poniedziałek, 11 listopada 2013

"Na szczęście mleko…" Neil Gaiman + konkurs na FB




tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
tytuł oryginału: Fortunately, the Milk...
wydawnictwo: Galeria Książki
data wydania: 6 listopada 2013
ISBN: 9788364297090
liczba stron: 160


Co tu dużo mówić? Za Neilem Gaimanem przepadam! W stylu jego powieści okraszonych magią zakochałam się dzięki „Koralinie” – ta niesamowita historia z postaciami, które mają guziki zamiast oczu, zwyczajnie mnie urzekła. „Chłopaki Anansiego”, czyli następna książka tego autora, utwierdziły mnie w przekonaniu o jego wyjątkowym talencie. Nic więc dziwnego, że uśmiechnęłam się szeroko na wieść o kolejnym tytule – „Na szczęście mleko”, tym bardziej że mocno mnie zaintrygował.

Miała to być książka skierowana przede wszystkim do młodego czytelnika, ale – jak się okazało – trzeba tu zrobić pewne zastrzeżenie. Za chwilę o tym. Najpierw o najważniejszym, czyli o mleku. Tfu! O fabule! A fabuła tu mlekiem płynie…

ilustracja pochodzi z książki
Otóż, w pewnej rodzinie sytuacja wygląda tak… Mama wyjeżdża w pilnej sprawie. Dwoje dzieci (chłopca i dziewczynkę) zostawia pod opieką taty. Tata dostaje listę obowiązków, którym musi sprostać pod nieobecność żony. A na nią pada blady strach, gdy widzi, że ten nosa zza gazety nie wyściubia i zdaje się jej w ogóle nie słuchać. Jednak to tylko pozory. Pan domu wszystko skrzętnie w głowie notuje i zapytany – recytuje bezbłędnie zostawione mu dyspozycje. Na końcu ich długiej listy pojawia się istotne: „kup mleko”.

Mija wieczór, potem noc i wreszcie nastaje ranek. Pora śniadania, naturalnie. Co by tu spałaszować? Chrupcie (czyli płatki śniadaniowe) z mlekiem. Jednak po wnikliwej analizie zawartości lodówki okazuje się, że mleko „wzięło i wyszło”. „Trzeba kupić” – pomyślał tata. Jak nie ma mleka, to nie ma chrupci z mlekiem, nie ma też herbaty z jego dodatkiem… Trzeba więc iść po nie jak najszybciej! Jak pomyślał, tak zrobił i… przepadł. Dzieci zaczęły się obawiać, że nie tylko ze śniadania nici, ale że tata zaginął… Ten w końcu wraca, a zapytany, dlaczego go tak długo nie było, opowiada… Jejku, co on opowiada!

ilustracja pochodzi z książki
W tej mrożącej krew w żyłach historii nie brakuje dinozaura profesora, kosmitów o wielu oczach, piratów i ich królowej, Priscilli, policji galaktycznej i wumpirów (nie, to nie pomyłka, nie chodzi o wampiry), wśród których Zmierzchova Zina robi piorunujące wrażenie, łypiąc na wszystkich jednym okiem spod ściany czarnych włosów. Wszystkie te niesamowite postaci pojawiają się w książce w związku z dramatycznymi okolicznościami – świat jest zagrożony i trzeba go ratować przed przemodelowaniem!

Jak widać, mamy tu wszystko, co można znaleźć u Gaimana – fantastyczne i szalenie jaskrawe postaci oraz niesamowicie intrygującą opowieść z licznymi zwrotami akcji. Dzieła dopełniają przepiękne ilustracje Chrisa Riddella, które wieńczą prawie każdą stronę opowieści. Całość robi piorunujące wrażenie! Jednak jest tu pewien maleńki zgrzyt. Prosty język, krótkie zdania i naprawdę duża czcionka mogą już na starcie sugerować, że książka spokojnie może trafić do rąk najmłodszych czytelników. Ale – jak się później okazuje – sprezentowanie jej dzieciakowi nie w każdym przypadku byłoby dobrym posunięciem, bo wyraziści bohaterowie, którzy się w niej pojawiają – co tu kryć – niejednego malucha mogliby przestraszyć (zwłaszcza, że widoczni są także na ilustracjach). Ja osobiście poleciłabym książkę tzw. „wczesnej młodzieży” i starszym (czyli młodzieży po 18-tym roku życia).

ilustracja pochodzi z książki
Gaiman tym tytułem zamyka rok wydawniczy i jednocześnie potwierdza, że jego wspaniała wyobraźnia nadal pracuje na wysokich obrotach i (chyba) nigdy nie zasypia. Czekam teraz na rozpoczęcie nowego roku i na nowe powieści autora – niechaj czar magii Neila nigdy nie pryska!

