czwartek, 26 grudnia 2013

Święta według książkoholiczki - Książkówki :)





Na pomysł fajnej i świątecznej zabawy wpadła Esa. Pomyślałam, że w ramach świątecznego przerywnika w recenzjach i ja się do niej przyłączę. Należy jedynie odpowiedzieć na kilka pytań.


1. Który bohater literacki mógłby zająć puste miejsce przy Twoim wigilijnym stole?

Mało prawdopodobne, by ona chciała się w ogóle na tego typu "imprezie" pojawić, ale... Lisbeth Salander z trylogii Millennium Larssona. :)

2. Jaką książkę zamierzasz czytać podczas tegorocznych świąt Bożego Narodzenia?

Cały czas czytam drugi tom wyżej wspomnianej trylogii. :)

3. Jaką książkę podarowałbyś/abyś najbliższej Twojemu sercu osobie?

Zaiste jakąś o mrówkach. :)

4. Najchętniej zjadłbyś/abyś kolację wigilijną przygotowaną przez którą bohaterkę/bohatera literackiego?

Może przez Anię z Zielonego Wzgórza?:)

5. Jaką książkę chciałbyś/abyś dostać pod choinkę?

Brakłoby mi tu miejsca na wymienienie wszystkich. ;)

6. Jaką książkę o prawdziwie świątecznym klimacie mógłbyś/abyś polecić?

Raczej takich nie czytuję, więc nie polecę.

7. Z rodziną z której książki chciałbyś/abyś spędzić święta?

W większości czytam kryminały i thrillery, więc ciężko powiedzieć, bym chciała spędzić ten czas z rodziną, któregoś z psychopatów. ;)

8. Co najbardziej lubisz w świętach?

Spokój i gdy siostrzyczka zjeżdża z Niemiec, choć ostatnio rzadko się jej to zdarza. 

9. Twój ulubiony świąteczny film to...

Kevin! I teraz możecie mnie ukamienować. ;) Lubię też "Ekspres polarny". :)

10. Co typowo świątecznego towarzyszy Ci podczas czytania?

Na ogół ciasta i cukierki z choinki. ;)

Święta jeszcze trwają, więc może i wy się skusicie na zabawę? :)

51 komentarzy:

  1. Kevin, klasyka :) a i ja Z Lisbeth z chęcią bym do stołu zasiadła!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię Kevina :D I ciągle go oglądam, kiedy tylko leci. Lubię też Grincha :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooo, uwielbiam Lisbeth. A druga część chyba najlepsza, więc satysfakcjonującej lektury. ;-) (btw, mimo wszystko fajnie, że będzie czwarta)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, nie wiem... Larsson to Larsson i nie chcę, by ktoś jego trylogię profanował...

      Usuń
    2. Oj, zaraz profanował. Wiadomo, nie będzie tak dobra, jednak może jako taki poziom utrzyma, a z Lisbeth zawsze miło się spotkać. Tylko teraz trzeba czekać i zobaczyć, czy poziom utrzyma. Bo to samo w sobie trudnym zadaniem jest.
      Jednak jeśli Larsson miał w planach dziesięć części, to notatki gdzieś pochowane też muszą być.

      Usuń
    3. Dziesięć? A nie siedem? Każdy mówi co innego. :) Pewnie są, ale pewnie nie ma do nich dostępu. Początek czwartej części też przecież jest a nijak nie można się do niego dostać. :)

      Usuń
    4. Hmmm, słyszałam o dziesięciu, jednak siedem też źle nie brzmi. Cóż, pozostaje czekać, a potem zobaczyć, jak to wyjdzie temu nowemu autorowi (jakkolwiek się on zwie, zawsze zapomnę).

      Usuń
    5. Zobaczymy... Jak wyjdzie mu chała to... Ech. :)

      Usuń
  4. Też lubię Kevina ;). Wesołych! (chociaż już prawie, że po)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lisbeth Salander również z chęcią bym zaprosiła:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zabawa fajna, ale ja miałabym problem, żeby odpowiedzieć na wiele pytań :P Zwłaszcza na to związane z wigilijną kolacją :P

    OdpowiedzUsuń
  7. haha Lisbeth uwielbiam, ale do stołu to jakoś bałabym się z nią usiąść :DDD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dlaczego? Ona z natury zła nie jest. :)

      Usuń
    2. No tak, ale Tosia by się popłakała ze strachu jakby ją zobaczyła. O zgrozo, nieeee.

      Usuń
    3. A jeżeli mówimy o Kevinie, to święta bez niego są dla mnie nie do zrozumienia. Oczywiście w tym roku także oglądałam, ba, ja go nagrałam! Tyle lat (Kevin używa tam kaset magnetofonowych VHS hahah), a ciągle przeurocza, wielowymiarowa, interesująca, charakteryzująca rodzinę i świąteczne, amerykańskie szaleństwo w którym można się zatracić, ale (tak jak w filmie) zawsze z powrotem odnaleźć.

      Usuń
    4. No fakt, Tosia by się jej przestraszyła. :) A Kevin to Kevin i już. ;)

      Usuń
  8. "Ekspres polarny" to bajka mojego dzieciństwa :) ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kevin! Kurczę Express polarny widziałam wieki temu, ale był super, na przyszłe święta muszę go sobie przypomnieć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Cukierki z choinki - pychotka! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Święta bez Kevina to nie święta:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna zabawa, ale miałabym problem z typami.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie bałabyś się, że Ania pomyli składniki przy pichceniu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Kevin" w Święta? Zawsze! Ja również uwielbiam ten film ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe odpowiedzi. Też lubię oglądać Kewina oraz "Ekspres polarny", więc nie jesteś sama :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa zabawa. Ale wiesz co? Co do tej kolacji wigilijnej przygotowanej przez Anię Shirley to bym się poważnie zastanowiła. W kuchni to ona była "mistrzynią" gaf. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, ale mogłoby być dzięki temu zabawnie. ;)

      Usuń
  17. W sumie już po świętach, ale chyba zrobię ten tag, bo jest naprawdę bardzo sympatyczny. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja co roku oglądam "Kevina", nie wyobrażam sobie bez tego fllmu świąt! Lisbeth bardzo lubię jako postać literacką, ale chyba nie zaprosiłabym jej do wigilijnego stołu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym zaryzykowała, choć i tak by pewnie moje zaproszenie zignorowała. :)

      Usuń
  19. Zastanawiam się, czemu książkę o mrówkach :P "Kevina..." też lubię, ale niekoniecznie oglądać go w każde święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajna zabawa, szkoda, że tak późno się o niej dowiedziałam. Od Kevina wolę "Ekspres polarny" :)

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.