tłumaczenie: Elżbieta Piotrowska
tytuł oryginału: Back of Beyond
wydawnictwo: Albatros
data wydania: 7 marca 2014
ISBN: 9788376597607
liczba stron: 416
Jak głosi okładka książki, z
którą spędziłam ostatnich kilka dni, droga kariery pisarskiej jej autora
przebiegała bardzo podobnie do kariery Harlana Cobena, czyli zaczynał przeciętnymi
powieściami, by ostatecznie stworzyć hit. O tym rzekomym hicie niestety tym
razem się nie wypowiem, bo mój wybór padł na najnowszą powieść C.J. Boxa pt. Na bezludnym szlaku. Jak się ostatecznie
przekonałam, cechy wspólne C.J Boxa i Cobena nie kończą się na podobieństwie
kariery – jest jeszcze coś, co ich łączy. Najpierw jednak kilka słów o fabule.
Głównym bohaterem jest Cody Hoyt
– policjant, alkoholik i dupek w jednym. Tak, dobrze czytacie – dupek, tak
przynajmniej mówią o nim ludzie z jego najbliższego otoczenia, zaczynając od
byłej żony, a kończąc na najlepszym przyjacielu. Cody nie popisał się jako mąż,
więc żona zostawiła go, zabierając ze sobą ich syna i szybko znajdując
pocieszenie w ramionach innego mężczyzny. Polem, na którym Hoyt był całkiem
dobry, był jego zawód, ale też do czasu. W końcu jak długo można pracować z syndromem
dnia wczorajszego, którego siła notorycznie przekłada się na ilość promili we
krwi? Jest jednak na tym parszywym świecie ktoś, kto sprawia, że policjantowi
chce się walczyć o kolejne dni w trzeźwości – nastoletni syn, Justin. Dla niego
zapisał się do AA, dla niego dzielnie walczył z nałogiem, dopóki ten nie okazał
się znów silniejszy…
Pewnego dnia w spalonym domu
zostają odnalezione szczątki. Początkowo wszystko wskazuje, że był to
nieszczęśliwy wypadek, ale kiedy Hoyt odkrywa, że ofiarą jest jego sponsor
(inny członek AA, który sprawował niejako opiekę nad głównym bohaterem), staje
się dla niego jasne, że było to dobrze przemyślane morderstwo. Okazuję się też,
że może mieć z nim związek – jak wskazują poszlaki – organizator konnych
trekkingów w Parku Narodowym Yellowstone. Co gorsza, na jednym z takich
trekkingów znajduje się Justin. Świadomość Cody’ego, że najpewniej jego syn
przebywa w towarzystwie mordercy, dodaje mu argumentów na rzecz powrotu do
nałogu, ale ostatecznie kwestia życia dziecka bierze górę i rozpoczyna się
dramatyczny wyścig z czasem.
Dramatyczny i krwawy, bo trup w
książce Boxa ściele się gęsto, mimo że scen rodem z typowej sensacji nie jest
tu aż tak wiele. Bohaterowie posiadają broń, niby też potrafią się nią
posługiwać, ale częściej służy im jako straszak niż narzędzie zbrodni, dlatego Na bezludnym szlaku jest dla mnie
bardziej thrillerem z akcentem sensacyjnym niż czystej rasy sensacją. To jednak
nie zmienia faktu, że w fabule nie brakuje dobrze skrojonego tempa akcji oraz licznych
jej zwrotów. Bardzo trafionym pomysłem jest według mnie umiejscowienie akcji w
Parku Narodowym Yellowstone – dzika przyroda, niepewne szlaki, każdy dzień
podróży w innym miejscu no i poczucie grozy, które wyziera zza każdego krzaka,
trzaskającej gałęzi czy podejrzanych szelestów. Jednak mimo wszystko to ludzi
trzeba się tu bać najbardziej…
Bohaterowie nie są zanadto wyraziści
czy jakoś szalenie intrygujący, ale na pewno w jakimś stopniu są
charakterystyczni: Cody ze swoim nałogiem oraz specyficznym poczuciem humoru
wzbudza sympatię czytelnika; dwie nastoletnie uczestniczki trekkingu, jedna – stonowana,
grzeczna, typ mola książkowego, druga – imprezowiczka, której tylko chłopcy w
głowie – wyjątkowo irytująca postać… Słabiutko wypada czarny charakter – jest
go w powieści mało i właściwie nie dowiadujemy się o nim niczego poza tym, że
jest przebiegły. To jedna z najsłabszych kreacji czarnego charakteru, jaką w
życiu miałam okazję poznać.