Ocena: 5/6














Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Galeria Książki

Konkurs na fanpage'u Książkówki - KLIK.

70 komentarzy:

  1. Jako że Gaimana również lubię, to pewnie i po tą książeczkę sięgnę :) Dla dzieci, nie dla dzieci, obojętne ;) Ważne, że to jego powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja też biorę jego książki w ciemno, bo i tak wiem, że się nie zawiodę. :) Zapraszam na konkurs na FB. :)

      Usuń
  2. Ilustracje świetne. Będę polecać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam :) Cieszę się, że i Gaimana przetłumaczył mój ulubiony tłumacz, który świetnie przekłada Pratchetta :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak pozory mogą mylić, po pierwszej części Twojej recenzji, pomijając jedno zdanie, nie pomyślałabym, że może to być książka nie dla dzieci, a dla dorosłych. Muszę chyba w końcu zapoznać się z tym autorem, bo słyszałam już o nim wiele dobrego. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest dla każdego za wyjątkiem naprawdę młodych dzieciaków - wg mnie. :)

      Usuń
  5. Jeju jej, jeszcze nic Gaimana nie czytałam, ale słyszałam mnóstwo dobrego! Raczej sięgnęłabym po jego nieco poważniejsze książki (ostatnio gdzieś właśnie czytałam reckę, która mnie straszliwie zaintrygowała) - Pratchetta nie znam, choć i porównania z tymi panami też widziałam. Nic, trzeba poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No koniecznie, moja droga. Musisz braki nadrobić... :) Może "Nigdziebądź" albo "Chłopaki Anansiego"?:)

      Usuń
    2. nie czytałaś?? to strasssssssssszne! Zdecydowanie "Chłopaków..." polecam!!! co do mnie to przeczytam na pewno! może nawet wygram;PPPP Kocham tego gościa i jego "czarny" charakter;DD zwroty akcji, fantazję;))

      Usuń
    3. Czarny charakter, czarny ubiór, czarne włosy... ;)

      Usuń
  6. No i oczywiście spróbuję swoich sił w konkursie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoją odpowiedź. :) Ciekawe co wymyślisz. ;)

      Usuń
  7. Mam alergię na mleko ;)
    Chociaż może na to mleko alergii nie dostanę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super recenzja. Bardzo zachęcająca. Do konkursu oczywiście się zgłaszam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam twórczości tego autora, ale wnioskuje z twojej recenzji, że warto to zmienić. I tak się zastanawiam, czy "Na szczęście mleko…" przypadnie mi do gustu, czy też nie, ale z drugiej strony, jak nie przeczytam, to się tego nie dowiem, dlatego chyba jednak zaryzykuje i skuszę się na ową pozycje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na początek polecałabym Ci jednak sięgnąć po "Koralinę". :)

      Usuń
    2. "Koralina" jest świetna! Popieram Ewę! :)

      Usuń
  10. Nieźle się uśmiałam przy Twojej recenzji :D Chyba muszę się skusić na tą książkę :D Zaraz zobaczę konkurs :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się nad tą książką, bo rzeczywiście wygląda intrygująco i zaczynam żałować, że się nie zdecydowałam... Nic jednak straconego, z pewnością nadrobię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby co to możesz się skusić na mój facebook'owy konkurs. :)

      Usuń
  12. Słyszałam o tym autorze i co prawda nie miałam jeszcze okazji nic czytać, ale wydaje mi się, że może mi przypaść do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dowiesz się dopóki nie sprawdzisz. :)

      Usuń
  13. Grafika mnie rozbraja. :D
    Ale książkę na razie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele czytania w niej nie ma, więc może daj jej szansę jeszcze. :)

