piątek, 4 kwietnia 2014

Na bezludnym szlaku - C.J. Box





tłumaczenie: Elżbieta Piotrowska
tytuł oryginału: Back of Beyond
wydawnictwo: Albatros
data wydania: 7 marca 2014
ISBN: 9788376597607
liczba stron: 416


Jak głosi okładka książki, z którą spędziłam ostatnich kilka dni, droga kariery pisarskiej jej autora przebiegała bardzo podobnie do kariery Harlana Cobena, czyli zaczynał przeciętnymi powieściami, by ostatecznie stworzyć hit. O tym rzekomym hicie niestety tym razem się nie wypowiem, bo mój wybór padł na najnowszą powieść C.J. Boxa pt. Na bezludnym szlaku. Jak się ostatecznie przekonałam, cechy wspólne C.J Boxa i Cobena nie kończą się na podobieństwie kariery – jest jeszcze coś, co ich łączy. Najpierw jednak kilka słów o fabule.

Głównym bohaterem jest Cody Hoyt – policjant, alkoholik i dupek w jednym. Tak, dobrze czytacie – dupek, tak przynajmniej mówią o nim ludzie z jego najbliższego otoczenia, zaczynając od byłej żony, a kończąc na najlepszym przyjacielu. Cody nie popisał się jako mąż, więc żona zostawiła go, zabierając ze sobą ich syna i szybko znajdując pocieszenie w ramionach innego mężczyzny. Polem, na którym Hoyt był całkiem dobry, był jego zawód, ale też do czasu. W końcu jak długo można pracować z syndromem dnia wczorajszego, którego siła notorycznie przekłada się na ilość promili we krwi? Jest jednak na tym parszywym świecie ktoś, kto sprawia, że policjantowi chce się walczyć o kolejne dni w trzeźwości – nastoletni syn, Justin. Dla niego zapisał się do AA, dla niego dzielnie walczył z nałogiem, dopóki ten nie okazał się znów silniejszy…

Pewnego dnia w spalonym domu zostają odnalezione szczątki. Początkowo wszystko wskazuje, że był to nieszczęśliwy wypadek, ale kiedy Hoyt odkrywa, że ofiarą jest jego sponsor (inny członek AA, który sprawował niejako opiekę nad głównym bohaterem), staje się dla niego jasne, że było to dobrze przemyślane morderstwo. Okazuję się też, że może mieć z nim związek – jak wskazują poszlaki – organizator konnych trekkingów w Parku Narodowym Yellowstone. Co gorsza, na jednym z takich trekkingów znajduje się Justin. Świadomość Cody’ego, że najpewniej jego syn przebywa w towarzystwie mordercy, dodaje mu argumentów na rzecz powrotu do nałogu, ale ostatecznie kwestia życia dziecka bierze górę i rozpoczyna się dramatyczny wyścig z czasem.

Dramatyczny i krwawy, bo trup w książce Boxa ściele się gęsto, mimo że scen rodem z typowej sensacji nie jest tu aż tak wiele. Bohaterowie posiadają broń, niby też potrafią się nią posługiwać, ale częściej służy im jako straszak niż narzędzie zbrodni, dlatego Na bezludnym szlaku jest dla mnie bardziej thrillerem z akcentem sensacyjnym niż czystej rasy sensacją. To jednak nie zmienia faktu, że w fabule nie brakuje dobrze skrojonego tempa akcji oraz licznych jej zwrotów. Bardzo trafionym pomysłem jest według mnie umiejscowienie akcji w Parku Narodowym Yellowstone – dzika przyroda, niepewne szlaki, każdy dzień podróży w innym miejscu no i poczucie grozy, które wyziera zza każdego krzaka, trzaskającej gałęzi czy podejrzanych szelestów. Jednak mimo wszystko to ludzi trzeba się tu bać najbardziej…

Bohaterowie nie są zanadto wyraziści czy jakoś szalenie intrygujący, ale na pewno w jakimś stopniu są charakterystyczni: Cody ze swoim nałogiem oraz specyficznym poczuciem humoru wzbudza sympatię czytelnika; dwie nastoletnie uczestniczki trekkingu, jedna – stonowana, grzeczna, typ mola książkowego, druga – imprezowiczka, której tylko chłopcy w głowie – wyjątkowo irytująca postać… Słabiutko wypada czarny charakter – jest go w powieści mało i właściwie nie dowiadujemy się o nim niczego poza tym, że jest przebiegły. To jedna z najsłabszych kreacji czarnego charakteru, jaką w życiu miałam okazję poznać.

Na minus wypada również wątpliwy realizm niektórych zdarzeń, choć akurat na to starałam się przymknąć oko i cieszyć się zgrabnie poprowadzoną akcją. Powieść naprawdę czyta się dobrze i z zainteresowaniem.