Na minus wypada również wątpliwy
realizm niektórych zdarzeń, choć akurat na to starałam się przymknąć oko i
cieszyć się zgrabnie poprowadzoną akcją. Powieść naprawdę czyta się dobrze i z
zainteresowaniem.
I tu dochodzimy do kwestii tego, co
łączy Boxa z Cobenem. Otóż, obydwaj panowie piszą powieści z nurtu thrillera i
sensacji o wyjątkowo rozrywkowym charakterze. Nie wymagają szczególnego skupienia
się na lekturze czy wnikliwego analizowania fabuły. Nie mają też niczego
innowacyjnego, co sprawiłoby, że ich powieść na długo zapadnie w pamięć. Powieść
C.J. Boxa to kolejne całkiem dobre czytadło na chwilę lub dwie – zupełnie jak w
przypadku chyba większości książek Cobena.
Zatem nie pozostaje mi nic innego
jak polecić Na bezludnym szlaku fanom
sensacji spod znaku soft, niewymagających i rozrywkowych thrillerów oraz
Harlana Cobena naturalnie.
Ocena: 4.5/6
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu ALBATROS Andrzej Kuryłowicz.
Wyzwania: Czytam literaturę amerykańską i Kryminalne wyzwanie.
Ty to potrafisz wprawić przyszłego,potencjalnego czytelnika w wątpliwości :)
OdpowiedzUsuńHehe, ma też inne cenne zdolności. ;)
UsuńDoskonałe podsumowanie twórczości Cobena, bo mi też żadna z jego powieści nie zapadła w pamięć :) Co więcej, tak sądzę, że gdybym sięgnęła po jedną z już przeczytanych pozycji, to nie pamiętałabym nic szczególnego ;) Wygląda na to, że "Na bezludnym..." będzie doskonałą lekturą do pociągu/samolotu/w podróż w ogóle i... do podania dalej :)
OdpowiedzUsuńDokładnie tak. :) Lekturka na raz. :)
UsuńCiekawa pozycja, może się skuszę ;D
OdpowiedzUsuńA ja przyznam, że miałam już jedno spotkanie z książką, ale początek mnie kompletnie nie wciągnął i zrezygnowałam :)
OdpowiedzUsuńDalej jest lepiej. :)
UsuńOdrzuca mnie słabo przedstawiony czarny charakter, ale intryguje ten dupek hahahaha, jak to przeczytałam, to myślałam, że spadnę ze stołka :).
OdpowiedzUsuńCiągle go ktoś w toku fabuły tak nazywa... ;) Sympatyczny gość w tej swojej dupkowatości. ;)
UsuńTrudno z samej przebiegłości ukręcić czarny charakter, to fakt. :)) Tym razem bez żalu odpuszczę ten tytuł. ;)
OdpowiedzUsuńMożna było go lepiej przedstawić, ale autor się nie pokusił. ;)
UsuńPierwszy raz widzę na oczy nazwisko tego pisarza, co mnie trochę martwi, bo jaki ze mnie książkomaniak skoro nie znam poczytnego autora sensacji? W każdym razie nazwisko już zanotowałam, po książkę sięgnę, ku rozrywce właśnie :) Przekonuje mnie umiejscowienie akcji w parku, tak jak napisałaś, wyobraźnia będzie miała szerokie pole do popisu w trakcie lektury. Tu trzask gałązki, tam jakieś zwierze się odezwie i strach murowany. Szkoda tylko, że detektyw znów sztampowy - nieudane życie osobiste i alkoholizm.
