piątek, 14 lutego 2014

Żelazny dom - John Hart





tłumaczenie: Alina Siewior-Kuś
tytuł oryginału: Iron House
wydawnictwo: Wydawnictwo Sonia Draga Sp. z o.o.
data wydania: 13 listopada 2013
ISBN: 9788375087314
liczba stron: 464




Znaleziono ich w strumieniu tuż za granicą Tennessee (…). Był koniec listopada, bardzo zimno. Dwaj myśliwi usłyszeli płacz w głębi jaru. Strumień miał pół metra szerokości, ale rwący nurt. Julian był do połowy zanurzony, obaj przemarznięci. To cud, że wyszli z tegoz życiem (…)[1]

Tak, to był cud, że ci dwaj bracia – Julian i Michael – mieli szansę przeżyć, zwłaszcza że Julian był wtedy noworodkiem, a jego brat nie miał jeszcze skończonego pierwszego roku życia. Duża w tym zasługa myśliwych, którzy nie przeszli obojętnie, słysząc cichy płacz dzieci, ale nie zabrakło tu także zwykłego łutu szczęścia. Jak się okazało, potem los przestał się do braci uśmiechać, szczęście opuściło ich na długo…

Bracia wychowywali się w wyjątkowo nieprzyjaznym miejscu, jakim był Żelazny Dom, czyli sierociniec dla dzieci takich jak oni, usytuowany na Żelaznej Górze. Jakby za mało było tego, że musieli dorastać bez kochających rodziców u boku, to jeszcze los zadbał o to, by ciężar życia stał się dla nich trudny do zniesienia. Obaj byli dręczeni przez innych mieszkańców placówki – zarówno starsi, jak i młodsi w równym stopniu znęcali się nad braćmi. Julian od początku był chłopcem delikatnym, chorowitym i niezwykle wrażliwym, dlatego Michael często stawał w jego obronie jako ten, który umie postawić się małym oprawcom.

Jednak pewnego dnia w sierocińcu ma miejsce tragedia. Jeden z podopiecznych zostaje znaleziony martwy z nożem utkwionym w szyi. W tym samym czasie z placówki ucieka Michael. Podejrzenia natychmiast padają na niego. Poszukiwania zbiega nie przynoszą skutku – po Michaelu ginie wszelki ślad. Julian tymczasem zostaje adoptowany przez żonę wpływowego i majętnego senatora.

Od tej pory losy braci – będących bohaterami książki Johna Harta pt. „Żelazny dom” – biegną dwiema skrajnie różnymi drogami. Julian jest bezpieczny pod skrzydłami „nowej matki”, Michael zaś zostaje dzieckiem ulicy, a potem członkiem mafii.

Od czasu gdy był chłopcem, przemoc podążała za nim niczym zapach (…)[2]

Bo przeszłość nigdy nie daje o sobie zapomnieć tak do końca i upomina się o swoje. A teraźniejszość? Definitywne zerwanie z tym, co w niej złe, wymaga bardzo wysokich kosztów… Michael przekona się o tym, gdy będzie chciał porzucić przestępcze życie i skupić się na miłości. Czy mu się to uda?

Pozostawienie za sobą dotychczasowego stylu życia będzie trudne, zresztą… mafii nie opuszcza się ot tak sobie. Jak łatwo się domyślić, porządnej akcji u Harta nie brakuje, czytelnikom pozostawiono niewiele chwil wytchnienia. Trup ściele się gęsto, krwi leje się dużo, a broń to nieodłączny atrybut bohaterów – stąd mocna i sensacyjna płaszczyzna powieści. Obok niej pojawia się druga warstwa narracji – płaszczyzna psychologiczna, która bardzo mnie ujęła. Autor daje nam możliwość analizowania przeżyć wewnętrznych obu braci: próbującego zacząć nowe życie Michaela, Juliana walczącego z demonami przeszłości, ale także Eleny, partnerki Michaela, która z dnia na dzień dowiaduje się, że tak naprawdę nie miała pojęcia, kim jest jej ukochany… Pojawiają się także: Abigaile, która z tylko sobie znanych powodów zdecydowała się na adopcję chorowitego chłopca, i jej mąż – żądny władzy i sukcesów politycznych senator. Każda z tych osób ma w gruncie rzeczy do opowiedzenia własną historię, każda intryguje, każda jest charakterystyczna. Wszystkie na swój sposób walczą z własną przeszłością i mierzą się ze swoim prawdziwym „ja”.

John Hart
źródło: www.lubimyczytac.pl
Jedyne, co mam do zarzucenia autorowi powieści, to to, że nie zdecydował się na częstsze umiejscowienie akcji w sierocińcu, który poraża swoim zaniedbanym wyglądem i bardzo mroczną historią – spotęgowałoby to niewątpliwie atmosferę grozy, a tak mamy tu jedynie (albo „aż”) dobrze skrojony thriller z dużą dawką sensacji.

