Poznaj świat
wydawnictwo: Bernardinum
data wydania: 10 października 2013
ISBN: 9788378232346
liczba stron: 392

Marek Pindral to Pomorzanin z pochodzenia, który zawodowo zajmuje się nauczaniem języka angielskiego. Jak wiadomo, nie samą pracą człowiek żyje, dlatego warto mieć jakieś zainteresowania, hobby i pasje. Dla Pana Marka są to podróże. W zeszłym roku na naszym rynku nakładem wydawnictwa Bernardinum ukazała się relacja z jednej z nich: podróży nie byle jakiej, bo do kraju, którego liczba ludności przekracza już 1,35 miliarda – do Chin.

źródło: "Chiny od góry do dołu" M. Pindral
Chiny od góry do dołu, bo o tej książce mowa, to swoisty zbiór wspomnień z tej niezwykłej przygody. Śmiało można nazwać dwuletni pobyt autora w Państwie Środka właśnie „przygodą”, mimo że pojechał tam w celach zawodowych (by uczyć tamtejszych studentów języka angielskiego). Bo jak inaczej określić pobyt w miejscu o tak specyficznej, orientalnej kulturze? Całej sytuacji dodaje pikanterii fakt, że komunizm trzyma się tam władzy bardzo mocno, a pojawienie się białego człowieka zawsze wzbudza mniejszą lub większą sensację.

Wszystko to razem wzięte to istna mieszanka wybuchowa, krótko mówiąc. Wybierając się do Chin, oprócz chęci poznania orientalnego kawałka świata i żądzy nowych doznań, trzeba przede wszystkim wyposażyć się w solidne zapasy cierpliwości i otwartości, dlatego autor bardzo szybko obiera sobie mantrę pomocną w oswajaniu się z nową rzeczywistością:

Bądź otwarty, bądź otwarty, bądź otwarty.

Powtarza sobie te słowa naprawdę często i to jeszcze zanim opuszcza nasz kraj, ponieważ aby móc przekroczyć granicę Chin, trzeba dostatecznie dobrze udowodnić tamtejszym władzom, że jest się zdrowym na ciele i umyśle. Wystarczy jedynie dostarczyć zaświadczenie o tym, że nie choruje się na tyfus, polio, błonicę, szkarlatynę, trąd, psychozę maniakalną, paranoidalną, syfilis, HIV… i całą masę innych chorób.

Na szczęście to mały pikuś dla autora i już niebawem przemierzy kawał drogi samolotem, by za chwilę wsiąść na pokład promu, który odkryje przed nim uroki jednej z najdłuższych rzek świata – Jangcy. Co prawda w dużej mierze będą to spokojnie dryfujące sobie kubki po zupkach chińskich oraz inne śmieci, ale… Lada chwila dopłynie do celu swego rejsu, czyli Chengdu, gdzie rozpocznie karierę wykładowcy na jednej z chińskich uczelni.

źródło: "Chiny od góry do dołu" M. Pindral
By pokazać się od jak najlepszej strony i zrobić wyśmienite pierwsze wrażenie, autor postanawia zjawić się na uczelni wcześniej i przywitać się z każdym studentem z osobna przy drzwiach sali wykładowej. Jak wielkie było jego zdziwienie, kiedy po dotarciu na miejsce okazało się, że studenci już siedzą w środku i przerabiają materiał, który miał być tematem zajęć, wie już tylko sam Pan Marek. A to dopiero początek wielu niespodzianek, niesamowitych opowieści i ciekawostek z życia oraz kultury Chińczyków.