I tu dochodzimy do kwestii tego, co łączy Boxa z Cobenem. Otóż, obydwaj panowie piszą powieści z nurtu thrillera i sensacji o wyjątkowo rozrywkowym charakterze. Nie wymagają szczególnego skupienia się na lekturze czy wnikliwego analizowania fabuły. Nie mają też niczego innowacyjnego, co sprawiłoby, że ich powieść na długo zapadnie w pamięć. Powieść C.J. Boxa to kolejne całkiem dobre czytadło na chwilę lub dwie – zupełnie jak w przypadku chyba większości książek Cobena.

Zatem nie pozostaje mi nic innego jak polecić Na bezludnym szlaku fanom sensacji spod znaku soft, niewymagających i rozrywkowych thrillerów oraz Harlana Cobena naturalnie.

Ocena: 4.5/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu ALBATROS Andrzej Kuryłowicz.

55 komentarzy:

  1. Ty to potrafisz wprawić przyszłego,potencjalnego czytelnika w wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonałe podsumowanie twórczości Cobena, bo mi też żadna z jego powieści nie zapadła w pamięć :) Co więcej, tak sądzę, że gdybym sięgnęła po jedną z już przeczytanych pozycji, to nie pamiętałabym nic szczególnego ;) Wygląda na to, że "Na bezludnym..." będzie doskonałą lekturą do pociągu/samolotu/w podróż w ogóle i... do podania dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa pozycja, może się skuszę ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja przyznam, że miałam już jedno spotkanie z książką, ale początek mnie kompletnie nie wciągnął i zrezygnowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odrzuca mnie słabo przedstawiony czarny charakter, ale intryguje ten dupek hahahaha, jak to przeczytałam, to myślałam, że spadnę ze stołka :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle go ktoś w toku fabuły tak nazywa... ;) Sympatyczny gość w tej swojej dupkowatości. ;)

      Usuń
  6. Trudno z samej przebiegłości ukręcić czarny charakter, to fakt. :)) Tym razem bez żalu odpuszczę ten tytuł. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można było go lepiej przedstawić, ale autor się nie pokusił. ;)

      Usuń
  7. Pierwszy raz widzę na oczy nazwisko tego pisarza, co mnie trochę martwi, bo jaki ze mnie książkomaniak skoro nie znam poczytnego autora sensacji? W każdym razie nazwisko już zanotowałam, po książkę sięgnę, ku rozrywce właśnie :) Przekonuje mnie umiejscowienie akcji w parku, tak jak napisałaś, wyobraźnia będzie miała szerokie pole do popisu w trakcie lektury. Tu trzask gałązki, tam jakieś zwierze się odezwie i strach murowany. Szkoda tylko, że detektyw znów sztampowy - nieudane życie osobiste i alkoholizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bohater oryginalnością nie grzeszy, ale mimo to jest całkiem sympatyczny, ma fajne poczucie humoru. :) A o autorze ja też wcześniej nie słyszałam. Jest poczytny, ale głównie za granicą. :)

      Usuń
  8. Dobrze poznać kogoś nowego, kto pisze na miarę Cobena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat niepełnowymiarowy komplement, ale... ;)

      Usuń
  9. Nie słyszałam o tym autorze i nawet mnie zainteresowałaś - szczególnie sylwetką bohatera. Ale odstrasza mnie nie tyle brak realizmu, co właśnie ta cobenowska rozrywkowość.. Wolę jednak poważniejsze thrillery, ale kto wie - w końcu i na takie książki ma się czasem ochotę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, tym bardziej, że te książkę czyta się dobrze i szybko. :) W ramach rozrywki jest idealna. :)

      Usuń
  10. Fanką Cobena nie jestem, ale zastanowię się na tą książką:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Osobiście szukam teraz literackiej sensacji, więc będę miała tę książkę na oku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kingo, Cyrysiu - śmiało możecie się skusić. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się dobrą książki do przeczytania, gdy trzeba odpocząć i się zrelaksować, a jednocześnie ma się ochotę na trochę akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie to literatura Cobena jest mi zupełnie nieznana, żadnej jego książki nie przeczytałam.
    Ale skoro mówisz, że powieść Boxa jest dość przyjemna w odbiorze, sporo w niej krwi i trupów... to pewnie się kiedyś na nią kuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że czytałoby Ci się ją dobrze. :)

      Usuń
  15. Nie znam jeszcze twórczości pana Boxa. Fabuła "Na bezludnym szlaku" brzmi ciekawie - może się skuszę..
    pozdrawiam
    tommy