John Hart jest z wykształcenia prawnikiem, ale postanowił zrezygnować z wykonywania zawodu i oddać się pracy literackiej. Moim zdaniem była to jedna z najlepszych decyzji w jego życiu, bowiem udowodnił, że nie tylko nie brak mu talentu, ale posiada także niezły warsztat literacki, mimo że napisał dopiero kilka powieści.

Dla fanów thrillerów o wartkiej akcji i z mocno zarysowanym psychologicznym tłem to pozycja obowiązkowa.

[1] J. Hart, Żelazny dom, Sonia Draga, Katowice 2013, s. 57.
[2] Tamże, s. 12.

Ocena: 5/6





78 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się pies pana Harta. ;-) A co do Twoich zastrzeżeń w kwestii braku akcji w sierocińcu, to może autor po prostu nie posiadał wystarczających informacji, aby móc rozbudować ten wątek, a nie chciał zmyślać i tworzyć z powieści karykatury, jak to mają w zwyczaju niektórzy pisarze. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak było... Ale i tak szkoda. :)

      Usuń
  2. Zapowiada się super, muszę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam motyw sierocińca w książkach, bo nie wiedzieć czemu zawsze wywołuje u mnie dreszcz przerażenia. Szkoda, że tej akcji tutaj zabrakło, ale znowu cieszę się, że jest motyw psychologiczny. Ja się na lekturę piszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też żal, że akcji w sierocińcu (do tego tak mrocznym) było tu mało, ale i tak całokształt prezentuje się całkiem dobrze. :)

      Usuń
  4. Powiem szczerze, że nie słyszałam wcześniej o autorze, ale twoja recenzja mnie zdecydowanie do niego zachęciła :)
    http://anonymous-reader-reviews.blogspot.com/ - zapraszam na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i dziękuję za zaproszenie. :)

      Usuń
  5. Ja jak najbardziej się piszę na tą lekturę. Myślę, że nie będę zawiedziona:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna świetna recenzja Ewo,gratuluje. Sierociniec jako miejsce akcji to świetny pomysł, gdyby był on na dodatek opuszczony... W sumie wszystko już było, ale... no właśnie. Zachęciłaś mnie zdecydowanie Ewo. Chętnie sięgnę po "Żelazny dom" tym bardziej, że czytałem już Johna Harta i bardzo podobała mi się jego książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) A którą z jego książek czytałeś?

      Usuń
    2. To była książka pt" W dół rzeki", prawdopodobnie debiut tego autora na polskim rynku.

      Usuń
  7. Nazwisko tego autora już obiło się mi o uszy. Ciekawa fabuła, skusiłabym się.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna recenzja. Zachęciłaś mnie do tej książki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie klimaty, a o tej książce już gdzieś słyszałam :)

    Sensual

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka osób już ją recenzowało, więc pewnie na którymś z blogów się natknęłaś na nią. :)

      Usuń
  10. Chętnie przeczytam. Już okładka mnie woła ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda mi to na ciekawy thriller. Tylko, kiedy ja mam te wszystkie książki przeczytać? I skąd je wziąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba dobę wydłużyć albo oduczyć się spania. ;)

      Usuń
  12. Ostatnio się wahałam, kiedy wybierałam powieść kryminalną: między Peterem Robinsonem a Johnem Hartem oczywiście. Wybrałam tego pierwszego, ale widzę, że przy drugim wyborze pewnie także bym nie pożałowała... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio zaintrygowała mnie cała ta detektywistyczna seria tego wydawnictwa, mam z biblioteki "W mogile ciemnej" Robinsona, ale mam zamiar przeczytać wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Sonia Draga ma dużo świetnych tytułów spod znaku kryminału czy thrillera. :)

      Usuń
  14. O, tak, sierociniec mógłby być mocny. Nie wiem dlaczego, ale takie wątki robią na mnie duże wrażenie. Bywają strasznie mroczne;) Ale książka i tak wygląda nieźle, nie będę się opierać, jeśli gdzieś wypatrzę;)
    PS +10 punktów dla pisarza za psa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że pisarz nie ma foto z kotem. ;) Wtedy u mnie miałby +10 punktów. ;)

      Usuń
  15. GENIALNA recenzja!!!!
    Bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dziękuję. :) Książkę naturalnie polecam. :)

      Usuń
  16. Akurat potrzebuje obecnie czegoś mocniejszego, dlatego chętnie poznam prozę Johna Harta tym bardziej, że fabuła brzmi niezwykle intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książka by Ci się spodobała. :) Nie jest za mocna ani za "cienka" - dla ciebie w sam raz. :)