Jak ten kraj wypada w oczach białego, amatora w dziedzinie znajomości Państwa Środka i w dodatku Polaka? Bardzo barwnie i bardzo kontrastowo. Z jednej strony Chińczycy to naród szalenie pracowity i sumienny, ale z drugiej bardzo podporządkowany komunistycznej władzy i sprawiający wrażenie, jakoby nie miał własnego zdania na żaden temat. Na każdym kroku podkreśla się korzyści wynikające z panowania Komunistycznej Partii Chin, mówi się jak władza dba o rodaków i jak Chiny prą naprzód pod jej przewodem. Propagandowa papka serwowana jest Chińczykom niemal na każdym kroku od wielu lat, dlatego chyba nie ma się co dziwić, że niektórzy naprawdę wierzą w to, co słyszą.

Inni jednak, w rozmowach face to face, otwierają się i mówią o tym, co im się nie podoba w ich kraju, wskazują na wszechobecną biedę czy brak równego dostępu do służby zdrowia: ta dostępna jest tylko dla bogaczy, a ci, których na nią nie stać, zwyczajnie umierają.

źródło: "Chiny od góry do dołu" M. Pindral
Choć liczba ludności to największa potęga Chin, nikt się ze zwykłymi, szarymi ludźmi nie liczy. Po jednym z większych trzęsień ziemi autor ogląda zniszczenia na rozległym terenie: po domach zwykłych mieszkańców nie ostał się kamień na kamieniu, podczas gdy budynki rządowe stoją prawie niedraśnięte. Oczywiście, po kataklizmie rząd wspomaga poszkodowanych, ale cóż z tego, skoro pieniądze, które do nich trafiają, często okazują się fałszywe…

Jednak, by nie pozostawiać Was z wrażeniem, że autor opowiada tylko o ciemnej stronie Chin, dodam, że mieszkańcy tej części świata ukazywani są przez Pindrala jako niezwykle sympatyczni, ciepli i dobrzy ludzie. Mimo warunków, w jakich żyją i mocno trzymającej ich w ryzach komunistycznej władzy, to bardzo barwni i radośni ludzie. Ich kultura oraz styl życia intrygują świat od dawna i chyba już zawsze będą to robić.

Przydałby się tylko ktoś, kto pokazałby im, że mają wpływ na własne życie, że mogą wiele zmienić (choć nie wszystko i nie każdy) wbrew słowom, które autor tak często od nich słyszał:

Mark, a co my możemy poradzić? Musimy się dostosować.

Choć książka Pindrala (który wyjeżdżając do Chin, wiedział o nich tyle, co każdy przeciętny Polak) w żadnym wypadku nie jest typowym przewodnikiem turystycznym, czy schematyczną pozycją podróżniczą, choć pisana jest bardzo lekkim stylem, w formie wspomnień, to naprawdę świetnie przybliżyła mi ten piękny kraj. Wiele wątpliwości rozwiała, a niektóre potwierdziła (niestety głównie te o zabarwieniu pejoratywnym), jednak przede wszystkim ukazała piękno chińskiej kultury oraz urok dusz tych, którzy ją tworzą.

Książkę polecam przede wszystkim tym, którzy po literaturę podróżniczą sięgają rzadko, a chcieliby dowiedzieć się co nieco o Chinach w sposób przystępny, lekki i niewymagający.

Ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Bernardinum oraz APG Studio.


76 komentarzy:

  1. Bardzo zazdroszczę autorowi takiej wyprawy i przygody z Chinami... Z pewnością poszukam książki;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ mi narobiłaś ochoty na lekturę :) cieszę się, że mam ksiązkę na półce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że będzie Ci się ją dobrze czytało. :) Jest lekka i przyjemna, mimo kilku smutniejszych momentów. :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię literaturę podróżniczą, często czytam takie książki. Ostatnio przesiaduję nad "Dobrą krwią", ale gdy skończę rozejrzę się za "Chinami", bo kuszą. Swoją drogą, jeszcze chyba podróżniczej książki o Chinach nie czytałam, więc tym chętniej dowiem się czegoś nowego. A okładka przypomina mi książki Cejrowskiego, które dosyć dobrze wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to ta sama seria, co w przypadku książek Cejrowskiego. Zresztą, wydana pod jego czujnym okiem. :)

      Usuń
    2. A widzisz, wszystko jasne:) Miłego dnia!

