piątek, 25 kwietnia 2014

Sherlock Holmes t.1 - Arthur Conan Doyle





tłumaczenie: Jerzy Łoziński
tytuł oryginału: A STUDY IN SCARLET, THE SIGN OF THE FOUR, THE HOUND OF THE BASKERVILLES
seria/cykl wydawniczy: Sherlock Holmes tom I
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: marzec 2014
ISBN: 9788377851456
liczba stron: 494


Sir Arthurze Conanie Doyle'u, proszę spocząć. Tu jest wygodny fotel dla pana, Sir. Na stoliku obok znajdzie pan najlepszy tytoń, jaki udało mi się znaleźć. Może lampkę dobrego wina dla przełamania lodów? Nie trzeba? Dobrze, zatem przejdźmy do meritum dzisiejszego spotkania.

Szczerze mówiąc, obawiałam się, czy aby dobrym posunięciem będzie zaproszenie pana do siebie, do czasów współczesnych, tak trudnych dla pisarzy, czasów, w których najlepiej sprzedaje się seks w możliwie najwulgarniejszej oprawie. Zaskoczony? Proszę mi wierzyć, że  taki stan rzeczy nikogo już nie dziwi… Niestety, po pańską literaturę sięgają dzisiaj tylko nieliczni. Sama do tej pory tego nie robiłam, ale ostatnio postanowiłam to zmienić – stąd moje zaproszenie dla pana, Sir.

Postaci, które pan stworzył, nęciły mnie od dawna, tym bardziej, że tak silnie związane są z  literaturą kryminalną, tak mi bliską od wielu lat. Tak, mowa oczywiście o Sherlocku Holmesie i doktorze Watsonie. Proszę zobaczyć, oto jedno z ostatnich wydań z zapisem ich przygód: tom pierwszy w dużym formacie, twardej oprawie, z ilustracjami Sidneya Pageta, w którym zawiera się Studium w szkarłacie, Znak czterech oraz Pies Baskerville’ów. Proszę mi wierzyć, że to jedno z najlepszych i najładniejszych wydań, jakie można sobie obecnie wymarzyć. Wróćmy jednak do Sherlocka i jego przygód.

Przyznam, że jestem pod wrażeniem kreacji obu głównych bohaterów. Stworzył pan postaci niezwykle charakterystyczne, wyjątkowe i zarazem... eteryczne. Sherlock jako typ inteligenta lubującego się w zagadkach kryminalnych, ciekawostkach naukowych, grający na skrzypcach i od czasu do czasu odpływający w narkotyczny trans – całkowicie mnie uwiódł. Mimo że jest to typ człowieka powściągliwego i skrytego z natury, zafascynował mnie zdecydowanie bardziej niż doktor Watson. Nie wiem ile w tym prawdy, ale wielu twierdzi, że Watson – to pańskie literackie odzwierciedlenie: podobnie jak pan, posiada wykształcenie medyczne i uczestniczył w walkach na froncie. Ile w tym prawdy, Sir? Rozumiem, ten dyskretny uśmiech…

Zawsze byłam ciekawa, jak w ogóle doszło do tego, że ci dwaj dżentelmeni się poznali. W Studium w szkarłacie wszystko staje się jasne w tym względzie – przyznaję, że spodziewałam się bardziej emocjonującej historii, nie tak prozaicznej, ale…to tylko moje osobiste odczucia. Proszę sobie nie brać ich do serca, Sir... W każdym bądź razie znajomość Watsona z Holmesem staje się faktem, panowie zaczynają spędzać razem wiele czasu i poznawać się nawzajem. Mimo iż Holmes nie lubi zdradzać o sobie zbyt wiele komukolwiek, to jednak jego detektywistyczne zapędy szybko dają o sobie znać. Niebawem przychodzi mu rozwiązywać zagadkę tajemniczego zgonu, w której, oprócz trupa, znalazła się nienależąca do denata krew oraz wypisany nią tajemniczy napis na ścianie. Detektyw podejmuje się zadania w godnym siebie stylu, w którym nie brakuje bystrości umysłu, doskonałej dedukcji i szalenie dokładnej skrupulatności.

