sobota, 26 października 2013

"Miodowa pułapka" Unni Lindell




tłumaczenie: Maria Gołębiewska-Bijak
tytuł oryginału: Honningfellen
seria/cykl wydawniczy: Cato Isaksen tom 7, Czarna Seria
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: wrzesień 2013 
ISBN: 9788375546323
liczba stron: 376


W miodową pułapkę wpadłam…

Tworzenie książek wciąż w tym samym nurcie może się znudzić, przejeść. Dlatego niektórzy pisarze czasem odstępują od obranego przez siebie gatunku, którym parali się latami, i sięgają po inny. Tak też zrobiła autorka, z którą miałam do czynienia w ostatnich dniach. Unni Lindell – bo o niej mowa – to uznana norweska autorka tekstów dla młodszych czytelników, która pewnego dnia postanowiła pójść kilka kroków dalej i stworzyć powieść dla dorosłego odbiorcy, mieszczącą się w nurcie kryminału (w 1996 roku wydała powieść pt. „Slangebæreren”).

Na naszym rynku w 2004 roku ukazał się „Czerwony kapturek” jej autorstwa, a w tym roku „Miodowa pułapka” i to o tym drugim tytule dziś wam opowiem.

Kluczowymi postaciami opowiedzianej przez Lindell historii są dzieci. Pewnego dnia po zakończonych zajęciach szkolnych trójka dzieciaków wraca do domu. By skrócić sobie drogę, wybierają drogę, która wiedzie przez ogródek pewnej mało przyjaznej kobiety, Very Mattson. Niestety, niebawem okazuje się, że jedno z dzieci – chłopiec o imieniu Patrik – nie wróciło do domu. Ponadto to właśnie Vera jest osobą, która widziała je ostatnia. Poszukiwania Patrika trwają, ale w tym samym czasie ma miejsce kolejna tragedia. Ciało młodej kobiety zostaje odnalezione na jednej z ulic. Wszystko wskazuje z początku na to, że została potrącona przez samochód, jednak dalsze badania wykazują, iż ofiara miała na sobie dziwne ślady, które na pewno nie powstały na skutek wypadku drogowego.

Do żmudnej pracy nad śledztwem zabiera się komisarz Cato Isaksen, a nie jest mu łatwo, bo do jego wydziału sprowadzają „nową”, Mariane. Stosunki między obojgiem nie układają się dobrze, co utrudnia prowadzenie śledztwa…

Skoro mówię już o postaciach „Miodowej pułapki”, to od razu pokuszę się o wytknięcie największej wady tej książki. Kreacja bohaterów jest, hmm… fatalna to może za dużo powiedziane, ale na pewno słaba. Zarówno Cato, jak i Mariane są mgliści, niemal bezpłciowi – w zasadzie nie da się o nich nic powiedzieć oprócz tego, że nie przypadli sobie nawzajem do gustu. W przypadku kreacji czarnych charakterów też nie jest lepiej, a szkoda, bo tu można było zdziałać wiele. Mamy przecież bohaterkę cierpiącą na schizofrenię, mamy też bohatera o niezdrowych ciągotach seksualnych. Dwa wątki, na których można było zbudować imponujące postaci, zostały totalnie zmarnowane.

Unni Lindell
źródło: www.abcnyheter.no
Samo tempo akcji jest niezłe, ale można się o tym przekonać dopiero po przebrnięciu przez dość monotonny początek. Książka napisana jest bardzo lekko, przystępnym stylem, rozdziały są krótkie (niektóre nawet bardzo), więc dzięki temu czyta się ją w błyskawicznym tempie.

Ostatecznie „Miodowa pułapka” jest tytułem odpowiednim dla niewymagającego czytelnika, takiego, który z kryminałami spotyka się rzadko i nie ma wobec nich wielkich oczekiwań. I choć osobiście bardzo lubię i cenię „Czarną serię”, w której pojawiła się powieść Lindell, to po raz drugi przyszło mi się przekonać, że trafiają się w niej także słabsze pozycje. Ale czy powinno to dziwić? W przypadku serii nie każdy tom musi być przecież idealny.

Ocena: 3/6



Recenzja bierze udział  w wyzwaniu:


76 komentarzy:

  1. Widzę, że ogółem nie zachwyca. No i ten nudny początek. Nie wiem, czy dałabym radę przez niego przebrnąć. Chyba raczej nie i nie chce się o tym przekonywać osobiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojego czytelniczego doświadczenia wynika, że są na rynku znacznie lepsze kryminały. :) Ale każdy ma swój gust przecież. :)

      Usuń
  2. Również czytałam ten tytuł i jego jakość nie zachwyca. Od początku wiadomo, kto kogo zabił i dlaczego...;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli książka dla mnie, bo kryminały czytam rzadko. ;-) Ale pewnie też zwróciłabym uwagę na kreację bohaterów, bo akurat na tę kwestię uwagę zwracam, bez względu na to, jaką książkę czytam. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pod kątem bohaterów pewnie byś się zawiodła niestety...

