piątek, 6 grudnia 2013

"Kłamstwa" Diane Chamberlain




tłumaczenie: Maciejka Mazan
tytuł oryginału: The Lies We Told
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 6 września 2011
ISBN: 978-83-7648-907-0
liczba stron: 352


Każda rodzina ma swoją historię. Najpiękniejsze jest to, że te historie są nakreślone na piasku, nie wykute w granicie. To cudowne – ponieważ możemy je zmieniać. Możemy uwolnić się od kłamstw i spojrzeć w oczy prawdzie. I żyć dalej.[1]

Jednak czy zawsze tak jest? Czy każde kłamstwo jesteśmy w stanie wepchnąć w najciemniejszy i najodleglejszy kąt naszej pamięci? Czy wszystko jesteśmy w stanie wybaczyć? Zdaje się, że to rzecz bardzo indywidualna – ile ludzi, tyle odpowiedzi na te pytania. Nic więc dziwnego, że niedawno poznana przeze mnie pisarka, Diane Chamberlain, postanowiła osobiście przyjrzeć się zjawisku kłamstwa i zbadać jego siłę rażenia przy pomocy wykreowanej przez siebie historii. A wszystko zaczęło się tak…

Karolina Północna w USA. Wybrzeże nawiedza wyjątkowo silny huragan, który sieje spustoszenie i niszczy wszystko, co spotka na swojej drodze. Niektórych ludzi pozbawia nie tylko dorobku, ale także życia, a w najlepszym przypadku wywołuje znaczący uszczerbek na zdrowiu. Pomoc lekarska jest na wagę złota, dlatego Rebecca Ward – ceniona i utalentowana lekarka – nie zastanawia się zbyt długo z podjęciem decyzji o wyjeździe w rejony kataklizmu. Namawia do tego również swoją młodszą siostrę Mayę (także lekarkę). Jednak Maya – tak skrajnie odmienna od swojej siostry: krucha, delikatna i lękliwa – bardzo obawia się wyjazdu w tak niebezpieczne miejsce; nie chce też porzucać pracy, która jest dla niej ostoją. Ostatecznie Rebecca wyjeżdża w towarzystwie męża siostry – Adama.

Na miejscu zastają wszystko, czego się spodziewali, jednak na znacznie większą skalę – ogromne rozmiary zniszczeń, ludzkie cierpienie, śmierć… Pomimo to podejmują starania, by uratować każde istnienie ludzkie. W tym czasie Maya ponownie rozważa możliwość wyjazdu do Karoliny Północnej, aż pewnego dnia podejmuje decyzję.

Zdaje się, że podświadoma niechęć Mayi do przedsięwzięcia nie wzięła się znikąd, bo już na początku pobytu młodej lekarki w rejonie dotkniętym klęską żywiołową rozgrywa się tragedia. Helikopter, którym podróżowała (wraz z pacjentami), wpada do rwącej rzeki. I od tej pory siostry wiodą osobne życie. Rebecca – przekonana, że jej siostra nie żyje – stopniowo zbliża się do Adama. Pomiędzy nimi rodzi się uczucie, na jaw wychodzą nieznane im wcześniej fakty z życia siostry, które skrzętnie ukrywała pod osłoną kłamstw. Z kolei Maya stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości, w której przyszło jej żyć, i planuje wydostać się z początkowo przyjaznego miejsca, odsłaniającego z czasem swoje mroczne oblicze…

Choć powyższy opis fabuły pewnie wyda się Wam bardzo obszerny (a może nawet nazbyt?), to wierzcie mi – jest to zaledwie mały wycinek z całości akcji. Dzieje się tu szalenie dużo! To nie jest kolejna słaba opowiastka o zakazanym uczuciu i kłamstwach, choć i jedno, i drugie jest fundamentem tej historii. Na bazie uczuć i tego, co jest nam tak dobrze znane, autorka stworzyła niebanalną opowieść z naprawdę interesującą otoczką.

Diane Chamberlain
źródło: www.proszynski.pl
Sama konstrukcja przedstawionej relacji też nie jest banalna – o tym, co dzieje się u Rebecki, dowiadujemy się za pośrednictwem narracji trzecioosobowej, kolei Maya sama opowiada nam o swoich losach. Początkowo obawiałam się, że pisarka użyła takiego chwytu, aby czytelnik od razu i nieświadomie bardziej przywiązał się do Mayi. Okazało się, że na szczęście obie bohaterki stały mi się bardzo bliskie; także Rebecca zyskała moją sympatię, mimo że jej zachowanie niejednokrotnie wydawało mi się niewłaściwe.

A co mogę powiedzieć o zakończeniu? Moim zdaniem to chyba największy i jedyny minus tej książki. Jest zbyt nierealne i chyba trochę za „słodkie”, ale… to tylko moja własna, subiektywna ocena. Dla Was, drodzy, może być ono jednym z najlepszych zakończeń, jakie w życiu czytaliście.