W bezbarwnym kłębku życia wije się szkarłatna nić morderstwa, naszym zadaniem jest wysupłać ją, oddzielić i zbadać każdy jej cal[1].

Sam Watson przyjmuje nieoficjalną funkcję osobistego kronikarza Holmesa, z czego jest całkiem rad, wszak tajemnicza i niezbadana natura detektywa nie daje mu spokoju – jest dlań przedmiotem fascynacji.

Zadziwiło mnie jednak, że laury za prawidłowe rozwiązanie zagadki wcale nie przypadły w udziale Holmesowi… Zresztą, tak jak w kolejnej opowieści, czyli Znaku czterech. Tym razem monotonny tryb życia naszych dwóch dżentelmenów przerywa kobieta wyjątkowej urody, która potrafi zmiękczyć niejedno męskie serce, o czym Watsonowi szybko przychodzi się przekonać. Zjawia się ona z problemem natury bardzo delikatnej, bowiem chodzi o tajemnicze zaginięcie jej ojca. Nie jest to jednak jedyna tajemnica związana z tą sprawą – pojawia się też morderstwo, którego ofiara zapadnie w pamięć bohaterom na długo, jeśli nie na zawsze, z racji przerażającego wyrazu twarzy, z którym została odnaleziona. Fakt, że miejscowe gazety całe zasługi za rozwiązanie zagadki przypisały policji, woła o pomstę do nieba, panie Doyle!

Ostatnią z trzech historii zawartych w tym tomie jest Pies Baskerville’ów – szalenie intrygująca opowieść z fantastycznym wątkiem, bowiem opiera się na legendzie krążącej w rodzie Baskerville’ów, mówiącej o przerażającym, niebezpiecznym, ogromnym psie, który nęka rodzinę w ramach klątwy rzuconej na nią lata temu jako karę za popełnione przewinienia jednego z jej członków. Holmes podejmuje się zadania rozwikłania zagadki śmierci przedstawicieli rodu, co naturalnie – udaje mu się. Przenikliwość umysłu pańskiego bohatera jest dla mnie wzorem! Co ciekawe, Holmes widzi rozwiązanie zagadek tam, gdzie nikt inny nie zdecydowałby się ich szukać. W końcu, jak mówi:

Świat jest pełen rzeczy oczywistych, których ludzie w ogóle nie spostrzegają[2].

Sir Doyle, dla mnie to jest mistrzostwo świata, stworzyć postaci tak proste w konstrukcji, ale jednocześnie tak inteligentne i fascynujące. Podobnie z zagadkami kryminalnymi, pozornie łatwymi, których złożoność jednak czyni z nich historie nader porywające i zapadające w pamięć. Kolejną rzeczą, która tak mocno odróżnia pańskie dzieło od tych współczesnych, jest język. W powieściach z dzisiejszych czasów dominuje albo niczym niewyróżniający się, mdły i bezbarwny, albo ostry, brutalny i nierzadko wulgarny. Język obecny w opowieściach o przygodach Holmesa – to istna poezja! Plastyczny, soczyście barwny i dystyngowany, z wyraźną naleciałością pańskich czasów. Piękno i klasa sama w sobie!

Zapraszając pana do siebie, Sir, obawiałam się, że nie podołam tej wizycie, że piętno współczesnych kryminałów odcisnęło się na mnie tak mocno, iż nie dam rady zachwycić się pańskim literackim dokonaniem. Nic bardziej mylnego, Sir! Na czas tego spotkania wyparłam z pamięci wszystkie dotychczasowe lektury i rozpłynęłam się w klimacie mglistego i dżdżystego Londynu, po którego mrocznych zakamarkach oprowadzili mnie dwaj dystyngowani dżentelmeni, którzy już na stałe zapiszą się w kanonie najlepszych znanych mi postaci fikcyjnych.