      Usuń
  14. Muszę koniecznie przeczytać jeszcze jakąś książkę Gaimana. Jak dotąd znam tylko "Nigdziebądź" i moje wrażenia były dość średnie, na początku bardzo mi się pomysł podobał, ale jego wykonanie już trochę gorzej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To spróbuj "Koraliny". :D Spodoba Ci się. :)

      Usuń
  15. No to lecę na fejsiczka - wspaniała książka!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak! :) U mnie same wspaniałe książki są. No prawie... ;)

      Usuń
  16. Nie czytałam nic Gaimana, jakoś zawsze omijałam jego książki, chociaż widziałam Coralinę w wersji animowanej i podobała mi się. Może czas, żebym rozejrzała się za powieściami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wypadałoby, byś choć jedną przeczytała. :) Tak dla rozeznania się w temacie. :)

      Usuń
  17. A ja nadal nie znam książek Neila Gaimana :( Ale na pewno kiedyś to nadrobię!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam książek Gaimana, fantastyka to nie moje klimaty. Choć ostatnio zrobiłam wyjątek dla "Pułapki Tesli" Ziemiańskiego. Dlatego może kolejny raz zaryzykuję i zapoznam się z tą książką. Przekonały mnie te wumpiry - ciekawe, co to za dziwne stworzenia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedną wumpirkę masz na grafice powyżej. :)

      Usuń
  19. Czytam coraz więcej tekstów na temat książek tego autora i niemal wszystkie pozytywne. Ciekawa jestem czy by mi się spodobały. Elementy baśniowe są. Kto wie? Może akurat to coś dla mnie? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On ma specyficzny styl, ale jak dla mnie - wspaniały. :) A czy Tobie by się podobał? Ciężko mi powiedzieć. Musisz sprawdzić. :)

      Usuń
  20. Hmm... Chyba jednak wolę Gaimana w klasycznej wersji.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Aż wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze nic tego autora. Mam nadzieję, że szybko uda mi się to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wciągająca recenzja:) mimo, że książka nie dla mnie to od opisu nie mogłam się oderwać:):)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze nie znam autora, ale "Nigdziebądź" siedzi na mojej półce grzecznie i czeka na swoją kolej ;) W ogóle gdzie nie czytam o Gaimanie, to praktycznie w samych superlatywach, więc coś chyba musi być na rzeczy ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Gaiman to świetny gość z niesamowitą wyobraźnią.:) Pozdrawiam!

      Usuń
  24. Sama nie wiem co mnie do tej książki ciągnie. W sumie nie jest to gatunek poktóry sięgam często, ale może się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeszcze nigdy nie czytałam niczego tego autora, ale może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wymysł ludzkiej wyobraźni a nie to nic dla mnie niestety nie lubię sf ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Umieściłam logo Twojej akcji "Kuferek Książkówki" u siebie na blogu i z chęcią będę do niego zaglądała. :)

    (Zapraszam do wzięcia udziału w moim wyzwaniu Czytamy Najlepsze Horrory!) :)
    czytam-wiecjestem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Ależ świetna musi być ta książka :) Chętnie po nią sięgnę, w dodatku wcale nie gruba i jeszcze bajkowa ^^ genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do udziału w konkursie na FP Książkówki - można tę książkę wygrać. :)

      Usuń
  29. Gaimana znam tylko dzięki "Koralinie", która średnio przypadła mi do gustu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Koralina" Ci się nie spodobała? O jooj, moja ulubiona jego książka jak dotąd. :)

      Usuń
  30. Właśnie przeczytałam tę książkę i będę ją polecała. Ilustracje są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  31. Już sam początek tej historii bardzo mnie zaciekawił:) Nie znam tego autora, ale chętnie go poznam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Byłam niemal pewna, że ta pozycja mnie nie zainteresuje, a tu proszę :) Jak to dobrze, że przeczytałam Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  33. No proszę nie znałam ?"Gaimana od tej strony :P

    OdpowiedzUsuń

SPAM, reklamy, wulgaryzmy oraz komentarze niezwiązane z tematyką wpisu bezwzględnie usuwam.