wtorek, 28 stycznia 2014

Kiedy śpisz - Alberto Marini





tłumaczenie: Jerzy Żebrowski
tytuł oryginału: Mientras Duermes
wydawnictwo: Albatros
data wydania: czerwiec 2012
ISBN: 978-83-7659-862-8
liczba stron: 400


Kiedy śpisz, odpływasz w inny, lepszy świat. Tam, gdzie w ramionach Morfeusza nic ci nie grozi. Tam, gdzie czujesz się najbezpieczniej. Moment, w którym tracisz świadomość i ogarnia cię wszechobecna błogość, nie daje się porównać chyba z niczym innym. Tylko czasem z rana głowa boli… Myślisz: mózg niedotleniony, wyjdę na zewnątrz, przewietrzę się, przejdzie mi… Potem szybka i mocna kawa, ale nawet to nie pomaga. I nic ci nie pomoże… póki narkotyk nie przestanie działać. Narkotyk, który zaaplikował ci twój nocny gość… Ten, który niespostrzeżenie wślizgnął się do twojego pokoju, ukrył się pod łóżkiem i spokojnie czekał, aż zaśniesz… By potem robić z tobą to, na co tylko żywnie miał ochotę…

Identyczną metodę postępowania obrał bohater książki Kiedy śpisz hiszpańskiego pisarza Alberto Mariniego. Cillian jest konsjerżem w jednym z nowojorskich budynków. I to tutaj co rano budzi się z zapierającym mu dech w piersi lękiem, który zmusza go do gry w rosyjską ruletkę…, a stawką w niej jest jego życie. Co dzień wcześnie rano wchodzi na szczyt budynku i – już niemal witając się ze śmiercią – zastanawia się: skoczyć czy żyć, analizuje wszystkie powody za i przeciw. Jednym z nielicznych argumentów przemawiających za rezygnacją z samobójstwa jest dla bohatera jego chora miłość – można by rzec miłość z nienawiści (tak, dobrze czytacie) – do pewnej piękniej, dobrze sytuowanej, rudowłosej kobiety imieniem Clara. W zasadzie uczucie, którym konsjerż darzy kobietę, to nie miłość, ale niezdrowa fascynacja, wręcz obsesja na jej punkcie. Clara jest w gruncie rzeczy dla niego nieosiągalna, bo piękna, z wyższych sfer, mająca nienaganny gust, jeśli chodzi o styl ubierania się (same markowe stroje) czy urządzenie mieszkania. Za największą jej wadę, tak bardzo go drażniącą, Cillian uznaje… uśmiech – na stałe, bez względu na sytuację, przyklejony do jej twarzy. Cillian nie może go znieść, bo tym, czego najbardziej nienawidzi, jest szczęście ludzi. Dlatego robi wszystko, co w jego mocy, by zetrzeć uśmiech z twarzy lokatorów budynku, którym się opiekuje (oczywiście przede wszystkim poświęca uwagę obiektowi swoich chorobliwych fascynacji). Jak to robi? Na różne sposoby… A to gubiąc ukochanego psa jednej z mieszkanek, a to wpuszczając szczury i karaluchy do lokum innej… Upranie psa (dosłownie!) w pralce też nie jest dla niego niczym wyjątkowym. Nie jest wyzwaniem, ale źródłem nieopisanej satysfakcji, której apogeum następuje w chwili, gdy Cillian może obserwować cierpienie na twarzy swoje ofiary…

Im bardziej „kocha” Clarę, jednocześnie jej nienawidząc, tym bardziej chce zadać kobiecie fizyczny i psychiczny ból. Wierzcie mi, że bardzo się postara, by dopiąć swego. To, do czego się posunie, by osiągnąć swój cel, robi mocne wrażenie. Jeszcze bardziej poraża nas charakteryzujący go stopień obłędu i psychicznego spaczenia. Bohater przeraża czytelnika swoim zachowaniem, swoim szaleństwem, ale również intryguje mrocznością i przekraczaniem wszelkich granic.  

Alberto Marini
źródło: cronicasliterarias.com
Książka jest dość obszerna (liczy prawie 400 stron), ale szczerze mówiąc, nie odczuwa się tego w trakcie lektury. Nie pogniewałabym się, gdyby była jeszcze dłuższa. Oczywiście można tu wytknąć kilka błędów, np. w paru miejscach opisywane zdarzenia zaprezentowane zostały mało realistycznie, ale tempo akcji i szalenie intrygujące postaci pozwalają zapomnieć o wszelkich brakach.

Dużo dobrego słyszałam o thrillerach (książkach i filmach) hiszpańskich autorów. Obiecałam sobie, że w tym roku na pewno zapoznam się z kolejnym z nich. I proszę bardzo, stało się to dość szybko – mam za sobą udaną lekturę powieści Mariniego. Zadowolenie pełne, czekam na więcej.

Polecam tę książkę fanom dobrze skonstruowanych thrillerów, lubiącym wnikać w spaczoną psychikę czarnych charakterów. Polecam także tym, którzy pragną w wyobraźni zasmakować ich szaleństwa.