Dziękuję za to, Sir Doyle. Za wspaniałe historie, za Holmesa i Watsona, za klimat, styl i język. Za to, że pan był, jest i będzie, bo klasyka zawsze jest nieśmiertelna, tak jak pan.

Ocena: 6/6




[1] A. Conan Doyle, Sherlock Holmes, tom 1, Zysk i S-ka, Poznań 2014, s. 51.
[2] Tamże, s. 318.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

97 komentarzy:

  1. Hah, fajny pomysł na wpis :D
    Przyznam się, że moją ulubioną opowieścią jest "Pies Baskerville'ów" właśnie. Fantastycznie, że wydawnictwo zdecydowało się na takie wydanie opowiadań sir Conan Doyle'a, to prawdziwa gratka dla każdego miłośnika Holmesa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko miłośników Holmesa, a chyba każdego bibliofila, bo wydanie jest wybitnie kolekcjonerskie - żal go nie mieć w domu. :)

      Usuń
    2. O tak, wydanie jest świetne, już się ślinię na myśl o drugim i trzecim tomie :)

      Usuń
  2. Tak forma jest świetna! Podoba mi się! Cóż mogę powiedzieć mam te historie u siebie w domu i czytając Znak Czterech oraz "Psa..." mogę ci tylko przyklasnąć...a ta prozaicznością spotkania dwóch głównych postaci zainteresowałaś mnie...bo to jedna z niewielu historii o tych panach, których nie czytałam...klasyka warta poznania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli "Studium w szkarłacie" nie czytałaś? Musisz nadrobić - wszak tu właśnie dowiadujemy się jak panowie się poznali. :) Dzięki. :)

      Usuń
    2. nie czytałam sporo późniejszych. Dopiero ostatnio zakupiłam je sobie;))

      Usuń
  3. Wyjaśnić Ci tego nie mogę, ale powód jest zupełnie inny: Nie umiem. Po przeczytaniu książki sama się nad tym zastanawiałam i do żadnego wniosku nie doszłam. Książka skutecznie pozbawia czytelnika szans na jakiekolwiek refleksje. Podejrzewam, że sama autorka również niektórych kwestii (niespójności) nie potrafiłaby wytłumaczyć. Tak ma być i kropka, zastanawianie się nad głębszym sensem tej historii może jedynie przyprawić człowieka o ból głowy.
    Bardzo ciekawy pomysł na wpis, naprawdę! Aż z ciekawości sięgnę po tę książkę, mimo, że przed Sherlockiem Holmesem broniłam się zaciekle rękami i nogami. :)

    P.S. Bardzo ładny blog! Taki oryginalny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O której książce piszesz na początku? Bo nijak skojarzyć nie mogę. :) A przed Sherlockiem bronić się nie trzeba, wręcz przeciwnie - wierz mi. :) Zasługuje na to, by go poznać. :) Dziękuję bardzo - cieszę się, że blog się podoba. :)

      Usuń
  4. Widzę, że spotkanie z Doylem było wyjątkowo udane, może i ja pokuszę się o wystosowanie mu zaproszenia na herbatkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystosuj. :D To bardzo uprzejmy i miły jegomość. Jeśli tylko nie będzie rozwiązywał żadnej zagadki lub rozpływał się w narkotycznym transie to na pewno skorzysta z zaproszenia. ;D

      Usuń
  5. Liczę, że książowy Sherlock stanie się znowu popularny za sprawą serialowego i sięgną po niego Ci, których zaintrygują kolejne wersje starym dobrym Sherlockiem inspirowane:) Ciekawa recenzja, nietypowa forma:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) Już się interesują - tak wnioskuję po niektórych wpisach na Facebooku. :) Sporo osób go ogląda. :)

      Usuń
  6. Świetny wpis, bardzo oryginalny! Widać, że książka pięknie wydana :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No pięknie to napisałaś!!! Bardzo, bardzo mi się podoba Twoja forma recenzji - do tej książki jak znalazł! :)
    Super! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No chyba powinnam przeczytać !