Co dodać na koniec? Chyba tylko to, że pani Chamberlain po raz kolejny mnie nie zawiodła. Znów jej książkę czytało mi się wyśmienicie i sama nie wiem, kiedy ją skończyłam, wprost pochłonęłam jednym tchem. Myślę, że Diane Chamberlain ma szansę zostać jedną z moich ulubionych powieściopisarek – niechaj tylko wezmę do ręki jej kolejną powieść i znów się nią zachwycę.

Ocena: 4/6




[1] D. Chamberlain, Kłamstwa, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011, s. 348.


Już tylko do północy macie szansę na wygranie książki Neda Vizziniego i Chrisa Columbusa pt. "Dom tajemnic"! KLIK

68 komentarzy:

  1. Mam na półce książkę "Zatoka o północy" autorstwa tej pani, ale zostawiłam sobie tę powieść na święta. Bedzie to moja pierwsza powieść tej autorki i ciekawa jestem jak ją odbiorę. A tak w ogóle to jakoś Diane Chamberlain przyciąga mnie do swoich książek. Czytam jej bloga w miarę regularnie i powiem, że porusza na nim bardzo ciekawe, ale i kontrowersyjne sprawy. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam tę książkę (jak i wszystkie u nas wydane jej autorstwa) i też jestem jej ciekawa. :) Ciekawe problemy porusza też w książkach i myślę, że spodobają Ci się. :)

      Usuń
  2. jak dla mnie to słodkie i nierealne zakończenia są od czasu do czasu potrzebne, ale trzeba trafić na dobry czas;) , a co do fabuły to rzeczywiście wydaje się tego dużo za dużo, ale przyjrzę się jej może znajdę w bibliotece;) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jak się czyta dużo kryminałów i thrillerów jak ja to książki takiej Chamberlain są świetną odskocznią, mimo takich zakończeń. :)

      Usuń
  3. Leży ta książka u mnie już ponad rok i nie mogę się za nią zabrać. Lubię prozę autorki, ale trochę przeraża mnie minus o którym napisałas. Nie lubię tego w książkach, odrealnienia....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W obliczu całości da się to przetrawić. :)

      Usuń
    2. To świetnie bo nie chciałabym za łatwo skreślać tej autorki. Zbyt ją lubię. Nie wiem, czy CI mówiłam, uwielbiam Twoje zdjecie w avatarku :)

      Usuń
    3. A dziękuję. :) Też mam do niego sentyment, dlatego od długiego czasu go nie zmieniam - i w avatarze, i na Lubimy Czytać. :)

      Usuń
  4. Och, to musi być cudowną lektura! Z wielką chęcią przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie też bym się skrzywiła na takie słodkie i nierealne zakończenie, ale jeśli jest tak, jak napisałaś i książka jest ciekawa, a to zakończenie to jedyny jej minus, to ów grymas zszedł by szybko z moich ust i cieszyłabym się dobrze spędzonym czasem w towarzystwie "Kłamstw" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty, takie rzeczy? Hm. No, może i niezłe. Ale ja chyba spasuję, jednak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz? Czasem mi się zdarzy, ale Ciebie nie śmiem namawiać do takich lektur. To byłby gwałt na Twym guście czytelniczym. ;)

      Usuń
    2. Otóż to! Gwałt, hm, dobre określenie :)

      Usuń
  7. Od tej książki zaczęłam swoją przygodę z panią Chamberlain i jak na razie "Tajemnica Noelle" bije wszystkie na głowę;) Moim skromnym zdaniem oczywiście;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tajemnica Noelle" mówisz? To może ta będzie następna. :) Ja zaczęłam od "Sekretne życie CeeCee Wilkes". :)

      Usuń
  8. Na książki tej autorki mam od dawna ochotę. Twoja opinia jeszcze bardziej mnie zachęciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, bo warto się z nimi zapoznać. :)

      Usuń
  9. Muszę przeczytać :) Nawet mimo cukierkowatego zakończenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i bardzo mi się podobalo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam ,ale chetnie poznam ta Panią ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. No nie wiem, jakoś mnie do niej niestety nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka tam obyczajóweczka. :) Jako przerywnik jest ok. :)

      Usuń
  13. Jak ja nie cierpię słodkich zakończeń. Przez cały czas byłam na tak, a Ty mi tu nagle wyjeżdżasz z cukrem. Ech. Za skopane zakończenia powinna pisarzy spotykać jakaś kara. Niezbyt surowa, ale takie lekkie trzepnięcie po łapkach się należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ann, niektórzy kochają takie zakończenia i właśnie dla nich czytają całą książkę. :) Ja za nimi nie przepadam, Ty także, ale innym sprawiają radość... :)