      Usuń
  4. Skoro szału nie ma to nie będę sobie zawracała tą książka głowy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czym sobie teraz zrekompensujesz lekturkę? Będzie "trzęsienie ziemi'? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, następna książka, której recenzja się tu pojawi będzie jakościowo lepsza, ale też bez szału... :) Zatem, na trzęsienie ziemi przyjdzie mi jeszcze trochę poczekać. :)

      Usuń
  6. fabuła nie wydaje się zbyt oryginalna. na razie z Czarnej Serii czytałam tylko jedną książkę, "Nauczycielkę z Villette" i mam w planach kilka innych - m.in. "Millenium", "Księżniczkę z lodu". za "Miodową pułapkę" jednak podziękuję, skoro jest tylko przeciętna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarna Seria ma wiele fajnych tytułów, na pewno lepszych niż ten. :)

      Usuń
  7. Jeszcze nie napotkałam słabej pozycji w tej serii, więc ciesze się, że przed tą książką mnie ostrzegłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A takie niestety miewa i to już drugi przypadek jaki poznałam. :)

      Usuń
  8. Spodziewałam sie negatywnej recki, ponieważ czytaam już jedna z nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każda książka Czarnej Serii jest zła. :)

      Usuń
  9. Nie cierpię słabych kreacji postaci, dlatego zdecydowanie zrezygnuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, bo tu się autorka nie popisała.

      Usuń
  10. Fakt, książka nie jest najlepsza.
    Za to jak oglądałam wywiad z pisarka to mi się zachciało jej książek dla dzieci :P Ciekawe, czy są lepsze?

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam już o Czarnej serii same superlatywy. Ale widać i tutaj zdarzają się słabsze książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam na końcu: "I choć osobiście bardzo lubię i cenię „Czarną serię”, w której pojawiła się powieść Lindell, to po raz drugi przyszło mi się przekonać, że trafiają się w niej także słabsze pozycje. Ale czy powinno to dziwić? W przypadku serii nie każdy tom musi być przecież idealny.". :)

      Usuń
  12. Od kryminału wymagam czegoś więcej niż ta książka sobą reprezentuje. Chyba jej podziękuję, a na pewno nie sięgnę po jako jedną z pierwszych owej serii. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie zrobisz, są lepsze tytuły w tej serii. :)

      Usuń
  13. łeeee nooo troszkę mnie zmartwiłaś, bo szykowałam się na tę książkę ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są osoby, którym książka się podobała, więc nie ma co generalizować. :)

      Usuń
  14. No nie, czyli nie dla mnie. Od kryminałów wymagam coraz więcej, najpewniej by mi się nie spodobało. Szkoda, bo kilka wcześniejszych recenzji na innych blogach całkiem pozytywnie mnie nastawiło. Rzadko jednak kupuje książki bez spojrzenia przynajmniej na kilka pierwszych stron, a to, czy mi się coś spodoba, jestem w stanie wybadać szybko, więc pewnie bym nie wtopił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja też od kryminałów już wymagam więcej. Byle kryminałek mnie nie zadowoli. :)

      Usuń
  15. Ja także słyszałam różne opinie, ale nie będę się źle nastawiała :P
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nastawiaj się i przekonaj się sama, jak to z tą książką jest. :)

      Usuń
  16. Jestem zaskoczona, bo słyszałam sporo dobrego o tej książce i sama nawet zastanawiałam się nad nią, ale stwierdziłam, że nie będę kupować, tylko poczekam, aż się pojawi w bibliotece. A teraz chyba całkiem sobie ją odpuszczę. Eh, szkoda, bo pomysł bardzo fajny, ale realizacja nie zawsze idzie w parze z geniuszem pomysłu. A Czarna Seria tak jak piszesz - nie jest idealna, już kilka razy trafiły się w niej marne babole, więc już przestałam się sugerować tą marką. Ufam Twojej opinii, bo gusta mamy podobne, więc odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, gust zwłaszcza odnośnie tego gatunku mamy bardzo podobny i jestem pewna, że w najlepszym razie dałabyś tej książce ocenę dobrą i uznała go za zapychacz czasu. I to po takich dobrych tytułach, które ostatnio czytałaś to już w ogóle. :)

      Usuń
  17. Jakoś... kapcie mi z wrażenia nie zleciały:) Pfff, może dlatego, że nie noszę kapci:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co byś na stopach nie miała to i tak od tej książki z wrażenia by Ci nie spadły. :P

      Usuń
  18. Być może przejście z literatury dla dzieci na kryminały wcale nie jest tak proste, jak się wydaje, dlatego konstrukcja powieści i bohaterów kuleje. Może autorka wkrótce wdroży się w te klimaty i będzie pisać coraz lepsze powieści? Czas pokaże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to czas pokaże. :) Tylko nie wiem, czy zdecyduję się to sprawdzić. :)

      Usuń
  19. Dokładnie jak napisałaś, w przypadku serii nie każdy tom musi być trafiony. Czytając serię C. Lackberg jedne książki były lepsze inne gorsze, tej autorce dałabym szansę, rozglądnę się za jej książkami.