OdpowiedzUsuńTak, bohater oryginalnością nie grzeszy, ale mimo to jest całkiem sympatyczny, ma fajne poczucie humoru. :) A o autorze ja też wcześniej nie słyszałam. Jest poczytny, ale głównie za granicą. :)
UsuńDobrze poznać kogoś nowego, kto pisze na miarę Cobena.
OdpowiedzUsuńTo akurat niepełnowymiarowy komplement, ale... ;)
UsuńNie słyszałam o tym autorze i nawet mnie zainteresowałaś - szczególnie sylwetką bohatera. Ale odstrasza mnie nie tyle brak realizmu, co właśnie ta cobenowska rozrywkowość.. Wolę jednak poważniejsze thrillery, ale kto wie - w końcu i na takie książki ma się czasem ochotę. :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie, tym bardziej, że te książkę czyta się dobrze i szybko. :) W ramach rozrywki jest idealna. :)
UsuńFanką Cobena nie jestem, ale zastanowię się na tą książką:-)
OdpowiedzUsuńOsobiście szukam teraz literackiej sensacji, więc będę miała tę książkę na oku.
OdpowiedzUsuńKingo, Cyrysiu - śmiało możecie się skusić. :)
OdpowiedzUsuńWydaje się dobrą książki do przeczytania, gdy trzeba odpocząć i się zrelaksować, a jednocześnie ma się ochotę na trochę akcji :)
OdpowiedzUsuńDokładnie taka jest. :)
UsuńW sumie to literatura Cobena jest mi zupełnie nieznana, żadnej jego książki nie przeczytałam.
OdpowiedzUsuńAle skoro mówisz, że powieść Boxa jest dość przyjemna w odbiorze, sporo w niej krwi i trupów... to pewnie się kiedyś na nią kuszę ;)
Myślę, że czytałoby Ci się ją dobrze. :)
UsuńNie znam jeszcze twórczości pana Boxa. Fabuła "Na bezludnym szlaku" brzmi ciekawie - może się skuszę..
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
tommy
Ciekawie tu u Ciebie. Chętnie będę częściej zaglądać na Twojego bloga :))
OdpowiedzUsuńBardzo w dobry sposób piszesz recenzje :)
Dzięki Natalio. :) Zapraszam częściej do mnie. :) Pozdrawiam!
UsuńA ja jeszcze żadnej książki Cobena nie określiłam mianem przeciętnej, a przeczytałam ich większość, więc chyba jestem już ślepo zakochana w jego twórczości i ciężko będzie mi zmienić opinię na jej temat ;). Powieścią "Na bezludnym szlaku" nie pogardzę, tym bardziej że przypomina ona sensację, thriller z trupami, w przeciwieństwie do "Trzech tygodni na pożegnanie" Boxa, które miałam okazję kiedyś przeczytać (tam została poruszona tematyka przestępstw związanych z dziećmi, walką o dziecko, miłości rodzicielskiej etc) i które przypadły mi do gustu, więc prozę Boxa jak najbardziej będę miała na uwadze.
OdpowiedzUsuńWidzę, że Ty bardziej doświadczona jestem względem książek tego pana. :) Może i mi będzie dane kiedyś przeczytać "Trzech tygodni na pożegnanie". :)
UsuńA z chęcią przeczytam jak tylko będę mieć na nią czas :)
OdpowiedzUsuńA śmiało. :)
UsuńHm... W sumie to nie mam na nią szczególnej ochoty zwłaszcza, że mam trochę swoich książek do czytania :) Minusy "Na bezludnym szlaku" tutaj przeważyły niestety :)
OdpowiedzUsuńJasne, nic na silę. :)
UsuńRecenzja świetna, przeczytałam ją bardzo szybko, co świadczy o Twoim niesamowitym stylu pisania. Książka dla mnie wydaje się ciekawa, ale ilość zaplanowanych pozycji na sam kwiecień, sprawia, że chyba wypożyczę ją za kilka miesięcy. Pozdrawiam, Marcelina ;)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, miło mi to czytać. :) Pozdrawiam!