      Usuń
  14. Od dawna czaję się na jakąś powieść tej autorki. Myślę, że nawet przeboleję te cukierkowe zakończenie... A co tam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam w przypadku tej autorki od "Sekretne życie CeeCee Wilkes" i byłam bardzo zadowolona jak na początek. :)

      Usuń
  15. Nie przepadam za słodkimi zakończeniami, bo niestety życie rzadko jest różowe... Książek tej pani jeszcze nie znam i na razie nie mam na nie ochoty, ale nie mówię ostatecznego nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś nie widzę Cię przy lekturze książek tej pani, ale mogę mieć mylne wizje... :)

      Usuń
  16. Czytałam tej autorki "Sekretne życie CeeCee Wilkes", książka bardzo mi się podobała, ale jak do tej pory nie miałam możliwości przeczytać innych książek autorki, ale mam nadzieję że to się zmieni, bo jej styl bardzo mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczęłam od tej książki i bardzo mi się podobała, dlatego sięgnęłam po kolejna i warto było mimo słabego zakończenia. :)

      Usuń
  17. Jeszcze nie znam twórczości tej pani, ale czuję się zachęcona do lektury:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, kilka mam na liście. "Kłamstwa" z chęcią przeczytam jeżeli nadarzy się okazja.:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę, że tym razem Ewunia na lżejsze klimaty się przerzuciła :))) I bardzo dobrze, bo trzeba od czasu do czasu coś mniej krwistego przeczytać.
    Co do powyższej książki na razie spasuje, bo w kolejce mam "Zatokę o północy" tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam tę książkę w kolejce jak i pozostałe tej autorki, dlatego takich przerywników jeszcze trochę na pewno będzie. :)

      Usuń
  20. Mam jedną książkę tej autorki w swoich zbiorach, ale niestety ciągle jej nie przeczytałam. Muszę się pośpieszyć, bo twórczość Chamberlain mnie bardzo ciekawi. Głównie ze względu na częste porównania z Picoult :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się nawet bardziej podoba styl Chamberlain niż Picoult, ale każdy ma swój gust. :) Którą z jej książek masz?

      Usuń
    2. "Prawo matki", czytałaś? :)

      Usuń
    3. Nie, ale mówią, że to jej najsłabsza książka. :/

      Usuń
    4. Uuu, to niefajnie. Jakby co będę pamiętać, żeby się nie zrażać.

      Usuń
  21. Może nie złapię zaraz za ten tytuł, ale widzę, że warto zainteresować się pisarstwem pani Chamberlain:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo jeśli najdzie Cię ochota na babską lekturę to śmiało. :)

      Usuń
  22. Recenzja jest świetna. Ostatnio mam ochotę na takie książki. Zapewne poszukam jej w księgarnaich ; - )

    OdpowiedzUsuń
  23. Tej autorki czytałam tylko "Tajemnicę Noelle" rewelacyjna książka ! muszę też sięgnąć po tą bo polubiłam tą autorkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale mnie to nie dziwi, że ją polubiłaś. Ja również. :)

      Usuń
  24. Książka wydaje się być ciekawa, ale przeraża mnie ta wielowątkowość i zbyt słodkie zakończenie. Może kiedyś się skuszę na nią. Okładka jest cudowna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielowątkowość zła nie jest, gorzej z zakończeniem, ale i tak całość wypada dobrze i polecam Ci tę książkę. :)

      Usuń
  25. Moja pierwsza książka tej pisarki i na pewno nie ostatnia. Chociaż bardziej podobała mi się historia Mai niż Rebeki, ale i tak całość oceniam b. dobrze- temat sekretów w rodzinie to jeden z moich ulubionych motywów w lekturach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w tym temacie pole do popisu zawsze jest szerokie. :)

      Usuń
  26. nie czytałam jeszcze żadnej książki tej pisarki, ale za to naczytałam się wiele pozytywnych recenzji na temat jej powieści i chyba muszę w końcu nadrobić braki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaktualizowałam wyzwania, to był żadne problem! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię tę autorkę, więc książkę mam w planach:)
    Pozdrawiam,
    Myśli skrzętnie ukryte...

    OdpowiedzUsuń
  29. Skutecznie zachęciłaś mnie do przeczytanie tej książki. Będę o niej pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wchodzenie na Twojego bloga grozi niekontrolowanym poszerzeniem listy planowanych lektur :) Ciekawa jestem tych niebanalnych rozwiązań zastosowanych przez autorkę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Autorkę poznałam podczas lektury "Sekretne życie..." i byłam oczarowana, z pewnością bedę zapoznawać się z jej dalszą prozą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczęłam od tej samej książki i jak widzisz - poznaję ją dalej. :)

      Usuń
  32. Nie czytałam jeszcze nic Diane Chamberlain. Może warto to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.