    Fajnie napisałaś recenzje. Na początku jak zaczełam czytac to pomyślałam "O co chodzi ? To list ?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka relacja ze spotkania. Dzięki. :) I nie "chyba" powinnaś przeczytać, a na pewno.:D

      Usuń
  9. Też bym chętnie zaprosiła tego jegomościa do domu, musiałabym tylko nieco posprzątać ;) Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaproś go kiedyś - warto. :) Dzięki. :)

      Usuń
  10. Miałam juz okazję czytać :) Przepiękne wydanie :) Klasyk nad klasykami!

    OdpowiedzUsuń
  11. Do mnie po Świętach powróciło z rodzinnych wojaży gigantyczne tomiszcze "Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmes'a" i teraz czeka na ogryzanie :D podczytywałam jedynie fragmenty "Psa...", ale tak, to aż wstyd się przyznać, prawie w ogóle nie znam sherlockowych przygód. Teraz narobiłaś mi jeszcze większego smaka, więc niebawem zabieram się za ten niebywały klasyk :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja przed długi czas nie znała aż w końcu stwierdziłam, że pora najwyższa to zmienić. :) I nie żałuję. :) Wiem to na pewno, że i Tobie całość przypadłaby do gustu. :)

      Usuń
  12. Ojj mam na niego ochotę ; ) Słyszałam wiele o Sherlocku Holmesie i nawet widziałam kilka ekranizacji zagadek, ale niestety nie czytałam jeszcze pierwowzoru, ale zamierzam naprawić ten błąd. A tyle jest cudownych książek do przeczytania, oj dużo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo jest cudownych książek do przeczytania, ale Sherlock jest ważniejszy. :) Wierz mi. :)

      Usuń
  13. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów kryminałów :) Sama mam na nią ochotę od tak dawna, że aż wstyd, że jeszcze nie wpadła do mojej biblioteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się długo wstydziłam, ale już przestałam. ;D

      Usuń
  14. Czytałam wszystkie powieści i większość opowiadań Doyle'a i jestem od dawna zakochana w jego twórczości. Chciałabym mieć to wydanie w domu, bo jest piękne. Swoją drogą to straszne zaniedbanie, że nie mam książek tego autora w swojej kolekcji ;)

    Dziwi mnie tylko, że w jednym tomie nie znalazły się wszystkie 4 powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą trzy tomy, więc pewnie podzielą je po trzy opowieści na jeden. :) A wydanie...Cudo! :)

      Usuń
  15. Bardzo fajny pomysł na napisanie recenzji :)
    Jak kupiłam sobie 8 czy 9 tomów i już nie mogę się doczekac, kiedy się za nie zabiorę. Chociaż trochę się boję. Bo serial bardzo, ale bardzo mi się spodobał i boję się, że w książce, bez telefonów komórkowych czy aluzji o homoseksualistach nie będzie już tak fajnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Wiesz, jeśli zapomnisz na chwile o serialu i współczesności to zasmakuje Ci wyśmienicie. :) Mnie się udało to i Tobie się uda. :)

      Usuń
  16. Posiadam to wspaniałe wydanie. Niebawem zabieram się za przygody mojego ulubionego detektywa.

    OdpowiedzUsuń
  17. W końcu się doczekałem Twojej recenzji Holmesa ;D bardzo ciekawy wpis, przeczytałem go z wypiekami na twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ewo! Genialny wpis! Jakżeż Ty mogłas do tej pory nie sięgnąć po Conan Doyle`a? :) Sherlocka bardzo lubię, bardzo cenię książki jego przygodach, rozwikłanych zagadkach :) Masz racje, że pisarzowi udało się stworzyć niby tak proste postaci, a jednak tak inteligentne i tak pociągające :)
    Marzy mi się w mojej domowej biblioteczce zebrać wszystkie części o Sherlocku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dysiu. :) Sama nie wiem, dlaczego tak długo mi zeszło...Na szczęście w końcu się udało i jestem zachwycona! Też chciałabym uzbierać wszystkie trzy tomy z tego wydania. :)