      Usuń
  17. Ło jejku ale czad, aż mnie ciarki przechodzą :))

    Ewunia całusy, buziaki i miłość mą ślę ku tobie, o Sis!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się z Basią - ciarki przechodzą po skórze... Sierocińce mają w sobie coś przerażającego, nawet jeśli nie dzieje się w nich nic złego. A gdy już się coś dzieje... Chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w tym miało się szansę wydarzyć znacznie więcej, ale autor nie wykorzystał tego motywu jak należy. Mimo to książka i tak "daje radę". :)

      Usuń
  19. Ciekawa fabuła, postaram się przeczytać :)
    pozdrawiam
    Tommy z Samotni

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, ale myślę, że powinnam to jak najszybciej zmienić :)

    P.S. Recenzja dodana do wyzwania, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  21. Zagraniczna okładka dużo bardziej mi się podoba *.*
    A książkę z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Coraz bardziej podobają mi się kryminały i thrillery, więc sięgnę, jak uporam się ze swoimi zbiorami :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak, to lektura która może mnie zainteresować, rozglądnę się za książką.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie słyszałam o tej książce, a widzę, że warto się nią zainteresować. Jestem bardzo ciekawa jak potoczyły się losy braci, czy po latach się spotkają, no i oczywiście, kto zabił w sierocińcu. Liczę na duże emocje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż dziw mnie bierze, że nie słyszałaś o tej książce. :)

      Usuń
    2. Ojej, chyba wstyd się przyznać, ale ja też nie słyszałam o tej książce...

      Usuń
  25. Nie miałam okazji usłyszeć o tej powieści, nie miałam nawet pojęcia o istnieniu tego autora :D
    Zapowiada się interesująco, chociaż nie raz spotkałam się z fabułą, ze dwoje braci/sióstr zostają rozdzieleni, to z tego co piszesz, ta historia jest niebanalna :)
    Pozdrawiam!
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ten temat jest dość często wykorzystywany przez pisarzy, ale jakoś nie nudzi. :) Przynajmniej mnie. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  26. Johna Harta jeszcze nie czytałam. Myślę, że czas zacząć :) A tak serio, to książki z motywem sierocińca/domu dziecka mnie nieco odpychają. Pracowałam w placówce, codziennie zajmuje się umieszczaniem dzieci, to moje pole zawodowe... Także z dużym dystansem podchodzę do tego motywu w książkach lub filmach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale jeśli ma się świadomość, że to tylko fikcja to nie ma co spalać książki za samo umiejscowienie akcji. :)

      Usuń
    2. Nie, no jasne. Dlatego mam do tego dystans.

      Usuń
  27. O losach tak młodych bohaterów chyba jeszcze nie czytałam. Pora to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większa część akcji tyczy się tych dwojga, gdy są już dorośli. :)

      Usuń
  28. Długo mnie namawiać nie musisz - wydaje się, że ten tytuł ma w sobie wszystko, co lubię w tego typu książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak to musisz go dorwać. :)

      Usuń
    2. A jak Ewo oceniasz jakość przetłumaczenia książki na język polski?

      Usuń
    3. Bym mogła na to pytanie odpowiedzieć musiałabym widzieć tekst w oryginale, mieć jakiś punkt odniesienia a tego niestety nie mam.

      Usuń
  29. To jest pozycja obowiązkowa dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Co zajrzę, to inny szablon. :D

    A co do książki, chyba nie muszę pisać - wiadomo, jak najbardziej jestem nią zainteresowana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio jak zajrzałaś już był ten. :) No i nie szablon a jedynie tło. :) I to zostaje, bo dopięłam swego - jest książkowe. :)

      Usuń
  31. Bardzo chętnie przeczytałabym tę książkę. Myślę, że mogła by mi się spodobać. Rozejrzę się na nią w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  32. A kolejną książką którą nam przedstawisz Ewo, będzie...

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Trochę mnie dobija, ze te wszystkie thrillery są takie grube... Jakoś nie potrafię się na tyle zaangażować w fabułę, żeby nie zacząć się nudzić w pewnym momencie. Ale fanką gatunku nie jestem, więc to pewnie dlatego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjj, im grubszy tym lepszy, ale to tylko moja subiektywna ocena, jako fanki gatunku. :) zresztą, te niespełna 500 stron to nie tak dużo. Co powiesz o trylogii Larssona, w której pojedyncze tomy mają po 700-800 stron?:)

      Usuń
  34. Bardzo lubię thrillery psychologiczne o wartkiej akcji, dlatego to książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, to książka dla Ciebie. :)

      Usuń
  35. to zdecydowanie lektura dla mnie;) wszystko się zgadza i naprawdę ciekawa historia, więc powiem tylko chcę;DD

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.