poniedziałek, 26 września 2011

"Morderstwo niedoskonałe" Agnieszka Krawczyk


źródło okładki: wydawnictwo SOL

Ostatnimi czasy dość gęsto się zrobiło w mojej biblioteczce od tytułów polskich autorów. Czy to dobrze czy źle? To zależy od tego czy ich dzieła są jakościowo dobre, bo jeśli nie to wcale nie miałabym powodu do chwalenia się czytaniem książek naszych rodzimych pisarzy. Z moich statystyk wynika, że większość z nich otrzymuje ode mnie ocenę dobrą (ostatnio tylko pani Noszczyńska zaburzyła nieco moją analizę - na plus). Nie jest źle w takim razie, ale do oszałamiającego efektu daleko…Jednak niezrażona tym, postanowiłam iść dalej tropem pisarzy wywodzących się z naszego jakże pięknego kraju.

Traf chciał, że do moich rąk tym razem wpadła książka pani Agnieszki Krawczyk pt. „Morderstwo niedoskonałe”.
Już na starcie poznałam weń Mareczka. Mareczek wiedzie prym (tak mi się przynajmniej wydaje) w kilkuosobowej grupie, zamieszkującej w godzinach pracy pokój zwany „slumsem” w pewnym wydawnictwie. Oprócz niego towarzyszą mu w nim Marta i Adela. Marta to „kobieta od bajek” i uosobienie spokoju i opanowania, czym doszczętnie ujmuje Mareczka oraz wyraźnie kontrastuje z Adelą. Ta zaś, mimo swej niewyróżniającej się niczym specjalnym, budowy ciała nadrabiała ten fakt wszystkim innym – poczynając od stylu ubierania się, makijażu i fryzury a kończąc na stylu wypowiedzi, gdzie trzeba położyć nacisk (wielkości słonia) na jej charakterystyczne powiedzonka typu: „miał przeszczep osobowości” czy „trafił jak kurą w płot”. Niektórym zdaje się to być znajome? Nic dziwnego, ale o tym za chwilę.
Priorytetem numer jeden w wydawnictwie pewnego dnia staje się niebywały gniot autorstwa pewnego jegomościa nazwiskiem Kusibab. Razu pewnego przysłał on swe wątpliwej jakości dzieło do wyżej wymienionego miejsca z zamiarem wydania go. Ponieważ Adela nie wróżyła gniotowi żadnej kariery szybko pozbyto się balastu. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że prezes zażyczył sobie wydania tejże książki. Po ogłoszeniu stanu alarmowego i wszczęciu poszukiwań w trybie natychmiastowym udało się odzyskać tylko część twórczości Kusibaba – brakowało jedynie środka…
Na domiar złego wkrótce okazało się, że to nie jedyne braki związane z ową książką…Nie wiedzieć jak i kiedy zapodział się gdzieś sam autor gniota! Nie minęło wiele czasu, a pojawiły się pogłoski o morderstwie…Czy szalona ekipa ze „slumsa” podoła wyzwaniom i pokona problemy?

Tego ja oczywiście nie zdradzę, ale pani Agnieszka – owszem. Cały swój pomysł ubrała w bardzo interesującą formę – stworzyła kryminał w bardzo krzywym zwierciadle z niezwykle charakterystycznymi postaciami. Najbardziej wyrazista według mnie była właśnie Adela, której nie sposób nie porównać do jednej z bohaterek „Brzyduli”, dokładnie Violi. Sama nie śledziłam ich losów, ale jej charakterystyczne powiedzonka były mi dobrze znane z opowieści koleżanek czy po prostu Internetu, gdzie aż się od nich roiło w czasie świetności serialu. Może ktoś powie, że „to już było” i po co ponownie „odgrzebywać” ten pomysł? Jeśli ktoś taki jest to myślę, że po lekturze zmieniłby zdanie – w końcu śmiech się nigdy nie nudzi, a jeśli jest ku temu dobry pretekst…? To oby więcej takich pomysłów.
Cały humor książki nie leży tylko na barkach biednej Adeli (choć pełna życia i charyzmy to jednak taka odpowiedzialność mogłaby być za ciężka dla jej kruchej kobiecości), sam styl powieści jest niezwykle lekki i zabawny, przyznaję że bawiłam się podczas lektury świetnie i nieraz „cieszyłam się” do kartek.

Nie ocenię jednak niniejszego tytułu maksymalnie, bo do wystawienia noty najwyższej potrzebuję czegoś więcej niż tylko dobrego humoru – mimo że wad jako takich w nim nie stwierdziłam. Ot, świetny „zabawiacz” lub „wypełniacz czasu”. Każdemu, kto takiej lektury właśnie potrzebuje, polecam po stokroć.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu SOL.