    OdpowiedzUsuń
  20. O nie, zdecydowanie nie dla mnie. Jestem zbyt zakochana w kryminałach, żeby chociażby próbować. A szkoda, bo słyszałam, że książki z Czarnej Serii są naprawdę dobre. Cóż, pewnie niektóre są, a niektóre nie. ;)

    PS. Gdzie ten przepiękny szablon z Kingiem? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niektóre są bardziej dobre, a niektóre mniej. ;) A szablon z Kingiem, choć był "piękny" to musiał pójść w odstawkę, bo wprowadzał straaaszny chaos na blogu...

      Usuń
  21. Hm... no i znowu mam mieszane uczucia. Na razie w każdym razie po tę książkę nie sięgnę.
    P.S. Recenzja dodana do wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dopiero, gdy przeczytałam, że autorka napisała "Czerwonego kapturka", skojarzyłam nazwisko. Niestety na tamtej książce się dość mocno zawiodłam, a i ta nie wydaje się być wiele lepsza, więc sobie podaruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie zamierzam sięgać po kolejne powieści autorki. Przynajmniej w tej chwili.

      Usuń
  23. Możliwe, że kiedyś się skuszę, bo Czarna Seria wciąż przyciąga, ale będę miała świadomość, żeby nie spodziewać się nie wiadomo czego :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Widzę, że szału nie ma :) Dobrze wiedzieć, bo lubię kryminały, ale tę książkę w takim razie odpuszczam. Szkoda, że autorka nie wykorzystała możliwości rozbudowania postaci.

    OdpowiedzUsuń
  25. Raczej nie dla mnie, pewnie bym się zawiodła - od kryminałów oczekuję dużo. Bezpłciowi bohaterowie skutecznie odstraszają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dużo od nich oczekuję, dlatego zawsze opisuję je szczerze. :)

      Usuń
  26. Książka nie dla mnie, ponieważ jestem dosyć wymagająca jeśli chodzi o kryminały.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja kryminały czytam rzadko, ale Twoja recenzja wskazuje, że ta książka nie będzie mi się podobać ;) pozdrawiam i

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubię skandynawskie kryminały, ale oczywiście nie wszystkie i ten raczej nie zapowiada się zbyt obiecująco. Raczej nie będę go czytać, chyba że ktoś postanowi mnie tą książką obdarować, wtedy podejmę wyzwanie:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem w domu w końcu;)) Co do pozycji to podziękuję, bo niestety dla mnie w kryminałach liczy się przede wszystkim kreacja postaci i intryga. Czarną Serię bardzo lubię. I w sumie dobrze, że ten post się u Ciebie pojawił, bo myślałam czy by tej książki nie kupić, a tak to jeśli się za nią wezmę to tylko bibliotecznie;) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  30. I słusznie, bo mogłabyś mieć poczucie wyrzuconych pieniędzy. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nie wyrzuconych, ale zawsze mogę kupić jakiegoś pewniaka;P

      Usuń
  31. No to chyba jestem bardziej wymagającą czytelniczką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może po prostu rzadko po kryminały sięgasz. :)

      Usuń
  32. Szkoda, że autorka nie poświęciła więcej uwagi postaciom.
    W Czarnej Serii coraz więcej tytułów przeciętnych bądź słabych - wymienię chociażby panią Hedstrom czy Oskarsson..
    Mam nadzieję, że w przyszłym roku poziom serii się poprawi.
    pozdrawiam
    tommy z Samotni

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie przepadam za nudnymi i słabymi kryminałami więc raczej odpuszczę sobie tę książkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie będę Cię mocno do tej książki namawiać. :)

      Usuń
  34. Słaba kreacja postaci to naprawdę duża wada. Szkoda że akurat taka książka pojawia się w serii ktora kiedyś wręcz powalała na kolana. Jakby ktoś wyszedł z założenia że po prostu musi być konkretny gatunek i dużo stron i od razu można wydać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisał Tommy wyżej - Czarna Seria ma ostatnio sporo słabych tytułów. Może z czasem znów będzie lepiej?:)

      Usuń
  35. W takim razie raczej sobie podaruję, chyba że w dalszej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Raczej nie będę się rozglądać za tą książką. Swoją drogą, okładka jakaś taka niekryminalna ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Czarna seria - oj jakoś do mnie nie przemówiła ta pozycja, czytając Twoją opinie , a okładka taka niewinna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta seria ma mocne tytuły, ale ten do nich nie należy. :)

      Usuń
    2. dzięki -zobaczę czy coś z tej serii jest u mnie w bibliotece :)
      Pozdrawiam

      Usuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.