      Usuń
  19. Nie trawię Sherlocka Holmes'a". Mam do niego awersje od wczesnych lat dzieciństwa, ponieważ zamiast oglądać bajki dla dzieci musiałam wspólnie z tatą patrzeć detektywistyczny serial z tą postacią w roli główniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, poważnie?:) szkoda,że masz taka traumę z dzieciństwa, bo książka jest wspaniała. :)

      Usuń
  20. Lubię takie recenzje u Ciebie :) W sumie to z tego, co pamiętam, to trafiłam do Ciebie poprzez recenzję-list do pana J. Deppa ;) Szalenie mi się wtedy spodobała i widzę, że tutaj też sir Doyle otrzymał swój prywatny pean ;)

    Ale powiedz mi jedno czy... ta książka naprawdę tak w środeczku wygląda czy to kwestia zastosowanego filtru? Bo się napatrzeć na te zdjęcia nie mogę!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak miło. :) Akurat w przypadku Deppa to był ,list a tu taka relacja ze spotkania, ale...klimat jest nieco zbliżony. :) Cieszę się, że Ci się podoba. :) Nie, nie wygląda tak, to tylko podrasowane zdjęcie, ale i tak wydanie jest piękne. :) Zaręczam. :)

      Usuń
  21. List napisałaś tak kusząco, że nie zdziwiłabym się, gdyby ... sir Arthur Conan Doyle wpadł do Ciebie na ten obiecany tytoń;) Fajna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) Dopiero bym się zdziwiła jakby zapukał do moich drzwi. ;)

      Usuń
  22. Co tu dużo pisać... Klasyka i mistrz Doyle :D Cóż chcieć więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kultowa książka i znakomita recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zgadzam się, ze to kultowa książka. :)

      Usuń
  24. Jestem totalną ignorantką, jeśli idzie o kryminały. Ale zamierzam to nadrobić. "Pies Baskerville'ów" stoi na półce, w ciągu najbliższych dni zacznę czytać. Książka z biblioteki, więc terminy naglą ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Sherlock nie daje o sobie łatwo zapomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  26. "Pies Baskerville'ów" to najlepsza zagadka z jaką się spotkałem ! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. świetny pomysł na recenzję!
    jeszcze nie czytałam żadnej przygody Sherlocka Holmesa, ale bardzo chciałabym to zmienić. szczególnie ciągnie mnie Pies Baskervilleów, ponieważ była o nim mowa w którymś tomie Jeżycjady, chyba w Czarnej polewce. a ja ufam gustowi pani Musierowicz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gustowi pani Musierowicz śmiało możesz zaufać. :) Wie co dobre. :)

      Usuń
  28. Świetna, oryginalna recenzja :) Nie chciałam się początkowo wczytywać, bo książka czeka na mnie na półce, ale nie mogłam przestać jak już zaczęłam :D
    Uwielbiam Sherlocka, uwielbiam Watsona. Książki, filmy, serial. W każdym wydaniu. Nie mogę się doczekać, kiedy sama sięgnę po tę pozycję. Jeszcze troszkę musi poczekać, bo przed nią stoi ogonek innych powieści :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :D I ja dołączam do grona fanów Sherlocka w wersjach wszelakich. :)

      Usuń
  29. Jaka piękna recenzja! Jakbyś sobie siedziała, piła herbatkę, jako dama, która mówi do mężczyzny wygodnie usadowionego na kanapie... Gratulacje pomysłu, świetnie CI to wyszło. Jestem tak zachwycona recenzją, że książkę najchętniej przeczytałam już teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuje bardzo. :) Cieszę się, że Ci się podoba. :) A Sherlocka koniecznie poznaj. :)

      Usuń
  30. Wow, jak mi się to przyjemnie czytało, cudowna recenzja, jeśli tak to można nazwać :D Bardzo chciałabym mieć to wydanie i przeczytać Holmesa oczywiście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)) Przygody Holmesa polecam z całego serca. :)

      Usuń
  31. Bardzo lubię Holmesa, tylko ja czytałam jeszcze stare wydanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się załapałam na to prześliczne, nowe. :)

      Usuń
  32. Rewelacyjne wydanie. Holmes to klasyka. Szkoda, że wcześniej nie widziałam tego wydania, bo kupiłabym dla syna egzemplarz, a tak już dokonałam zakupu z innego wydawnictwa.