UsuńTa książka może być naprawdę fajna, choć zmartwiło mnie zdanie, że powieść nie wymaga wnikliwości czytelnika. Ale z kolej porównanie do Cobena, mistrza gatunku, jak najbardziej mnie zachęciło.
OdpowiedzUsuńNo nie wymaga, ale w niektórych momentach to przecież plus. :)
UsuńLubię książki tego wydawnictwa, być może ta też kiedyś trafi w moje łapki.
OdpowiedzUsuńTego Ci życzę. :)
UsuńChętnie przeczytam, zwłaszcza ze względu na Yellowstone. Mordercy grasujący w miastach są "fajni", ale dzika przyroda to plus dwa punkty do klimatu. ;)
OdpowiedzUsuńDokładnie tak, też to wg mnie duży plus. :)
UsuńNajpierw przeczytam coś Cobena, bo zabieram się za to bardzo długo. A potem zobaczymy, może skuszę się na te lekturę :P
OdpowiedzUsuńA nie czytałaś jeszcze? to śmiało, śmiało. :)
UsuńJeśli chodzi o kryminały to ja chyba z Cobena wyrosłam - stał się "za łatwy" - pewnie za dużo już książek w tej materii przeczytałam. W przypadku tej książki czuję się zachęcona z powodu głównego bohatera - lubię takie ciężkie i nieprzystępne typy. Fabuła też wygląda nieźle, ale martwi mnie, że czarny charakter to słabizna. Przecież to jeden z najważniejszych elementów w książkach tego gatunku! Przyjdzie mi chyba sobie odpuścić, szkoda czasu, skoro istnieje tyle dobrych kryminałów/sensacji.
OdpowiedzUsuńTak, bo on - a raczej jego książki - jest "łatwy" i to jego cecha rozpoznawcza. Co do książki Boxa to jeśli wpadnie Ci przypadkiem w ręce to śmiało czytaj, ale usilnie jej szukać nie musisz. :)
UsuńChętnie przeczytam. Lubię książki Cobena, chociaż też uważam, że nie zapadają zbyt głęboko w pamięć, często są schematyczne, a i tak po nie sięgam. Więc może i ten autor przypadnie mi do gustu.
OdpowiedzUsuńJeśli lubisz Cobena to i Boxa też będziesz darzyć sympatią. :) Przynajmniej tę książkę na pewno. :)
UsuńO tym autorze wcześniej nie słyszałam, ale pewnie zajrzę do tej książki, bo od czasu do czasu sięgam po książki H. Cobena :)
OdpowiedzUsuńŚmiało. :)
UsuńCobena bardzo lubię i posiadam chyba z piętnaście książek tego autora. Może się skuszę.
OdpowiedzUsuńBox pisze podobnie, więc powinien przypaść do gustu. :)
UsuńCzytałam tylko jedną książkę Cobena, więc ciężko mi się zastosować do Twojego porównania tych autorów :)
OdpowiedzUsuńNiby książka wydaje się być w porządku, ale jakoś niespecjalnie mnie zaintrygowała. Zwłaszcza, że jest tyle innych książek do przeczytania :)
To dobra książka w ramach rozrywki, gdy przypadkiem wpadnie nam w ręce. Szukać jej na gwałt nie ma co. :)
Usuńczyli tym razem mocno rozrywkowo...sporo trupów, mniej realizmu, ale charakterystyczne postacie? - nie mówię nie ogólnie lubię tego typu książki od czasu do czasu i lubię Cobhena;P
OdpowiedzUsuńBox przypadłby Ci do gustu, myślę. :)
Usuń