      Usuń
  4. O, czyli coś jakby szyte specjalnie dla mnie, który właśnie po literaturę podróżniczą sięga od wielkiego dzwona ;-) Bardzo fajne książkę opisałaś, chciałoby się przeczytać i - przede wszystkim - też trochę świata pozwiedzać. Nie ograniczać się do biurowica (praca) i Centrów Handlowych :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano chciałoby się, chciało...A autor jest dowodem na to, że jak się chce...to i można. :) Dzięki. :)

      Usuń
  5. Sympatyczna okładka :) Co do samej książki to raczej polecę ją mojej siostrze, gdyż ona gustuje bardziej w literaturze podróżniczej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomorzanin powiadasz - ciekawe skąd dokładnie. A Chiny są fascynującym krajem, więc z pewnością się musiałaś zachwycić tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię literaturę podróżniczą, więc ,,Chiny.." sobie zanotuję w kolejce do przeczytania. Jakoś trzeba sobie osłodzić czekanie na nową książkę pana Cejrowskiego, o której nic nie slychać ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cejrowski zajęty podróżowaniem i robieniem programów do tv. ;)

      Usuń
  8. Akurat Chiny nigdy nie leżały w kręgu moich zainteresowań, ale Twoja recenzja jest kusząca. Przystępny język mnie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że akurat Ciebie szczególnie mocno ta książka zainteresuje. :)

      Usuń
  9. Jeśli chodzi o tego typu literaturę, ciągle jestem totalną ignorantką, ale obiecuje sobie, że w końcu to zmienię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jeśli nie czujesz ciągot do literatury podróżniczej to nic na siłę. :)

      Usuń
  10. Co prawda gdym miała wybrać się do Azji, to jednak Japonia byłaby przed Chinami, ale i tak książkę chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chcę przeczytać tę książkę, ale czekam na jakąś korzystną promocję. Póki co, nie mogę sobie wybaczyć, że nie poszłam na spotkanie z autorem. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię literaturę podróżniczą, o Chinach nie miałam okazji jeszcze czytać, ale fascynuje mnie ten kraj. Postaram się ją gdzieś zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak na początek będzie to świetna opcja. :)

      Usuń
  13. Brzmi strasznie ciekawie. Uwielbiam książki podróżnicze a Chiny to kraj bardzo intrygujący. Jak tylko gdzieś na nią trafię, to chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, bardzo intrygujący, co świetnie pokazuje autor w książce. :)

      Usuń
  14. Uwielbiam tę serię wydawniczą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię takie klimaty :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Skoro mowa o Chinach, pragnę wszystkim polecić książkę pt. "Strażnik trumny" autorstwa Wenguang Huang'a. Mam nadzieję, że wpadnie ona również w Twoje ręce Ewciu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wpadnie, kto wie. :) Po opisie widzę, że mogłaby mnie zainteresować. :)

      Usuń
  17. Ja sięgam rzadko, ale czasem lubię się czegoś o świecie dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię dobrą, podróżniczą literaturę, ale do Chin jakoś mnie ostatnio nie ciągnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, a myślałam, że Ciebie ta książka szczególnie zainteresuje. :)

      Usuń
  19. Ja uwielbiam książki Cejrowskiego i niektóre od Martyny Wojciechowskiej , np. Przesunąć horyzont:)

    Sensual

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z książkami Wojciechowskiej ciągle nie po drodze. :/

      Usuń
    2. Mam jednak nadzieję, że wpadnie Ci jej książka w łapki, bo pięknie opisała całą wyprawę (jak i przygotowania) w góry :-)
      Nigdy nie przepadałam za takimi książkami o górach, zazwyczaj czytałam do połowy i nie byłam w stanie kontynuować, ale tę książkę dosłownie pochłonęłam:D