    OdpowiedzUsuń
  33. Klasyka, a ja znów chyba jestem jedną z niewielu osób, które nie zapoznały się z tą pozycją. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się nadrobić braki. Nie mogę nie wspomnieć, że samo wydanie bardzo m się podoba. Pozdrawiam, Marcelina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo zwlekałam, ale w końcu się udało i jestem zachwycona Sherlockiem. :)

      Usuń
  34. Za mną jedynie "Pies Baskerville’ów", ale oczywiście mam w planach dużo więcej... Też muszę przyznać, że miałam spore obawy co do tej lektury, bo zdecydowanie różni się ona od współczesnych kryminałów, za którymi przepadam. Na szczęście bardzo pozytywnie mnie Arthur Conan Doyle zaskoczył. Inny kryminał wcale nie oznacza gorszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie-inny nie oznacza gorszy. :) Choć to nie tyle kryminał, co powieść detektywistyczna. :)

      Usuń
  35. Wieki temu czytałam o przygodach Holmesa, chyba zrobię sobie powtórkę z rozrywki. Ostatnio oglądam serial na 2 o Holmesie - podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  36. O widzisz! A ja lubię filmy, serial uwielbiam, ale książki mi nie podchodzą. Styl autora mi nie pasuje :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj, Ewa ty to tak fajnie piszesz tym ciekawym stylem. Wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo ciekawie napisana recenzja, która z pewnością wielu zachęci do sięgnięcia po książki z Sherlockiem Holmesem w roli głównej :) Na pewno będziemy tu często zaglądać. Zapraszamy też na naszego nowo powstałego bloga, na którym dopiero zaczynamy przygodę. http://ksiazkowe2mole.wordpress.com/ Będziemy tam konfrontować ze sobą spojrzenia dwóch różnych osób na jedną powieść. Zapraszamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. :) Na pewno Was odwiedzę. Pozdrawiam!

      Usuń
  39. Zastanawiałam się nad tym wydaniem. Wiesz może, ile będzie tych tomów?

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetna recenzja :) Do tej pory przeczytałam tylko "Studium w szkarłacie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) Skuś się na kolejne historie. :)

      Usuń
  41. Wstyd się przyznać, ale Sherlocka póki co podziwiałam w pięknym wydaniu i przyjaciółki na półce. Mam nadzieję, że przyjdzie mi kiedyś chwycić za pojedyncze tomy, począwszy od powyższego :)

    OdpowiedzUsuń
  42. bardzo fajnie napisana recenzja:) aż chce się biec do księgarni/biblioteki i chwycić za Sherlocka Holmesa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Dla Sherlocka warto pobiec. :)

      Usuń
  43. Ciekawa recenzja. :) Jak na razie czytałam tylko "Psa Baskerville'ów" (w końcu jakaś naprawdę ciekawa szkolna lektura), ale na pewno na tym nie poprzestanę, bo twórczość tego autora bardzo przypadła mi do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki a Sherlocka moooocno polecam. :) Warto znać chyba wszystkie jego przygody. :)

      Usuń
  44. Bardzo przemiłego gościa miałaś na tej herbatce ;) kto następny? ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetnie to napisałaś! :) Ja znam tylko "Psa Baskervillów", ale mam w planach sięgnięcie po inne tomy opowieści o Sherlocku Holmesie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Oryginalna recenzja :) Dokładnie, podziękowania i ukłon w stronę pisarza za stworzenie Holmesa, "nieśmiertelnego" detektywa i jego towarzysza Watsona.

    OdpowiedzUsuń
  47. Och matko przenajświętsza! Jakie to piękne wydanie! :)
    PS Formą recenzji mnie zachwyciłaś.

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.