Ocena: 5.5/6



53 komentarze:

  1. Mimo, że to ebook, a ich nie lubię, to ta książka jest tak ciekawa, że mogę złamać swoje zasady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale książka jest też w standardowym wydaniu. :) Ja czytałam ją akurat w formie e-booka. :)

      Usuń
  2. Widziałam tylko film i dla mnie był średni, aczkolwiek główny motyw po prostu przerażający! Natomiast jedna z ostatnich bądź ostatnia scena filmu mną pozamiatała...Nie wiem, co bym zrobiła na miejscu postaci, cholera, nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem na ile różni się film od książki, ale też go pewnie kiedyś obejrzę. :) Książka na pewno lepsza. ;)

      Usuń
  3. Obecnie czytam świetny thriller, który tak bardzo mi się podoba, że chętnie poznam inne dzieła z tego gatunku, więc i na powyższą pozycje chętnie się skuszę bo brzmi szalenie ciekawie i emocjonująco. Zresztą twoja pochlebna recenzja mówi sama za siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam z niecierpliwością na recenzję tego thrillera. :D

      Usuń
  4. Jeszcze nigdy nie czytałam hiszpańskiego thrillera. Pora to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za okropny bohater! Gnój, normalnie, Aż się zbulwersowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi zachęcająco. I przerażająco ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również mam spore "braki" w literaturze hiszpańskiej, które koniecznie trzeba nadrobić np. tą pozycją. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie te eleenty odpowiadają moim teraźniejszym oczekiwaniom.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wypisz, wymaluj, książka jak dla mnie:D Na pewno przeczytam, bo uwieelbiam:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem Ci, że nie lubię tego gatunku, ale tak mnie zachęciłaś, że aż bym ją przeczytała i to już, teraz :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chodzi za mną ta książka ostatnio. Muszę ją dorwać jak najszybciej, a potem obejrzeć ekranizację. Brrr, aż strach pomyśleć jakie ludzie mają obsesje i problemy ze sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Aż ciary po plecach "chodzą". :)

      Usuń
  12. Oj bardzo chcę przeczytać ;), to coś dla mnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Raczej skuszę się na film, niż na książkę. Pewnie obejrzymy razem z Narzeczonym, horrory i thrillery jakoś wolę na małym ekranie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym jednak namawiała na książkę. :)

      Usuń
  14. To, że przestałam się ograniczać w zakupie książek, to jedno, ale... kto mi zafunduje dodatkowe godziny na czytanie? Bo ja tą książkę chcę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak znajdziesz ktosia, który zafunduje Ci dodatkowe godziny to skombinuj ich trochę też dla mnie, ok?:)

      Usuń
  15. Chętnie zasmakuję w ich szaleństwach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Szaleństwo Cilliana...robi wrażenie. :)

      Usuń
  16. Koniecznie muszę przeczytać! :)
    Fajna sprawa z tym, że autor wyhaczył Twój post na Twitterze hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano. :) Fajną niespodziankę miałam z rana. :D

      Usuń
  17. Szczerze mówiąc (a właściwie to pisząc) już sama okładka wywołała we mnie dreszcz niepokoju. Obawiam się, że moją wyobraźnią, po jej przeczytaniu, kazałabym, co noc przeszukiwać mężowi całe mieszkanie i wszelkie jego zakamarki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no tak. Znając Ciebie to mogłoby tak być. ;)

      Usuń
  18. To zdecydowanie coś dla mnie :DD

    OdpowiedzUsuń
  19. To naprawdę coś dla mnie!

    Pozdrawiam, Aanth

    OdpowiedzUsuń
  20. Olu, Ewo - serdecznie wam zatem polecam tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Koniecznie muszę ją dopaść w swoje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. to zdecydowanie moje klimaty;)) świetna okładka i intrygująca książka;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jestem przekonana, że by Ci się spodobała. :)

      Usuń
  23. Bardzo podoba mi się okładka tego zagranicznego wydania :-) Jak wiesz, książka zrobiła na mnie duże wrażenie choć co do jej języka miałam pewne zastrzeżenia. Dla porównania teraz czytałam Alex, która całkowicie mnie porwała i fabułą i językiem książki. Gdyby ta była napisana w podobny sposób pewnie dostałaby ode mnie jeszcze wyższa notę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alex? Lemaitre? Jeśli tak to świetna lektura Ci się trafiła. :) Świetna książka. :)

      Usuń
  24. Ach, nie dalej jak wczoraj czytałam równie pozytywną recenzję tej książki i zapisałam sobie jej tytuł :) Twoja opinia jeszcze podkręciła moją chęć sięgnięcia po nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. oho wprost dla mnie, muszę koniecznie przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj, jak dawno mnie tu nie było. Wracam a tu znowu wspaniała książka :)

    OdpowiedzUsuń
  27. I czemu ja ominęłam tę recenzję? Dobrze, że na fejsie ją przyuważyłam, bo to idealna książka dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czemu ? ;D Ach, ten niezastąpiony fejs... :)

      Usuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.