Ocena 5/6

40 komentarzy:

  1. Widzę Ewo, że mamy podobne odczucia po lekturze:) Ja również świetnie się przy niej bawiłam niejednokrotnie ciesząc się do kartek:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Madlen - ano tak. :) Wiele momentów z uśmiechem towarzyszyło mi podczas lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kusi mnie ta książka i tytułem i okładką i recenzje blogowe także :) Czytanie polskich autorów jest zawsze dobre. Jeszcze kilka lat temu czytałam przede wszystkim obcych autorów, haniebnie zaniedbując dzieła polskie, a już kompletnie nie miałam pojęcia, nawet zielonego, o rodzimej literaturze najnowszej. Teraz cieszy mnie każda polska przeczytana książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aneto - no to masz wyśmienity pretekst do przeczytania kolejnej zwłaszcza, że ta bawi bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mam w planach i widzę po recenzji, że z dużym prawdopodobieństwem mi się spodoba:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasandro - pusto bez Ciebie na blogu było. :) A książka na pewno Ci się spodoba jeśli lubisz się śmiać. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały relaks i duża dawka humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki jest świat - dokładnie tak jak piszesz. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już po sabinkowej recenzji byłam pewna, że chcę przeczytać tę książkę, teraz jestem pewna jeszcze bardziej:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka w planach. Koniecznie muszę zapoznać się z czymś spod pióra tej autorki co nie jest romansem ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Isadoro - cieszę się bardzo. :) Pozdrawiam również. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gabrielle - koniecznie! :) Można się pośmiać. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Morderstwo niedoskonałe" jeszcze przede mną także zerknęłam pobieżnie na recenzję i cieszę się, że książka przypadła Ci do gustu!

    OdpowiedzUsuń
  14. Marteczko - myślę, że się nie zawiedziesz jeśli lubisz się śmiać podczas lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie ostatnio potrzebuję czegoś dla złapania "czytelniczego oddechu" dlatego taki "zabawiacz" to może być właśnie strzał w dziesiątkę ;)
    Kusi mnie ta książka bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  16. Udało mi się wygrać tą książkę w konkursie, jestem jej niezmiernie ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nemeni - i słusznie. :D Myślę, że się rozerwiesz czytając ją. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tośko - moje gratulacje, myślę, że nie będziesz zawiedziona. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ta książka w ostatnim czasie bije rekordy popularności, więc głupio byłoby jej nie przeczytać. Natomiast ostatnio Pani Agnieszka pochwaliła się na FB, że będzie "się reklamować" w Teleexpresie. Wychodzi na to, że pewnie w tę środę lub w następną będzie można ją zobaczyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakoś nie ciągnie mnie do tej ksiązki i chyba jej nie przeczytam, mimo pozytywnej recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Agnieszko - fajnie, że o tym wspomniałaś, chętnie zobaczę panią Agnieszkę w Telexpresie. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tristezzo- nic na siłę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Powiedzonka Adeli też przypominają mi Violettę :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Dosiak - to nie ja jedna odniosłam takie wrażenie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cóż - skoro nasi rodzimi pisarze dają radę, to tylko na plus!! Ja znam jedną postać wybitną - Zalewskiego, a kolejnych szukam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Danusiu - tak, pamiętam o nim i pamiętam, że niedługo trochę Cię o niego "po molestuję". ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam już recenzję tej książki i również była pochlebna, ale póki co jeszcze nie jestem przekonana, mam "pilniejsze" książki w kolejce ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Beato - na wszystko przyjdzie czas...:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Książka w planach jako "rozweselacz" na jesienne wieczory:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mery - do tego celu świetny wybór. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kryminał nareszcie ;) Czy polski czy nie kryminałów nigdy za mało ; D

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkicowniku - kryminał, ale z bardzo dużym przymrożeniem oka. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Myślę, że teraz mam taki czas, kiedy książkowe zabawiacze są mi naprawdę potrzebne. Na pewno rozejrzę się za "Morderstwem niedoskonałym", tym bardziej, że Twoja recenzja jest kolejną pozytywną, którą przeczytałam na temat tej powieści.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Cinnamonku - ano taki okres mamy, jesień wpływa melancholijnie czasem depresyjnie i warto sobie nastrój poprawiać przy pomocy lekkich lektur. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. chętnie przeczytam, kusi Kusibab od gniota ;-))))

    ps. wróciłam z wakacji i obiecuję, że już nie będzie takich gigantycznych przestojów u mnie!

    OdpowiedzUsuń
  36. Kasiek - skuś się, warto. ;) Witam po wakacjach-mam nadzieję, że były udane. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Dużo osób zachwala tę książkę. Nawet ty mimo drobnych uwag także polecasz, dlatego jak będę miała więcej czasu, to chętnie sięgnę po tę pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  38. Cyrysiu - w ramach odskoczni od dnia codziennego jak najbardziej polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nałogowcu - pozostaje mi tylko się z Tobą zgodzić. :)

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.