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawie tu u Ciebie. Chętnie będę częściej zaglądać na Twojego bloga :))
    Bardzo w dobry sposób piszesz recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Natalio. :) Zapraszam częściej do mnie. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  17. A ja jeszcze żadnej książki Cobena nie określiłam mianem przeciętnej, a przeczytałam ich większość, więc chyba jestem już ślepo zakochana w jego twórczości i ciężko będzie mi zmienić opinię na jej temat ;). Powieścią "Na bezludnym szlaku" nie pogardzę, tym bardziej że przypomina ona sensację, thriller z trupami, w przeciwieństwie do "Trzech tygodni na pożegnanie" Boxa, które miałam okazję kiedyś przeczytać (tam została poruszona tematyka przestępstw związanych z dziećmi, walką o dziecko, miłości rodzicielskiej etc) i które przypadły mi do gustu, więc prozę Boxa jak najbardziej będę miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że Ty bardziej doświadczona jestem względem książek tego pana. :) Może i mi będzie dane kiedyś przeczytać "Trzech tygodni na pożegnanie". :)

      Usuń
  18. A z chęcią przeczytam jak tylko będę mieć na nią czas :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hm... W sumie to nie mam na nią szczególnej ochoty zwłaszcza, że mam trochę swoich książek do czytania :) Minusy "Na bezludnym szlaku" tutaj przeważyły niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Recenzja świetna, przeczytałam ją bardzo szybko, co świadczy o Twoim niesamowitym stylu pisania. Książka dla mnie wydaje się ciekawa, ale ilość zaplanowanych pozycji na sam kwiecień, sprawia, że chyba wypożyczę ją za kilka miesięcy. Pozdrawiam, Marcelina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, miło mi to czytać. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  21. Ta książka może być naprawdę fajna, choć zmartwiło mnie zdanie, że powieść nie wymaga wnikliwości czytelnika. Ale z kolej porównanie do Cobena, mistrza gatunku, jak najbardziej mnie zachęciło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wymaga, ale w niektórych momentach to przecież plus. :)

      Usuń
  22. Lubię książki tego wydawnictwa, być może ta też kiedyś trafi w moje łapki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Chętnie przeczytam, zwłaszcza ze względu na Yellowstone. Mordercy grasujący w miastach są "fajni", ale dzika przyroda to plus dwa punkty do klimatu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, też to wg mnie duży plus. :)

      Usuń
  24. Najpierw przeczytam coś Cobena, bo zabieram się za to bardzo długo. A potem zobaczymy, może skuszę się na te lekturę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie czytałaś jeszcze? to śmiało, śmiało. :)

      Usuń
  25. Jeśli chodzi o kryminały to ja chyba z Cobena wyrosłam - stał się "za łatwy" - pewnie za dużo już książek w tej materii przeczytałam. W przypadku tej książki czuję się zachęcona z powodu głównego bohatera - lubię takie ciężkie i nieprzystępne typy. Fabuła też wygląda nieźle, ale martwi mnie, że czarny charakter to słabizna. Przecież to jeden z najważniejszych elementów w książkach tego gatunku! Przyjdzie mi chyba sobie odpuścić, szkoda czasu, skoro istnieje tyle dobrych kryminałów/sensacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo on - a raczej jego książki - jest "łatwy" i to jego cecha rozpoznawcza. Co do książki Boxa to jeśli wpadnie Ci przypadkiem w ręce to śmiało czytaj, ale usilnie jej szukać nie musisz. :)

      Usuń
  26. Chętnie przeczytam. Lubię książki Cobena, chociaż też uważam, że nie zapadają zbyt głęboko w pamięć, często są schematyczne, a i tak po nie sięgam. Więc może i ten autor przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz Cobena to i Boxa też będziesz darzyć sympatią. :) Przynajmniej tę książkę na pewno. :)

      Usuń
  27. O tym autorze wcześniej nie słyszałam, ale pewnie zajrzę do tej książki, bo od czasu do czasu sięgam po książki H. Cobena :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cobena bardzo lubię i posiadam chyba z piętnaście książek tego autora. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Box pisze podobnie, więc powinien przypaść do gustu. :)

      Usuń
  29. Czytałam tylko jedną książkę Cobena, więc ciężko mi się zastosować do Twojego porównania tych autorów :)
    Niby książka wydaje się być w porządku, ale jakoś niespecjalnie mnie zaintrygowała. Zwłaszcza, że jest tyle innych książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobra książka w ramach rozrywki, gdy przypadkiem wpadnie nam w ręce. Szukać jej na gwałt nie ma co. :)

      Usuń
  30. czyli tym razem mocno rozrywkowo...sporo trupów, mniej realizmu, ale charakterystyczne postacie? - nie mówię nie ogólnie lubię tego typu książki od czasu do czasu i lubię Cobhena;P

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.