      Sensual

      Usuń
    3. Skoro tak polecasz to rozejrzę się pewnego, pięknego dnia. :)

      Usuń
  20. Jak nie można się samemu wybrać, to się osładza życie takimi cudeńkami :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książki podróżnicze jak najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak tylko Pindral wpadnie do kuferka, będę walczyła jak o Graala!
    Pytanie do Pani Szefowej- czy Szefowa zapoda inny temat? Wnioskuję, by co miesiąc był inny, bo w tym co mnie uradowało jestem od razu na wstępie straconej pozycji! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniu, mam dla Ciebie dwie smutne wiadomości. Pierwsza to taka, że tej książki w kuferku na 100% nie będzie. A druga to taka, że zadanie kuferkowe będzie niezmienne, zatem niechaj wyzwaniem będzie dla Ciebie znalezienie jakichś pozytywów. :) Popatrz na Małża...Popatrz na kota za 200 zł... ;)

      Usuń
    2. Widzisz?! Kolejne dwie smutne! :D

      Usuń
    3. Wskazałam Ci na dwie pozytywne to ignorujesz je permanentnie. ;)

      Usuń
    4. Wkoło mnie same radosne! Skorpion przekuwa wszystko w pozytywy ;) W mojej sytuacji już to, że wstaję o własnych siłach jest wielką radością! Oj, Ewcia, Ewcia, bo nie zna życia, kto nie służył w marynarce (i nie zna Moni - jak mówią dalsze, zapomniane strofy pieśni:)

      Usuń
  23. Nie przepadam za tego typu książkami ale po Twojej recenzji czuję się zachęcona. Kto wie, może kiedyś ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Rzadko sięgam po książki o takiej tematyce, ale nie mówię że na pewno nie przeczytam, bo może kiedyś wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem mile zaskoczona tą książką na Twoim blogu :-) Cieszę się że przypadła Ci do gustu i mam nadzieję że i ja będę kiedyś miała możliwość ją przeczytać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczona? Czytuję od czasu do czasu książki podróżnicze przecież. :)

      Usuń
  26. Na pewno przeczytam tę książkę :) Póki co mam zapas 9 książek podróżniczych na stosiku, ale jak je skończę, to pozycja o Chinach będzie dla mnie obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Książki z tej serii są bardzo, bardzo ciekawe, a że uwielbiam jakiekolwiek podróżnicze "smaczki", to coś dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdecydowanie wolę podróżować niż czytać o podróżach, więc raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz w planach podróż do Chin? ;)

      Usuń
    2. Nie ciągnie mnie w te rejony. Wolałabym odwiedzić Stany Zjednoczone oraz najlepiej całą Amerykę Południową - marzenie ściętej głowy ;)

      Usuń
    3. To jak się będziesz wybierać daj znać. ;) Pojadę z Tobą jako tragarz czy ktoś... ;)

      Usuń
  29. I ja czytałam tę ksiażkę :D Mi się bardzo podobała, bowiem to dość nietypowa książka ;) Zwykle takich brakuje na półkach.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - nie jest jak inne książki podróżnicze. :) Wyróżnia się. :)

      Usuń
  30. Właściwie niezbyt często sięgam po taką literaturę, ale nie dlatego, że nie lubię tylko jakoś nigdy mi nie po drodze ;) po tytuł o którym piszesz chętnie bym sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Choć nie ciągnie mnie do Chin, to chyba udało Ci się mnie przekonać, że ta książka jest warta przeczytania. Sama niewiele o Chinach wiem - czas to zmienić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu ciekawostek się z niej dowiesz i to w sposób bardzo przystępny. :)

      Usuń
  32. jakiś czas temu myślałam o tej książce i ten jeżyk jak najbardziej by mi odpowiadał, a także przystępność;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chiny ukazane w lekki i ciekawy sposób - polecam. :)

      Usuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.